SUBIEKTYWNOŚĆ UMIARU - PRECYZJA

Precyzja podczas zakupów? Brzmi nieco egzotycznie, przyznaję :) Ale to właśnie precyzja jest niezbędnym elementem mojej "instrukcji zakupów": im dokładniej określę czego potrzebuję i jak to ma wyglądać, tym większe prawdopodobieństwo, że będę z tego zadowolona. A przecież właśnie o to chodzi. Ubrania kupujemy po to, by je nosić z przyjemnością, tak długo jak to możliwe.

    Przyznasz jednak, że osiągnięcie tego zadowolenia wcale nie jest takie proste. Oczywiście, mamy teraz ogromny wybór, zarówno w sklepach stacjonarnych, jak i tych online. Kolekcje co chwilę są uzupełniane nowościami - tak często, że nie sposób za tym nadążyć. Samo znalezienie czegoś na pozór "idealnego" nie wydaje się takie trudne, nieraz nawet jest odwrotnie- podoba nam się kilka różnych rzeczy i ciężko ograniczyć zakup do jednej. Byłoby wspaniale, gdyby marki odzieżowe (i nie tylko) oferowały tak wysoką jakość swoich produktów, że faktycznie wystarczyłoby skupić się na aspekcie wizualnym. Też chciałabym po prostu pójść do sklepu, wybrać to co spełnia moje oczekiwania i mieć pewność, że ta rzecz posłuży mi wiele lat, nie musząc analizować składu, sprawdzać jakości odszycia i wielu innych szczegółów.. Ale wszyscy dobrze wiemy, że tak nie jest. Musimy raczej szukać w sklepach "perełek" niż łudzić się, że cały asortyment będzie na tym samym poziomie. 

    Bywają też takie szczegóły, na które nie zawsze zwracamy uwagę podczas zakupu. Nieraz sama dziwiłam się, dlaczego niektórych rzeczy nie używam tak często jak bym chciała. Niby jest "w moim stylu", jakość bez zarzutu.. a mimo to instynktownie pomijam tą rzecz przy porannym wyborze stroju. Jakie pozornie mało istotne szczegóły sprawiają, że dana rzecz jest często i chętnie noszona, a inna.. omijana szerokim łukiem? Teraz, po wielu latach pracy nad moją szafą wiem już całkiem sporo, ale ciągle się tego uczę.

 

    Po tym przydługim wstępie pora na konkrety :) Postaram się opisać na co zwracam uwagę podczas zakupów. Nie będzie to typowy poradnik zakupowy, a raczej lista wskazówek/inspiracji - w końcu każdy z nas będzie zwracał uwagę na inne szczegóły. 

 

 

||||||||||  GDZIE BĘDĘ TĄ RZECZ NAJCZĘŚCIEJ NOSIĆ I JAK CHCĘ SIĘ W NIEJ CZUĆ?

 

Opisałam już szerzej w TYM poście, dlaczego warto analizować nasz tryb życia i jak dobierać ubrania, by były dla nas wygodne. Teraz poruszę temat samopoczucia - to wbrew pozorom bardzo ważna kwestia. Nie bez powodu po obejrzeniu zdjęć na takich platformach jak Instagram czy Pinterest, wiele z nas marzy o pięknej garderobie jak ze zdjęcia. To coraz bardziej znany chwyt marketingowy: sprzedaje się nam nie tylko produkty, ale też emocje - kupujemy coś, bo chcemy poczuć się tak jak modelka ze zdjęcia. Ja natomiast spróbowałam wykorzystać ten chwyt na swoją korzyść. Niczym własna osobista stylistka, planując jakiś zakup zastanawiam się najpierw, jak chcę się czuć w danej rzeczy i co sprawi, że tak właśnie będzie. Podam Ci przykład: wybierając sweter, będę szukać takiego, który jest luźny, miękki i wygodny, ale jednocześnie elegancki. Chcę czuć się w nim tak, jakbym się otuliła miękkim, ciepłym kocem. Kolor podobnie jak materiał ma być szlachetny i prezentować się jak coś naprawdę dobrej jakości. Wysokie wymagania? Tak, ale realne. Mam już takie swetry w swojej szafie i autentycznie za każdym razem kiedy je zakładam to mam uśmiech na twarzy i czuję się cudownie :) Dzięki temu nie mam ciągłej potrzeby posiadania nowego swetra - te, które mam są tak "moje", że w zupełności mi wystarczają.

 

 

 
WEŁNIANE SWETRY / MASSIMO DUTTI  ||||| 

 

||||||||||  JAKI MATERIAŁ BĘDZIE NAJLEPSZY?

 

Jest tak wiele poradników na ten temat, że chyba nie ma sensu, bym i ja o tym pisała :) Powiem tylko tyle: jeśli możesz sobie na to pozwolić i nie masz uczuleń, wybieraj materiały takie jak wełna, bawełna, wiskoza czy len. Oczywiście sam skład to nie wszystko - jeśli już w sklepie dana rzecz nie układa się najlepiej, a materiał ma już "meszek" świadczący o łatwym mechaceniu się, lepiej odpuść. Warto być konsekwentnym w swoich wyborach i nawet poczekać jakiś czas, by znaleźć to, co nam się podoba, ale o takim składzie i jakości, które są warte zakupu. 

Jak być bardziej konsekwentnym? To trudna sprawa :) Mam na to jednak pewien sposób: kiedy robię zakupy stacjonarnie, to jeśli coś zwróci moją uwagę, od razu sprawdzam skład i jakość materiału. Jeśli są takie jak chcę, na spokojnie przyglądam się danej rzeczy, a jeśli nie - po prostu rezygnuję. W sklepie online korzystam natomiast z filtrów - nie oglądam wszystkich rzeczy z danej kategorii, tylko te, które mają taki skład, na jakim mi zależy.

Nauczyłam się tego na moich własnych błędach zakupowych. Nigdy nie zapomnę mojego "szału" na dzianinowe sukienki. Bardzo chciałam taką mieć, ale wełniana była droga. Kupiłam dwie tańsze o pięknym fasonie, ale średnim składzie. Po jednym sezonie mimo starannej pielęgnacji wyglądały tragicznie.. A w cenie tych dwóch sukienek 3 lata temu na wyprzedaży kupiłam jedną, wełnianą - mam ją do dziś i wygląda rewelacyjnie. 

 

 WEŁNIANA SUKIENKA / MASSIMO DUTTI  ||||| 

 

 

|||||||||| JAKI KOLOR I FASON? IM WIĘCEJ KONKRETÓW, TYM LEPIEJ!

 

Nie będę się tu rozpisywać, w końcu nasze potrzeby będą różne. Jedna osoba lubi dopasowane ubrania i zwraca uwagę, by jak najlepiej podkreślały figurę, a druga - stawia na oversize i jak najwięcej luzu. Kolorystyka to też kwestia bardzo subiektywna. Wszystko jest piękne, jeśli jest w naszym stylu :) 

Jak to u mnie wygląda? Bazuję na swoich doświadczeniach i wyciągam wnioski, zwłaszcza podczas porządków w szafie. Jeśli pozbywam się jakiejś rzeczy, to zastanawiam się krótko dlaczego. Nasze własne doświadczenia to cenne informacje - po co kupować coś, czego ostatecznie nie będziemy chcieli nosić? 

Wróćmy do przykładu swetra: Lubię luźniejsze fasony, więc wybieram takie z lekko obniżoną linią ramion, z nieco szerszymi rękawami. Wolę golf lub klasyczny okrągły dekolt, więc nawet najpiękniejszy sweter z dekoltem V nie przekona mnie do zakupu.. ;) Mam swoją ulubioną paletę kolorystyczną i się jej trzymam, choć czasem zdarza mi się wybrać coś innego - musi jednak dobrze pasować do jak największej liczby dolnych części garderoby.

 

 

 

||||||||||   MOJE SUBIEKTYWNE ODCZUCIA

 

Na koniec wspomnę o czymś, co też jest dla mnie istotne i wielokrotnie przekonałam się, że warto zwracać na to uwagę. Jeśli pierwsza myśl na widok danej rzeczy: "niby jest ok, ale chyba coś mi tu nie pasuje" - lepiej odłóż zakup na później lub zupełnie zrezygnuj. Nie przekonuj siebie na siłę i nie lekceważ swoich pierwszych (często najbardziej szczerych) wątpliwości.  

Szkoda miejsca w Twojej szafie na te wątpliwości. Lepiej mieć mniej rzeczy, ale takich, które nawet mimo swojej prostoty budzą w Tobie zachwyt.

 

"Nie ma zachwytu - nie ma zakupu ;)" 

||||||||||||||||  Był to drugi z 4 artykułów, o których pisałam w TYM poście. 

    Już niedługo pojawi się kolejny!

 

Podziel się swoimi przemyśleniami w komentarzu, chętnie dołączę do dyskusji! ;) 

♡ Estera 

Komentarze

  1. Zgadzam się z Tobą. Na jakości nie można oszczędzać, bo to się później mści i niepotrzebnie zajmuje miejsce. Lepiej kupić jedną porządną rzecz, w której dobrze się czujemy, niż kusić się na coś wątpliwego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, nieraz mówiłam później sama do siebie: "Na co mi to było?!"... Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Też tak czasami mam :D Pozdrawiam serdecznie rów:)

      Usuń
  2. Tak, jakość. Nie wracam do sklepów, które mnie zawiodły pod tym względem. Lubię mieć długoterminowe ubrania, bo żal mi się potem szybko rozstawać z czymś, co polubiłam. Ale czasem popełniam grzechy i to świadomie. Kupuję badziew, bo tak 🤓

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak, masz rację haha :D Też mi się tak zdarza, ale najczęściej są to rzeczy, które tak bardzo lubię, że noszę aż się rozpadną.

      Usuń
  3. Coraz częściej zastanawiam się zanim coś kupię. Dzisiaj oglądałam spódniczki. Podczas oglądania myślałam do czego i czy będę w nich chodzić. Coraz częściej patrzę, czy to jest mój styl. W końcu nie kupiłam żadnej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze to rozumiem :) Powiem Ci, że z początku wyjście ze sklepu zupełnie z niczym było dla mnie trudne.. Tak jakbym chciała zakupem wynagrodzić sobie poświęcony czas :D
      Też byłam ostatnio stacjonarnie w kliku sklepach w poszukiwaniu fajnej wygodnej bluzy na wiosenne spacery, nic mnie nie zachwyciło. Ostatecznie zamówiłam tą, która chodziła za mną od kliku miesięcy i zobaczymy, oby była fajna!

      Usuń
  4. Ciągle mam te dylematy, bo wiele rzeczy mi się podoba, ale od razu nasuwają się pytania: gdzie to nosić, a może nie praktyczne, do czego mi to pasuje itd.
    Uczę się minimalizmu, ale nie zawsze mi wychodzi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już same te pytania są ważne i super, że sobie je zadajesz! Przecież nie jesteśmy maszynami, a ludźmi - mamy swoje emocje, potrzeby i zachcianki. Minimalizm jest fajny, ale nie może nami rządzić ;)

      Usuń
  5. Zgadzam się, żeby mieć w szafie rzeczy z dobrych gatunkowo surowców. Jeśli sweter lub kardigan to najchętniej w dużym procencie wełniany. Niestety to dość trudne, bo ja w zasadzie rzadko kupuję online. Każdą rzecz przed zakupem muszę dokładnie przymierzyć, zobaczyć , sprawdzić, czy pasuje mi kolor i fason. Kupuję w miejscowych sklepach, a tych coraz mniej. I na przykład późną jesienią kupiłam sweter, który bardzo polubiłam. Mięciutki, milusi. Często go noszę i już widzę, że przy zakupie wyglądał super, a dziś już niekoniecznie. Wygląda na to, że jest to rzecz na jeden sezon.
    Pozdrawiam Cię serdecznie. Obserwuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, aż żal kupować rzeczy na ten jeden sezon - ciągle nam się podobają, a tu już się nie da ich nosić.. Mam golarkę do swetrów i nią się ratuję, ale zauważyłam, że o ile ładnie "odkłacza" wełnę, to niezbyt dobrze radzi sobie z syntetykami. Dziękuję za komentarz i dodanie do obserwujących, pozdrawiam cieplutko ;)

      Usuń
  6. Świadomie podchodzisz do zakupów – nie tylko patrzysz na wygląd, ale też na jakość, komfort i własne odczucia. To pokazuje, że garderoba może naprawdę służyć, a nie tylko leżeć w szafie. Ubrania mają nam dodawać pewności siebie i radości, a nie być kolejnym obowiązkiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję! :) Dokładnie, szkoda miejsca w szafie na rzeczy, które tylko w niej leżą i zajmują miejce. Choć przekonałam się, że nie warto zbyt pochopnie się ich pozbywać :D

      Usuń
  7. Na zakupach rzadko mi się zdarza myśl, że "muszę to mieć, to jest cicha dla mnie", parę razy miałam tak, że zobaczyłam, zachwyciłam się i od razu kupiłam ale ogólnie nie umiem szukać i kupować, przez co rzadko kupuję nowe ubrania, a wiadomo, w czymś trzeba chodzić...
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, takie poszukiwania przecież wcale nie są proste, a jak słusznie zauważyłaś, trzeba w czymś chodzić :D Pozdrawiam cieplutko :)

      Usuń
  8. To bardzo celna instrukcja obsługi własnej szafy: mniej przypadkowych „okazji”, więcej rzeczy, które naprawdę pracują na co dzień. Konkret, jakość, skład, fason, kolor i komfort noszenia - wszystko zebrane w logiczną całość, bez zbędnego moralizowania. Świetnie wybrzmiewa też najważniejsza zasada: ubranie ma nie tylko dobrze wyglądać, ale jeszcze zdać egzamin w prawdziwym życiu, a nie tylko na wieszaku. No i puenta „Nie ma zachwytu - nie ma zakupu” brzmi jak zasada, która potrafi uratować i szafę, i portfel 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję za tak miłe słowa! Staram się pisać właśnie tak, by inni mogli odnieść korzyść ;) Pozdrawiam cieplutko :)

      Usuń
  9. Z całą pewnością nie jestem minimalistką, ale ze względów etycznych zastanawiam się nad kolejną zakupioną rzeczą.
    Nie mam ambicji, żeby w mojej szafie wisiał sam jedwab i kaszmir, bo ja żyję, a nie leżę i pachnę. Bawełna i inne popularne materiały są dla mnie w sam raz. Łatwiej decyduję się natomiast na dodatki z górnej półki. Proste, czasem sportowe, czasem eleganckie fasony plus super - dodatki to mój styl.
    Dziękuję za nowe, świeże spojrzenie na kwestie zakupowe. Pozdrawiam 🤗 🫶

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie jestem minimalistką :D Może estetyka moich zdjęć mówi coś innego, ale nie mam mikro szafy i tak samo jak Ty jestem zdecydowanie tego zdania, że ubrania mają służyć normalnemu, codziennemu życiu. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam cieplutko ;)

      Usuń
  10. W pełni popieram i sama korzystam z tego typu rozwiązań podczas zakupów 😀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, to naprawdę ułatwia życie ;) Pozdrawiam

      Usuń
  11. Celny atrykuł, sporo lat zabrało mi zrozumienie, że kupować coś co czuje w chwili przymierzania w 100%.. każdy zakup gdy na pierwszy rzut oka, pierwsze odczucie było coś nie tak, a to niby super ale coś tu się podwija, źle układa, ciśnie, ale sobie tłumaczyłam reszta mi sie podoba, na manekinie tak bosko wygląda, a bo ktoś obok powiedział super wygląda był totalną klapą i zwykle potem przeleżało to w odmętach szafy, wywołując jedynie poczucie winy. Dla mnie najważniejsze jest już wiem poczucie wygody i swobody. Cały czas jednak dokonuję delikatnych i niedelikatnych 😂eksperymentów, ale nie kupuję jeśli od razu mnie to nie zachwyci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki kochana, że o tym napisałaś, bo to bardzo ważne :) Jak się nie ma 100% pewności, to szkoda się męczyć z taką rzeczą - wygoda i komfort przede wszystkim. Nie ważne jak byśmy super w czymś wyglądali - jeśli źle się czujemy to trzymanie czegoś takiego w szafie i uszczęśliwianie siebie na siłę zwyczajnie nie ma sensu. A eksperymenty są fajne ;)

      Usuń

Prześlij komentarz