FASHION WEEK. Inspiracje na małe (i) wielkie wyjścia.



Nasza droga Jotka napisała taki komentarz i natchnęła mnie do poruszenia bardzo ciekawego tematu:

"Ja mam zawsze problem z ubraniem na tzw. wielkie wyjście, bo nie lubię kupować ubrań, by wisiały w szafie mało używane..."


    Bardzo dobrze znam to odczucie z autopsji i pomyślałam, że podjęcie tego tematu może się okazać pomocne, albo przynajmniej stanowić ciekawy temat do dyskusji i wymiany doświadczeń :)


    Kiedyś przed każdą uroczystością powtarzał się u mnie pewien schemat: potrzebuję czegoś nowego. Może sukienka? Jak sukienka, to pasujące buty, najlepiej też torebka. A co z okryciem wierzchnim? Może być przecież chłodno, a żadne z tych co mam, nie pasuje do tej sukienki... Na początku starałam się zachować zdrowy rozsądek i znaleźć coś, co będzie idealne: ładne, wygodne i w rozsądnej cenie. Czas upływał, dzień większego wyjścia nieubłaganie się zbliżał, a ja biegałam po sklepach za.. sama nie wiem do końca czym. Ostatecznie nieraz kończyło się niewygodnymi kompromisami. Buty może lekko obcierają, ale co tam, obkleję się plastrami. Najważniejsze, że pasują do kreacji. Sukienka mogłaby być nieco dłuższa i luźniejsza, ale przysięgam.. nie znalazłam lepszej w całej galerii. Marynarka średnio pasuje, ale nie przesadzajmy, założę ją na chwilę, jak tylko będzie to konieczne.

    Cóż, chciałabym móc napisać, że koloryzuję i wcale tak nie było... ale życie pisze różne dziwne scenariusze :) 

    Kilka lat temu postanowiłam wybrać się na ślub przyjaciółki w tym co już miałam w szafie. Wygodne buty na średnim obcasie, ładna i wygodna sukienka... Przecież to nic odkrywczego, wiem o tym. Tymczasem ja byłam autentycznie zachwycona wygodą i wreszcie mogłam skupić się na tych radosnych chwilach z bliskimi. 

    Stwierdziłam, że takie podejście to coś dla mnie. Fajnie jest mieć taki mały zestaw sprawdzonych, pasujących do siebie elementów garderoby, by móc w razie potrzeby po nie sięgnąć i nie przejmować się tym, że czegoś mi brakuje czy coś niezupełnie do siebie pasuje.  

    Oczywiście każdy z nas będzie miał zupełnie inne spojrzenie na ten temat, w pełni to rozumiem. Każda szafa jest inna, różnią się też nasze tryby życia oraz ilość wszelakich wyjść czy rodzinnych uroczystości, ale łączy nas jedno: chcemy wyglądać stosownie do okazji. 

    Dziś skupimy się na tej sytuacji, gdy czeka nas większe wyjście, ale jednocześnie stawiamy przede wszystkim na wygodę i nie chcemy zapełniać szafy rzeczami, w których nie będziemy później chodzić.



JAK POŁĄCZYĆ ELEGANCJĘ Z PRAKTYCZNYM PODEJŚCIEM DO SZAFY?





LICZ SIĘ Z TYM, ŻE TAKIE PODEJŚCIE BĘDZIE WYMAGAŁO PEWNYCH KOMPROMISÓW.


    Jeśli na codzień wolimy bardziej casualowy, może nawet sportowy styl, to bądźmy szczerzy: nawet po najpiękniejsze eleganckie ubrania nie będziemy sięgać zbyt często. Nic dziwnego, że nie chcemy zapełniać naszej szafy rzeczami, które ubieramy bardzo rzadko, albo kupujemy "na raz".  

    Podpowiem Ci, jak stworzyć prostą, elegancką "szafę kapsułową" - czyli zestaw kilku ubrań i dodatków, które będą stosowne do okazji, a jednocześnie na tyle uniwersalne, że da się je w miarę łatwo łączyć ze sobą. Jeśli chcesz mieć tych elementów niewiele, to świetnie; licz się jednak z tym, że Twoje zestawy będą się powtarzać. To jest w zasadzie ten główny kompromis do zaakceptowania. 

    Ja osobiście zupełnie nie mam z tym problemu, bo cenię sobie fakt, że noszę ładne i wygodne rzeczy, które dobrze do siebie pasują i dają mi poczucie komfortu. Mogę stworzyć różnorodne stylizacje, a jednocześnie mam to poczucie, że w miarę regularnie korzystam z praktycznie całej mojej szafy. 



PRZEMYŚL, JAKIE WYJŚCIA ZDARZAJĄ CI SIĘ NAJCZĘŚCIEJ I ILE ICH REALNIE JEST W CIĄGU DANEGO SEZONU.


    Warto przemyśleć, jakie wyjścia czekają nas w najbliższym czasie. Może to wesele czy inne rodzinne uroczystości? Może jakaś bardziej oficjalna kolacja w restauracji, wyjście do teatru czy opery? Kiedy zbierzemy nasze plany w całość, będziemy mogli ocenić, ile tych eleganckich kreacji realnie potrzebujemy.     Możemy przyrównać to do planowania wycieczki - wiemy co mniej więcej planujemy tam zwiedzać i jakie aktywności nas czekają. Nie musimy dokładnie znać pogody, bo staramy się spakować tak, by być przygotowanym na różne ewentualności. Podobnie jest z planowaniem wyjść - warto mieć w szafie kilka takich rzeczy, po które będziemy mogli sięgnąć w razie potrzeby. To, czy na każdą z tych okoliczności chcemy przygotować inny zestaw, zależy już od nas, ale nie jest konieczne.



WYGODA MOŻE OKAZAĆ SIĘ KLUCZEM DO SUKCESU.


    Wygoda jest jednym z najbardziej istotnych czynników, które sprawiają, że lubimy dane ubranie i chcemy je regularnie nosić. Jest kluczowa nie tylko przy wyborze butów na długie piesze wycieczki czy ubrań, w których spędzamy większość dnia. Powiedziałabym wręcz, że ta wygoda jest jeszcze ważniejsza właśnie w kwestii eleganckich, wyjściowych ubrań i dodatków, bo to ona zdecyduje, czy chętnie sięgniemy po tą rzecz ponownie. A skoro chcemy mieć w szafie niewiele rzeczy, to muszą być one sprawdzone, w końcu przecież zawsze chcemy czuć się dobrze w tym co mamy.

    Pomyśl, jakie fasony i materiały lubisz najbardziej. Co sprawia, że tak lubisz swoje ubrania? Może chodzi tu o miękkość czy grubość tkaniny? A może lubisz dzianiny i cenisz sobie fakt, że ubranie ma w sobie trochę elastyczności? Wolisz rzeczy bardziej dopasowane do sylwetki czy stawiasz na luźne kroje? Ten, kto czytał mój ostatni artykuł o wprowadzaniu kolorów, może mieć w tym momencie małe dejavu... :) Ale celowo powtarzam się z tymi pytaniami, bo chodzi tu o jedną ważną rzecz: 

TO TY NAJLEPIEJ WIESZ, CO JEST DLA CIEBIE WYGODNE. Im bardziej sprecyzujesz to co lubisz, masz większą szansę znaleźć takie wyjściowe ubrania, które będą najlepiej dopasowane do Twoich potrzeb.



SPRÓBUJ ZNALEŹĆ COŚ, CO JEST NAJBARDZIEJ ELEGANCKĄ WERSJĄ TWOICH WYGODNYCH UBRAŃ.


    Obecnie w sklepach mamy przeogromny wybór, zmienia się też ogólne podejście do elegancji i tego, co można założyć na daną okazję.

# Marynarka nie musi być już sztywna i dopasowana, można zamienić ją na taką wykonaną z grubszej dzianiny czy o oversizowym kroju. Zwróć też uwagę na podszewkę - jeśli będzie "kleiła" się do skóry, nie będziesz jej zbyt chętnie zakładać.

# Sukienka nie jest jedynym słusznym wyborem na wesele, może to być też np. garnitur czy kombinezon.

# Buty wcale nie muszą mieć obcasów, by nadal być eleganckie.

Nie wnikam tu w kwestie gustu, bo oczywiście każdy z nas będzie się zapatrywał na nie inaczej. I... o to chodzi! Wybieraj takie rzeczy, które są zgodne z Twoim stylem i estetyką, spróbuj po prostu znaleźć ich elegantsze, ale nadal wygodne odpowiedniki. Bo to w końcu Ty nosisz te ubrania i masz czuć się w nich dobrze :)



ZNAJDŹ SWÓJ UNIWERSALNY ZESTAW DODATKÓW.


    Jeśli chcesz zredukować liczbę wyjściowych elementów do minimum, całkiem dobrym wyjściem może okazać się posiadanie uniwersalnego zestawu dodatków. Kiedy masz wygodne buty w neutralnym kolorze, do tego pasującą torebkę, i okrycie wierzchnie, to możesz z ich pomocą stworzyć wiele stylizacji. Nie ważne, czy będą to materiałowe spodnie, wzorzysta sukienka, czy prosta, zwiewna spódnica - kiedy dodatki pasują do siebie, i tak cały zestaw będzie wyglądał spójnie. Pokażę Wam to na przykładzie mojej szafy.



MOJA ELEGANCKA KAPSUŁA


Najbliższe wyjścia szykują się nam letnią porą, więc pokażę Wam to, co noszę w tym sezonie. Rzeczy te kompletowałam przez dłuższy czas, jedne mam od 2, inne.. od 8 lat. Naprawdę nie ma co się spieszyć, przecież prawie w każdej szafie znajdzie się coś bardziej eleganckiego i jak najbardziej możemy od tych rzeczy zacząć, stopniowo budując swoją "bazę".


Co jest dla mnie kluczowe?


# Buty muszą być miękkie i wygodne; jeśli decyduję się na obcas, to koniecznie taki, który jest stabilny.

# Lubię luźne kroje, które nie podkreślają zbyt mocno sylwetki. Może być to ewentualnie coś, co ma pasek, który sama mogę związać tak jak mi pasuje.

# Zwracam uwagę na materiał. Szukam takiego, który ma jak najbardziej naturalny skład, ale biorę pod uwagę ewentualne domieszki, które sprawiają, że dane ubranie mniej się gniecie.

# Patrzę też, jak ubranie leży na sylwetce, czy wygodnie się w nim siedzi i czy czasem podczas noszenia gdzieś się nie zwija lub przesuwa. Nie lubię ubrań, które muszę ciągle kontrolować i poprawiać.



BUTY, TOREBKI, MARYNARKI


    Mam jedną parę sandałów na obcasie. Dosłownie. Na codzień chodzę w płaskich butach, ale czasem mam ochotę na coś innego, więc ta jedna para w zupełności mi wystarcza. Są wykonane z zamszu i mają wbudowaną "poduszkę" na śródstopie. Bardzo wygodny model. Ogromnym atutem jest neutralny odcień i klamra powleczona materiałem, dzięki czemu mam pełną dowolność przy wyborze torebki i biżuterii. Będą pasowały tu zarówno srebrne, jak i złote elementy.

Znacie już moje torebki, więc nie będę się rozpisywać :) Pokażę Wam, jak dobrze pasują do tych butów:




BUTY | TAMARIS ||| TOREBKA | OCHNIK ||| OKULARY | BRILO



BUTY | TAMARIS ||| TOREBKA | RYŁKO ||| OKULARY | BRILO



BUTY | TAMARIS ||| TOREBKA | SINSAY ||| OKULARY | BRILO



    Z okryć wierzchnich mam 2 marynarki: beżową i szarą. Beżowa świetnie pasuje do stylizacji z cieplejszymi kolorami, a szara - z chłodniejszymi. Jak widać, te dodatki ładnie do nich pasują. Mając tak spójny zestaw, możemy dopasować do niego mnóstwo rzeczy!




MARYNARKA | RESERVED ||| BUTY | TAMARIS ||| TOREBKA | SINSAY ||| OKULARY | BRILO




MARYNARKA | H&M ||| BUTY | TAMARIS ||| TOREBKA | OCHNIK ||| SUKIENKA | VERO MODA


    Mam w szafie więcej sukienek, ale ta w irysy jest dla mnie wyjątkowa i właśnie po nią sięgam na większe wyjścia. Wygląda może niepozornie, ale tak pięknie układa się na sylwetce i z nią pracuje, że mogę ją nosić tak często jak się da. Tkanina też ma znaczenie. Wiskoza jest bardzo dobrym wyborem na lato. Może lekko się gniecie, ale jeśli wybierzemy coś z nieco grubszej, wzorzystej tkaniny, to wygląda dobrze nawet po całym dniu noszenia. Jak ta sukienka pasuje do moich dodatków? Już na poprzednim zdjęciu z beżową marynarką widać, że chyba całkiem nieźle!




SUKIENKA | VERO MODA


    Polubiłam szerokie materiałowe spodnie. Są nie tylko eleganckie, ale też niesamowicie wygodne. Na sezon wiosenno-letni mam 2 pary: beżowe i czarne. Ten czarny model jest wykonany z grubszej wiskozy i w pasie ma wszytą gumę. Wystarczy odpowiednio dobrać bluzkę, by tą gumę nieco zamaskować, a mamy coś bardzo wygodnego. Lubię zakładać do nich zarówno bluzki we wzory, jak i te w jednolitym kolorze. Jeśli interesuje Was temat moich propozycji stylizacji, to dajcie znać :)



Kochani, teraz to Was poproszę o kilka słów na ten temat - co byście tu dodali? Jakie macie refleksje na ten temat? Czekam na Wasze komentarze i chętnie dołączę do dyskusji!

 

| | | | | | | | | | | | | |   Był to trzeci post z "Tygodnia mody" na NotSooMinimal. 
 
Zaproponowała go | Jotka | - dziękuję Ci kochana! ♡
Serdecznie dziękuję Wam za wszystkie komentarze i propozycje, z czasem pewnie napiszę o wszystkich rzeczach, które wymieniliście! 
 

 ♡ Estera  

Komentarze