STYLE DIARY: ZIMOWY KRYZYS STYLU

   


    Słuchałam tego podcastu chyba z 5 razy. Ciekawa rozmowa ze stylistką dała mi trochę do myślenia. Jesienią po chwili ekscytacji zmianą palety kolorystycznej i urozmaicaniem outfitów dodatką warstwą w postaci kurtki czy kardiganu, z czasem straciłam motywację. Nie chciało mi się specjalnie nic wymyślać kiedy tylko zrobiło się zimno. To zimno jakby pozbawiło mnie chęci do eksperymentowania i dbałości o szczegóły. Po prostu chciałam, żeby było mi ciepło. I tyle.

    Patrząc na to zjawisko głębiej dostrzegam, że zwyczajnie potrzebowałam czasu na przestawienie się w nowy tryb życia. Jesienią zwalniamy tempo, wychodzi całe zmęczenie po letnim szaleństwie. Zrozumiałam, że taki "modowy kryzys" wynika z chwilowego emocjonalnego chaosu i fizycznego zmęczenia. Kiedy zadbałam o siebie, wróciła wena twórcza. Stopniowo, dzień po dniu, zaczęły się kształtować nowe pomysły.      

    Dokładnie ten sam proces nastąpił kiedy w grudniu nastała zima - po jakiś dwóch tygodniach chaosu i mechanicznego wybierania najcieplejszych swetrów z szafy pojawiło się zupełnie nowe spojrzenie na to co mam, choć przecież zakładałam dokładnie te same rzeczy. Świadomość tego procesu była bardzo przydatna. Dlaczego? Zauważyłam, że taki etap przejściowy sprawia, że mam ogromną potrzebę zmian, choć nie umiem określić, czego dokładnie potrzebuję. Taki chwilowy "kryzys" to nie jest najlepszy moment na zakupy, choć mogłoby się to wydawać najłatwiejszym sposobem na brak weny twórczej. 

 


 SPOSOBY NA "KRYZYS STYLU", KTÓRE SIĘ U MNIE SPRAWDZAJĄ

#1 PAMIĘTAJ, ŻE TAKI "KRYZYS" TO NATURALNY PROCES. Jeśli masz teraz akurat potrzebę na założenie najwygodniejszych ubrań, choć na codzień lubisz tworzyć niebanalne stylizacje - to sobie na to pozwól. Może zamiast zbytnio myśleć o łączeniu kolorów i dobieraniu dodatków, zrób coś co sprawia Ci przyjeność. Ciepła herbata, ulubiona książka czy film mogą zdziałać więcej niż godziny scrollowania nowych kolekcji sklepów w poszukwaniu inspiracji.

#2 ZADBAJ O SWOJĄ BAZĘ. Chyba większość z nas ma swoje ulubione ubrania w bazowych kolorach i fasonach. To takie "pewniaki" dobrej jakości, które pasują do wielu rzeczy. Zadbaj o to, by mieć je teraz pod ręką - żeby były wyprane, wyprasowane - gotowe do założenia. Ja w pewnym momencie zminimalizowałam moją zimową szafę w taki sposób, że na wieszakach miałam dosłownie same bazowe rzeczy, a całą resztę schowałam. 

#3 DAJ SOBIE CZAS NA DOCENIENIE SWOJEJ SZAFY. Nie spodziewałam się, że można znaleźć takie ubrania i dodatki, które za każdym razem kiedy je zakładam powodują uczucie komfortu i uśmiech na twarzy. Ty pewie też takie rzeczy masz. Kiedy znasz swoje ubrania i ich jakość, wiesz, że dobrze w nich wyglądasz, to nawet gdy założysz je mechanicznie, bez większego zastanowienia - one nadal będą wyglądać tak samo dobrze jak zawsze. Warto poświęcić odrobinę czasu na przyjrzenie się i docenienie tego, co już mamy.

#4 JEŚLI MASZ W PLANACH WYMIANĘ/DOKUPIENIE KONKRETNEJ RZECZY, SKUP SIĘ NA TYM ZAKUPIE. Oczywiście, że zakupy są nieuniknione - rzeczy zużywają się, a nasze potrzeby też mają prawo się zmienić. Jeśli już masz jakiś konkretny plan, to trzymaj się go i skup na poszukaniu odpowiedniej rzeczy, która spełni WSZYSTKIE Twoje oczekiwania. Ja nadal szukam dobrej jakości szarego szalika i choć już nieraz by mi się przydał, to wolę cierpliwie poczekać korzystając z tych, które mam.

 #5 PAMIĘTAJ, ŻE NADAL SĄ TO TYLKO UBRANIA - BEZ WZGLĘDU NA TO JAK BARDZO LUBISZ MODĘ. Dokładnie tak, to tylko ubrania. Rzeczy, do których czasami przywiązujemy zbyt dużą wagę. Im lepiej zbudujesz poczucie zadowolenia z tego co masz, tym łatwiej będzie Ci podejść do tego rozsądnie i z dystansem.

 

A może Ty masz jakieś sprawdzone sposoby na chwilowy "kryzys stylu"? Co mogłabym dopisać do tej listy? Podziel się swoimi pomysłami w komentarzu :) 

 

Estera

Komentarze

Prześlij komentarz