ROŚLINY: OGARNIANIE I INSPIRACJE
Rośliny to żywe dzieła sztuki. Są piękne i cieszą oczy, ale potrzebują od nas uwagi, nie tylko podczas podlewania. Praca przy domowych roślinach jest dla mnie bardzo przyjemna, a efekty w postaci zdrowego, ładnie rozrośniętego okazu potrafią wynagrodzić wszelkie poświęcenia ;)
SZYBKI PRZEGLĄD ROŚLIN
Zaczynam od tych najbardziej wymagających, czyli moich ukochanych alokazji. Są kapryśne i potrzebowałam sporo czasu, by się z nimi "dogadać", ale było warto. Ich liście nie przestają mnie zachwycać! Obecnie w mojej kolekcji mam 2 alokazje: Alocasia Zebrina i Alocasia Red secret. Niestety, pierwsza moja alokazja jaką miałam, padła przez nieumiejętne podlewanie, a kolejna jako jedyna roślina w całym domu ciągle była atakowana przez przędziorki i w końcu musiałam się jej pozbyć... Przykra lekcja, ale potrzebna. Teraz już wiem co robić, a czego unikać by pięknie rosły. Jeśli kogoś z Was interesuje ten temat to śmiało piszcie w komentarzach, mogę stworzyć osobny post o pielęgnacji alokazji, bo to dość szeroki temat ;)
Alokazje potrzebują odpowiednio dużej doniczki, w przeciwnym razie będą ciągle pozbywać się najstarszych liści. W tamtym roku dość mocno mi się rozrosły, nawet zima nie była im straszna. Red secret nawet wytworzyła nową młodą sadzonkę i kwitła jak szalona w styczniu.. Oj szalona roślina, uwielbiam ją :) Teraz, wiosną wyraźnie widać, że ta doniczka jest już nieproporcjonalnie malutka w porównaniu do tak wysokiej sadzonki. Ich przesadzenie było więc dla mnie priorytetem. Oprócz tego zafundowałam im "SPA" w postaci lekkiego, letniego prysznica i naturalnego oprysku przeciw szkodnikom - tak profilaktycznie.
Teraz pora na syngonium. Jestem pod wrażeniem tego, jak pięknie się rozrosło - to cięte sadzonki uratowane po inwazji przędziorka. Jedyne co mnie martwi, to regres wybarwienia rośliny... Jest to Syngonium Mottled Mojito, które charakteryzuje się cudownymi, pofałdowanymi liśćmi w nakrapiany wzór, teraz jest w większości zielone. Muszę to syngonium teraz przyciąć, by pobudzić roślinę do wzrostu. Oprócz tego zdecydowałam się przestawić ją bliżej parapetu, bo taki regres najczęściej wynika ze zbyt małej ilości światła.
Jestem jedną z tych osób, która nie prowadzi roślin w górę w celu wyhodowania większych liści, bardziej podoba mi się gdy są niewielkie i mają "krzaczkowaty" pokrój - dlatego też regularnie przycinam wszystkie rośliny, które tylko mogę. Takie wiosenne cięcie zrobiłam już w przypadku pnączy- moje epipremnum tak ślicznie się rozrosło, że mogę swobodnie przyciąć pędy na nowe sadzonki. Tym sposobem zyskałam 6 nowych pędów, które właśnie się ukorzeniają, a końcem lata/wczesną jesienią dosadzę je do roślin matecznych, by je zagęścić.
KIEDY WARTO PRZESADZIĆ ROŚLINĘ DO WIĘKSZEJ DONICZKI?
Krótko mówiąc - kiedy widzisz, że bryła korzeniowa już nie mieści się w obecnej doniczce :)
Jak to sprawdzić?
#1 Gdy roślina jest wyraźnie większa niż doniczka, w której rośnie. Taka sadzonka prawdopodobnie ma już mocno rozrośnięte korzenie i może wymagać większej przestrzeni na dalszy rozwój - wówczas można wybrać doniczkę większą o 2-3cm.
#2 Warto sprawdzić roślinę, kiedy widzisz wystające z doniczki korzenie, ale nie jest to regułą - jeśli oczyścisz bryłę korzeniową z ziemi i widzisz, że nadal swobodnie mieści się w obecnej doniczce, możesz ją zostawić, lub ewentualnie pokusić się o 1cm większą.
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
INSPIRACJE
Na ostatnim Festiwalu Roślin kupiłam saszetki z środkami na ziemiórki i inne szkodniki. O ile z olejku neem jestem bardzo zadowolona i korzystam z niego od lat (dla mnie to najlepszy naturalny środek na przędziorki!), to do rumianku jako środka na ziemiórki byłam nastawiona dość sceptycznie. Ale.. myliłam się! Ta mała saszetka naprawdę dała radę już po pierwszym użyciu. Jakież było moje zdziwienie, kiedy zobaczyłam skład - byłam przekonana, że są tam jakieś dodatkowe składniki, a tymczasem.. jest tu sam rumianek ;) Taki środek będę mogła już na spokojnie zrobić sama.. No ale cóż, przynajmniej wiem, że działa.. Także jeśli masz problem z ziemiórkami, zrób mocną herbatę z rumianku, przelej do buteleczki ze spryskiwaczem i oprysk gotowy ;)
Jeśli tak jak ja lubisz kolekcjonować różne odmiany roślin z tej samej rodziny, możesz spróbować zrobić z nich unikatową kompozycję. Wystarczy odpowiednio duża doniczka i 2-3 sadzonki. Trzeba tylko zwrócić uwagę, by dobrać odmiany rośliny o tych samych wymaganiach - jeśli mają podobny system korzeniowy i grubość liści oraz widzisz, że ich podlewanie wygląda bardzo podobnie, możesz posadzić je razem i cieszyć się różnorodnością liści. Ja mam tą kompozycję z filodendronów już ponad rok i bardzo ładnie rośnie. Podobne kompozycje można zrobić również z innych roślin, np fitonii i begonii, czy różnych sukulentów. Jedynym warunkiem są podobne wymagania, a cała reszta zależy już wyłącznie od Twojej inwencji twórczej!
Jakie masz roślinne plany na ten sezon?
Podziel się nimi w komentarzu! ;)
♡ Estera






Bez roślin doniczkowych nie wyobrażam sobie domu.
OdpowiedzUsuńMoje plany? raczej życzenie, aby roślinki zdrowo rosły, a czasami kupić cos nowego, ale niezbyt dużego, bo miejsca brak!
No to niech roślinki zdrowo rosną, a miejsce na jakąś małą świeżynkę zawsze się znajdzie ;)
UsuńFajnie, że nie zraziłaś się po tych pierwszych potknięciach z alokazjami, tylko ogarnęłaś temat i teraz rosną jak trzeba.
OdpowiedzUsuńTeż zauważyłem, że światło robi ogromną różnicę – szczególnie przy takich odmianach jak syngonium, gdzie kolor potrafi totalnie się zmienić. Dobrze, że je przestawiłaś, bo często to naprawdę załatwia sprawę bez kombinowania.
I mega plus za rozmnażanie roślin – satysfakcja z własnych sadzonek jest zupełnie inna niż z kupionych egzemplarzy. No i pomysł z łączeniem kilku odmian w jednej doniczce brzmi świetnie, wygląda to potem dużo ciekawiej niż pojedyncza roślina.
Z tym rumiankiem mnie zaskoczyłaś, nie pomyślałbym, że może działać na ziemiórki – chyba sam spróbuję, bo to prostsze niż kupowanie gotowych środków
Dzięki! Cieszę się bardzo, że wpis był pomocny ;)
UsuńYour plants are beautiful 🌿 I also grow syngoniums. I have different varieties of potted plants at home.
OdpowiedzUsuńThank you! ;) Syngoniums are so beautiful plants, I love them. :)
UsuńCudne okazy ♥ W mojej kolekcji jest obecnie około 60 sztuk, niestety rok temu był ciężki i niestety kilka z nich mi padło, za późno zauważyłam szkodniki.
OdpowiedzUsuńDziękuję Ci bardzo ;) 60 okazów to świetny wynik, podziwiam Cię! Ja dobiłam do 40 roślin i to już mnie przerosło. O szkodnikach to nawet nie wspomnę.. paskudne przędziorki.. :D
UsuńPiękne masz te rośliny :) Po przeprowadzce zaopatruję się na nowo. W starym mieszkaniu, wszystkie padły.
OdpowiedzUsuńDziękuję, bardzo mi miło! :) Mieliśmy podobnie podczas przeprowadzki, niektóre rośliny padły niedługo po ich przewiezieniu, a inne nawet do niej nie dotrwały.. To w takim razie oby w nowym mieszkaniu Twoje nowe roślinki pięknie rosły ;)
UsuńNie mam ręki do roślin, ale te, o których piszesz wyglądają bardzo ciekawie 😊
OdpowiedzUsuńDziękuję! ;) Czasami jest tak, że trafiamy na przelane/przesuszone egzemplarze w sklepie i rośliny padają już nawet w kilka dni po zakupie, czasami też wybieramy te odmiany, które są bardziej wymagające i ciężko się z nimi dogadać. Nie zrażaj się tym, jeśli kiedyś będziesz chciała spróbować z roślinami, to da się znaleźć takie, które będą rosły latami :)
UsuńOstatnio też buszowałam po festiwalu roślin, lubię takie miejsca i nigdy nie wychodzę z pustymi rękami:) Pozdrawiam cieplutko:)
OdpowiedzUsuńSuper, że też tam byłaś, to świetny event :) Czekam właśnie aż ogłoszą kolejne terminy, bo nie widzę mojego miasta. Ale ponoć we Wrocławiu na początku kwietnia ma być ciekawa roślinna impreza, jak mi się uda to tam zajrzę. Pozdrawiam cieplutko ;)
UsuńAle piękne rośliny! Ja mam tylko jedną monsterę, którą ostatnio przesadziłam :) Rozsrasta się jak szalona, niestety inne kwiaty nie mają do mnie cierpliwości. 😂
OdpowiedzUsuńDziękuję Ci bardzo! Jeśli dobrze dogadujesz się z monsterą, to może warto spróbować dogadać się z tymi roślinkami, które mają podobne wymagania ;) Planuję napisać o tym post, bo często jest tak, że mamy rękę do określonych typów roślin, nawet o tym nie wiedząc :D
UsuńMasz ładne roślinki. U mnie szaleją monstery. Rosną wszerz i wzdłuż. Rozdałam dwie, żal wyrzucać. A że lubię przesadzać, to mam ich coraz więcej. Mam też sporą ilość pieniążków. Zimą były bardzo obfite i krzaczaste. Później nagle przerzedziły się jakoś tak nagle. Będę musiała wsadzić do jednej doniczki po kilka.
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo! ;) Zazdroszczę takich rozrośniętych monsterek! Też mam monsterkę (tylko bidna jakaś, moze za mało nazowu..), a moja mama z kolei ma hodowlę pieniążków haha :D Wydaje mi się, że one czasem zupełnie bez powodu opadają z listków, tak jakby zmuszały do pozostawienia najmłodszych sadzonek. Pozdrawiam ;)
UsuńPlany mam ogromne, ale mniej ale miejsca brak 😂
OdpowiedzUsuńZ miejscem to i ja mam problem haha :D Nie bez powodu skusiłam się na te kompozycje roślinne - zamiast 3 doniczek mam 1. Oby Twoje plany się udały! ;)
UsuńZawsze mówię, że rośliny to nasi zieleni przyjaciele :) Nie wyobrażam sobie bez nich mojego domu :)
OdpowiedzUsuńMasz rację! Też tak myślę ;)
Usuń