KOSMETYCZNIE: TONIK Z KWASAMI - JAK GO UŻYWAM?

    Kosmetyki z kwasami stały się już tak popularne, że niemal każda marka posiada je w swojej ofercie. Mamy do dyspozycji toniki, maski, peelingi i niejedno serum z przeróżnymi kwasami mającymi złuszczyć martwy naskórek, wygładzić i ogólnie poprawić kondycję cery. Obietnice na opakowaniach są wzniosłe - efekt oczyszczania bez wysiłku brzmi kusząco. Cóż, ja sama też skusiłam się na tonik z kwasami, by przetestować jego działanie. I... "pokochałam" kwasy! ;)

    Wiele osób woli korzystać z oczyszczania skóry przy pomocy kwasów w profesjonalnym gabinecie kosmetycznym. Całkowicie rozumiem takie podejście, bo podczas zabiegów często stosuje się znacznie silniejsze kwasy w wyższych stężeniach, przez co efekt na skórze jest bardziej długotrwały i widoczny często już po jednym zabiegu

     W tym wpisie natomiast poruszę temat stosowania kwasów w warunkach domowych. Gdy kupujemy z ciekawości nowy kosmetyk w drogerii zawierający tajemnicze AHA/BHA/PHA i zaczynamy go tak po prostu wprowadzać do swojej rutyny pielęgnacyjnej, możemy nie wziąć pod uwagę kilku istotnych rzeczy... Aż tu nagle po krótkim czasie pojawia się nieoczekiwana reakcja skóry i całe mnóstwo pytań.. :) Dlatego zanim sięgniemy po tego typu kosmetyki, warto zdobyć choć ogólną wiedzę na temat znajdujących się w nim substancji aktywnych i tego jak prawidłowo ich używać. Kwasy są świetne i warto ich używać, ale z głową.

     Nie będę się dziś skupiać na podziale i właściwościach kwasów, jest na ten temat mnóstwo świetnych materiałów. Skoncentruję się raczej na praktyce - jak używam kwasów w warunkach domowych i jakie mam w związku z tym wnioski. Pokażę Ci na przykładzie moich kosmetyków ogólne zasady, które się u mnie sprawdzają. Przypominam jednak - to tylko moje sugestie, które każdy musi przeanalizować pod kątem swojej skóry - nie ma tu jedynego słusznego podejścia.

 

 JAKIEGO KOSMETYKU Z KWASAMI UŻYWAM?

MARY&MAY Vegan CICA Tea Tree AHA PHA Toner

    Przeanalizujmy krótko jego skład, by lepiej zrozumieć działanie. Na początku składu mamy hydrolat z drzewa herbacianego, który działa łagodząco i zapobiega powstawaniu stanów zapalnych na skórze. Dalej jest gliceryna odpowiadająca za nawilżanie, niacynamid regulujący pracę gruczołów łojowych i adenozyna, która działa odżywiająco. Dopiero potem mamy te słynne PHA i AHA: kwas cytrynowy i glukonolakton, które są słabymi, ale skutecznymi kwasami. Na "deser" mamy jeszcze tu substancje łagodząco-kojące: alantoinę i wąkrotkę azjatycką.

     Co z tego wynika? Kosmetyk jest dobrze zbalansowany. Delikatne kwasy otoczone całą masą przeciwzapalnych, łagodzących składników przy odpowiednim stosowaniu nie będą drażniły nawet wrażliwej skóry. Taki tonik nie zapewni spektakularnego efektu "wow" po pierwszym zastosowaniu, raczej wymaga cierpliwości i regularności. Oczywiście jest sporo znacznie mocniejszych kosmetyków, a ich dobór będzie zależał od naszych preferencji i potrzeb skóry. 

No dobrze, mamy nasz kosmetyk z kwasami, co dalej?

WYBÓR ODPOWIEDNIEJ PORY NA ZABIEG

    Całe piękno kwasów polega na ich spokojnym, acz konkretnym działaniu na skórę. Oczyszczają i wygładzają ją bez naszego większego wysiłku, ale to wymaga czasu. Czy pora dnia ma znaczenie? Najlepiej stosować kwasy wieczorem, by dać im spokojnie popracować przez całą noc. Nie poleca się stosowania ich na dzień, istnieje bowiem ryzyko podrażnień i przebarwień od promieniowania słonecznego. Pora roku też ma znaczenie - silniejsze kwasy najlepiej jest stosować jesienią i zimą, kiedy tego słońca jest mniej. Mój kosmetyk z uwagi na jego delikatniejsze działanie mogę stosować przez cały rok, trzymając się pewnych reguł. Jakich?

PRZYGOTOWANIE SKÓRY

    Oczyszczenie skóry zawsze jest ważne w naszej pielęgnacji, ale przed zastosowaniem kwasów tym bardziej wydaje mi się istotne. Kwasy bowiem złuszczają martwy naskórek i pobudzają komórki głębiej położone do odbudowy, a co za tym idzie - ułatwiają wnikanie substancji wgłąb skóry. Kiedy skóra nie jest dokładnie oczyszczona, chyba domyślasz się, co może się wydarzyć, gdy zostaną na niej resztki makijażu i wszelkich zanieczyszczeń.. Stany zapalne i krostki murowane ;) Nie chodzi tu jednak o mocne oczyszczanie np. peelingiem z drobinkami, które mogłoby jeszcze mocniej uwrażliwić naszą skórę. Staramy się raczej oczyścić ją delikatnie, ale dokładnie. U mnie świetnie sprawdza się dwuetapowe oczyszczanie twarzy, o którym więcej pisałam w TYM poście.

 

||||||||||  MARY&MAY Rice Glutathione LHA Cleansing Oil

||||||||||  Frudia Pommegranate Nutri-Mosturizing Sticky cleansing foam 

 

NAŁOŻENIE KWASÓW 

    Kosmetyk z kwasami nakładamy jako PIERWSZY zaraz po oczyszczeniu i osuszeniu twarzy. Na początek najlepiej jest zacząć od niewielkiej ilości kosmetyku, omijając okolice oczu. Kiedy już dostatecznie go poznamy i będziemy widzieli pozytywną reakcję skóry, możemy pozwolić sobie na więcej. Ja znam już mój tonik na tyle dobrze, że dokładam jeszcze jedną warstwę na nos i brodę, by nieco mocniej zadziałać na te miejsca gdzie najczęściej pojawiają się zaskórniki. Teraz ważna informacja: zanim nałożę jakikolwiek inny kosmetyk, czekam 10-15 minut. Dlaczego? Bo w przeciwnym razie zbyt szybko zneutralizowałabym kwasy i nie pozwoliła im spokojnie wniknąć w skórę. Nie ma sensu jednak czekać zbyt długo, by nie przedobrzyć :)

DALSZA WIECZORNA PIELĘGNACJA

    Ogólna zasada jest taka, że po odczekaniu tych 10-15 minut po prostu nakładamy nasze sprawdzone kosmetyki, które na co dzień używamy do wieczornej rutyny. Ja natomiast zauważyłam, że u mnie kluczowa jest lekkość. Bazując na tych kosmetykach, które aktualnie używam, zamiast mocno odżywczego kremu wybieram moje serum z wąkrotką azjatycką i cienką warstwę nocnej maski z COSRX.

 

||||||||||  MARY&MAY Centella asiatica serum

|||||||||| COSRX utra light invisible sunscreen SPF50 

 

NIEZWYKLE WAŻNY PORANEK!

    Rano budzę się i z zadowoleniem patrzę na moją wygładzoną twarz, a potem.. dokładnie ją oczyszczam :) Tak, znowu oczyszczanie twarzy! Musimy w końcu zmyć wszystko to, co rozpuścił i złuszczył nasz kwas. Ponownie - oczyszczanie musi być delikatne, ale dokładne. Spokojnie wmasowujemy kosmetyk w twarz i dokładnie spłukujemy, nie ma co się spieszyć. Kolejną bardzo (!) istotną rzeczą jest krem z filtrem SPF, najlepiej SPF50. Świeżo oczyszczona skóra potraktowana kwasem jest bardziej wrażliwa, a ten krem ochroni ją przed czynnikami zewnętrznymi, inaczej podczas wieczornej pielęgnacji nawet nasz sprawdzony krem używany od lat może podrażnić...

 

||||||||||  Mary&May Vitamin C + Bifida Lotion

|||||||||| COSRX utra light invisible sunscreen SPF50 

 

ODŻYWIANIE I INNE PRZYJEMNOŚCI

    Skoro nasza twarz po kosmetyku z kwasami lepiej wchłania substancje aktywne, to szkoda byłoby z tego nie skorzystać! Wieczorem lubię zrobić sobie małe "SPA" - na oczyszczoną twarz nakładam ulubioną maskę w płachcie i inne sprawdzone kosmetyki. 

 Może na pozór wydaje się to skomplikowane, ale uwierz mi, wcale tak nie jest. Ten cały zabieg zajmuje mi niewiele czasu, a przynosi świetne rezultaty. 

 

Stosujesz jakieś kosmetyki z kwasami w swojej pielęgnacji? Podziel się swoimi doświadczeniami / polecajkami w komentarzu!

Jeśli masz jakiekolwiek pytania, to oczywiście też śmiało pisz! Chętnie odpowiem :)

  

 ♡ Estera

Komentarze

  1. Estero, przeczytałam Twój post z wielkim zainteresowaniem i cieszę się, że mogę od moich blogowych koleżanek coś sobie podpatrzeć, bo ja ciągle się tej pielęgnacji uczę. Serdecznie pozdrawiam. 🤗 🫶

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Cię, MaB! Szukałam Twojego imienia na Twoim blogu, ale chyba ślepa jestem, bo znaleźć nie mogę :D Bardzo się cieszę, że post Ci się spodobał :) Pozdrawiam serdecznie ;)

      Usuń
  2. W tej chwili stosuję serum z retinolem, więc na razie nie, ale chętnie przyjrzę się bliżej temu tonikowi. Oczyszczanie skóry jest oczywiście bardzo ważne. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Retinol jest jeszcze bardziej skuteczny, też powoli się do niego będę przymierzać :) Pozdrawiam serdecznie! ;)

      Usuń
  3. Dzięki za ten wpis! Ja zawsze bałam się sięgać po cokolwiek z kwasami. Głównei przez wzgląd na atopową skórę ze słonnością do nadwrażliwości na kosmetyki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę bardzo! ;) Też mam skórę skłonną do atopii, ale na tyle dobrze ją jestem w stanie ogarnąć, że nie wymaga konsultacji dermatologicznej i zdecydowałam się na kwasy. Nie wiem jak bardzo to AZS jest zaawansowane u Ciebie, jeśli masz swojego lekarza prowadzącego, to najlepiej z nim to skonsultuj :)

      Usuń
  4. Bardzo interesujący wpis. Ja kwasów nie używam, ale wygląda na to, że powinnam się tym zainteresować bardziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, dziękuję! Gdybyś miała jakieś pytania to śmiało pisz, jak tylko będę umiała odpowiedzieć to chętnie pomogę ;)

      Usuń
  5. Widzę, że naprawdę przemyślałaś każdy krok – od oczyszczenia, przez warstwowanie toniku, aż po poranną ochronę SPF. Fajnie, że zaznaczasz znaczenie cierpliwości i delikatności przy kwasach, bo wiele osób myśli, że im więcej, tym lepiej. Twój wpis zdecydowanie pokazuje, że kosmetyki z kwasami mogą być bezpieczne i skuteczne, jeśli stosuje się je świadomie. Ciekawi mnie tylko, jak Twoja skóra reaguje przy zmianie sezonu – nadal utrzymujesz te same proporcje i częstotliwość stosowania kwasów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję! Dobre pytanie - jesienią i zimą (w sumie aż do wczesnej wiosny) pozwalam sobie na większą częstotliwość, 1-2 razy w tygodniu. Latem wystarcza 1 raz na tydzień :)

      Usuń
  6. Ja z kwasami najbardziej lubię sera, a toniki.. najmniej. Praktycznie po nie nie sięgam, miałam parę, ale nie sprawdzały mi się tzn. częściej podrażniały niż sera z którymi za bardzo nie mam problemów. Toniki wolę zdecydowanie nawilżające. Maski też miałam, ale też mnie nie przekonują i podrażniają bardziej niż sera.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serum jest świetnym wyborem, bo z reguły jest jeszcze bardziej nawilżające :) Mi tonik bardzo odpowiada, ale jak znajdę fajne serum to też chętnie wypróbuję! Masz coś ciekawego do polecenia?

      Usuń
    2. Moim niekwestionowanym hitem było Mezo serum z Bielenda - dosłownie ogarneło mi twarz po trądziku młodzieńczym. Nie wiem ile opakowań zużyłam, ale dziesiątki :D Teraz ciężko w sumie mi wskazać ulubieńca.. Lubiłam też serum z serii Vitamin C Garniera, ale w starej wersji jak było takie biało - szare. Nowe żółte już nie sprawdza mi się tak dobrze :(

      Usuń
    3. Dzięki, sprawdzę sobie to serum z Bielendy! Zastanawiałam się jeszcze nad przetestowaniem serum z marki SkinTra - porównam je sobie i pewnie coś wybiorę ;)

      Usuń
  7. Kwasów sama nie używam, ale teraz kupiłam serum do twarzy Eveline, jestem zadowolona 😉
    jotka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eveline ma sporo fajnych kosmetyków, możesz być zadowolona z tego serum :) Miałam takie z kofeiną i było bardzo dobre!

      Usuń
  8. Lubię kwasy:-) Używam ich trochę w swojej pielęgnacji. Aktualnie mam trzy toniki, dwa z Eveline i jeden z L'Oreala, peelingi kwasowe i serum, a nawet dwa. Jestem bardzo zadowolona z efektów:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie! Cieszę się, że podzieliłaś się swoimi polecajkami, poczytam sobie o tych tonikach :)

      Usuń
  9. Kwasów jeszcze nie próbowałam. Ale dziękuję za polecenie. Zawsze można sięczegoś nowego dowiedzieć, podpatrzeć....
    Pozdrawiam słonecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli zdecydujesz się na coś nowego do przetestowania, to warto zacząć od czegoś łagodnego. Również przesyłam słoneczne pozdrowienia ;)

      Usuń

Prześlij komentarz