SEZONÓWKI: ZIMOWE PORZĄDKI
Zimowy poranek. Szare niebo i lekki mróz za oknem, a Ty stoisz przed szafą i zastanawiasz się co dzisiaj założyć. Znasz i w sumie przecież lubisz swoje ubrania, ale dzisiaj jakoś wyjątkowo nic Ci nie pasuje, totalny brak weny twórczej. W pewnym momencie przychodzi taka myśl: potrzebuję czegoś nowego. Czegokolwiek, ale nowego.
Serio, znam to z autopsji. Nie ma nic złego w zakupach, pod warunkiem, że faktycznie wybierzesz to, co będzie Ci dobrze służyć przez jak najdłuższy czas. Jeśli jednak masz jakiś określony plan, budżet i twoim celem jest ograniczenie zakupów, możesz przetestować coś, co się całkiem nieźle sprawdziło u mnie: kiedy pojawi się chęć kupienia czegoś nowego, spróbuj tą energię wykorzystać na zadbanie o to co już masz. Przecież dobrze wiesz, że jedna nowa rzecz niewiele zmieni, a szafa pełna czystych, wyprasowanych ubrań gotowych do założenia- to już owszem. :)
Zima to wbrew pozorom świetna pora na małe porządki. Oczywiście, że wiosną mamy znacznie więcej energii i motywacji do działania, ale zanim ta wiosna nadejdzie, można wykorzystać długie zimowe wieczory na proste ogarnięcie swojej szafy.
JAK U MNIE WYGLĄDA OGARNIĘCIE SZAFY?
# Wyciągam wszystkie rzeczy z szafy i komody; ogarniam tą przestrzeń z kurzu.
# Przyglądam się każdej z rzeczy z osobna i dzielę na kategorie: odświeżenie parą/wyprasowanie, pranie/odplamianie, usunięcie zmechaceń itp.
# Po kolei biorę się za każdą z tych moich kategorii, a gotowe rzeczy odkładam na miejsce. Jeśli widzę, że mam sporo rzeczy do ogarnięcia, dzielę sobie to na 2-3 dni.
# Może się to wydawać mało istotne, ale.. uprzyjemniam sobie to moje ogarnianie dobrą kawą lub herbatą ;)
Takie doprowadzenie garderoby do "stanu używalności" ma co najmniej kilka zalet.
Po pierwsze, widzisz dokładnie co masz. Nieraz możesz zwyczajnie dojść do wniosku, że to wystarczy (zwłaszcza kiedy napracujesz się przy tych rzeczach i w pewnym momencie masz już tego serdecznie dość..), czasem też stwierdzisz że jakiejś konkretnej rzeczy ci brakuje, ale wówczas masz większe szanse na udane zakupy w przyszłości, kiedy skupisz się na znalezieniu tego brakującego elementu.
Po drugie, podczas prania/czyszczenia masz okazję lepiej się przyjrzeć temu, w jakim stanie jest dana rzecz. Możesz wówczas w odpowiednim momencie zdecydować się na naprawę lub już zawczasu szukać zamiennika.
Po trzecie, kiedy wydaje ci się (tak, najczęściej to tylko złudzenie), że czegoś potrzebujesz, możesz zajrzeć do tych rzeczy, których aktualnie nie nosisz i zastanowić się, czy któraś z nich nie mogłaby się nadać.
Po czwarte, takie odświeżenie garderoby świetnie inspiruje, pomaga budować poczucie zadowolenia z tego co się ma. Często bywa tak, że zwyczajnie zapominamy o tym jak fajne rzeczy już kupiliśmy. Bo prawdę mówiąc... to, czy nasza szafa jest kompletna, zależy wyłącznie od tego co co my sami o niej myślimy. Ale to już temat na inne rozważania.
A więc... kiedy tylko masz brak weny i doskwiera ci silna potrzeba kupienia CZEGOKOLWIEK nowego, może spróbuj zrobić konkretne odświeżenie szafy? Co o tym sądzisz?
♡ Estera
Komentarze
Prześlij komentarz