FASHION WEEK. Inspiracje na małe (i) wielkie wyjścia.



Nasza droga Jotka napisała taki komentarz i natchnęła mnie do poruszenia bardzo ciekawego tematu:

"Ja mam zawsze problem z ubraniem na tzw. wielkie wyjście, bo nie lubię kupować ubrań, by wisiały w szafie mało używane..."


    Bardzo dobrze znam to odczucie z autopsji i pomyślałam, że podjęcie tego tematu może się okazać pomocne, albo przynajmniej stanowić ciekawy temat do dyskusji i wymiany doświadczeń :)


    Kiedyś przed każdą uroczystością powtarzał się u mnie pewien schemat: potrzebuję czegoś nowego. Może sukienka? Jak sukienka, to pasujące buty, najlepiej też torebka. A co z okryciem wierzchnim? Może być przecież chłodno, a żadne z tych co mam, nie pasuje do tej sukienki... Na początku starałam się zachować zdrowy rozsądek i znaleźć coś, co będzie idealne: ładne, wygodne i w rozsądnej cenie. Czas upływał, dzień większego wyjścia nieubłaganie się zbliżał, a ja biegałam po sklepach za.. sama nie wiem do końca czym. Ostatecznie nieraz kończyło się niewygodnymi kompromisami. Buty może lekko obcierają, ale co tam, obkleję się plastrami. Najważniejsze, że pasują do kreacji. Sukienka mogłaby być nieco dłuższa i luźniejsza, ale przysięgam.. nie znalazłam lepszej w całej galerii. Marynarka średnio pasuje, ale nie przesadzajmy, założę ją na chwilę, jak tylko będzie to konieczne.

    Cóż, chciałabym móc napisać, że koloryzuję i wcale tak nie było... ale życie pisze różne dziwne scenariusze :) 

    Kilka lat temu postanowiłam wybrać się na ślub przyjaciółki w tym co już miałam w szafie. Wygodne buty na średnim obcasie, ładna i wygodna sukienka... Przecież to nic odkrywczego, wiem o tym. Tymczasem ja byłam autentycznie zachwycona wygodą i wreszcie mogłam skupić się na tych radosnych chwilach z bliskimi. 

    Stwierdziłam, że takie podejście to coś dla mnie. Fajnie jest mieć taki mały zestaw sprawdzonych, pasujących do siebie elementów garderoby, by móc w razie potrzeby po nie sięgnąć i nie przejmować się tym, że czegoś mi brakuje czy coś niezupełnie do siebie pasuje.  

    Oczywiście każdy z nas będzie miał zupełnie inne spojrzenie na ten temat, w pełni to rozumiem. Każda szafa jest inna, różnią się też nasze tryby życia oraz ilość wszelakich wyjść czy rodzinnych uroczystości, ale łączy nas jedno: chcemy wyglądać stosownie do okazji. 

    Dziś skupimy się na tej sytuacji, gdy czeka nas większe wyjście, ale jednocześnie stawiamy przede wszystkim na wygodę i nie chcemy zapełniać szafy rzeczami, w których nie będziemy później chodzić.



JAK POŁĄCZYĆ ELEGANCJĘ Z PRAKTYCZNYM PODEJŚCIEM DO SZAFY?





LICZ SIĘ Z TYM, ŻE TAKIE PODEJŚCIE BĘDZIE WYMAGAŁO PEWNYCH KOMPROMISÓW.


    Jeśli na codzień wolimy bardziej casualowy, może nawet sportowy styl, to bądźmy szczerzy: nawet po najpiękniejsze eleganckie ubrania nie będziemy sięgać zbyt często. Nic dziwnego, że nie chcemy zapełniać naszej szafy rzeczami, które ubieramy bardzo rzadko, albo kupujemy "na raz".  

    Podpowiem Ci, jak stworzyć prostą, elegancką "szafę kapsułową" - czyli zestaw kilku ubrań i dodatków, które będą stosowne do okazji, a jednocześnie na tyle uniwersalne, że da się je w miarę łatwo łączyć ze sobą. Jeśli chcesz mieć tych elementów niewiele, to świetnie; licz się jednak z tym, że Twoje zestawy będą się powtarzać. To jest w zasadzie ten główny kompromis do zaakceptowania. 

    Ja osobiście zupełnie nie mam z tym problemu, bo cenię sobie fakt, że noszę ładne i wygodne rzeczy, które dobrze do siebie pasują i dają mi poczucie komfortu. Mogę stworzyć różnorodne stylizacje, a jednocześnie mam to poczucie, że w miarę regularnie korzystam z praktycznie całej mojej szafy. 



PRZEMYŚL, JAKIE WYJŚCIA ZDARZAJĄ CI SIĘ NAJCZĘŚCIEJ I ILE ICH REALNIE JEST W CIĄGU DANEGO SEZONU.


    Warto przemyśleć, jakie wyjścia czekają nas w najbliższym czasie. Może to wesele czy inne rodzinne uroczystości? Może jakaś bardziej oficjalna kolacja w restauracji, wyjście do teatru czy opery? Kiedy zbierzemy nasze plany w całość, będziemy mogli ocenić, ile tych eleganckich kreacji realnie potrzebujemy.     Możemy przyrównać to do planowania wycieczki - wiemy co mniej więcej planujemy tam zwiedzać i jakie aktywności nas czekają. Nie musimy dokładnie znać pogody, bo staramy się spakować tak, by być przygotowanym na różne ewentualności. Podobnie jest z planowaniem wyjść - warto mieć w szafie kilka takich rzeczy, po które będziemy mogli sięgnąć w razie potrzeby. To, czy na każdą z tych okoliczności chcemy przygotować inny zestaw, zależy już od nas, ale nie jest konieczne.



WYGODA MOŻE OKAZAĆ SIĘ KLUCZEM DO SUKCESU.


    Wygoda jest jednym z najbardziej istotnych czynników, które sprawiają, że lubimy dane ubranie i chcemy je regularnie nosić. Jest kluczowa nie tylko przy wyborze butów na długie piesze wycieczki czy ubrań, w których spędzamy większość dnia. Powiedziałabym wręcz, że ta wygoda jest jeszcze ważniejsza właśnie w kwestii eleganckich, wyjściowych ubrań i dodatków, bo to ona zdecyduje, czy chętnie sięgniemy po tą rzecz ponownie. A skoro chcemy mieć w szafie niewiele rzeczy, to muszą być one sprawdzone, w końcu przecież zawsze chcemy czuć się dobrze w tym co mamy.

    Pomyśl, jakie fasony i materiały lubisz najbardziej. Co sprawia, że tak lubisz swoje ubrania? Może chodzi tu o miękkość czy grubość tkaniny? A może lubisz dzianiny i cenisz sobie fakt, że ubranie ma w sobie trochę elastyczności? Wolisz rzeczy bardziej dopasowane do sylwetki czy stawiasz na luźne kroje? Ten, kto czytał mój ostatni artykuł o wprowadzaniu kolorów, może mieć w tym momencie małe dejavu... :) Ale celowo powtarzam się z tymi pytaniami, bo chodzi tu o jedną ważną rzecz: 

TO TY NAJLEPIEJ WIESZ, CO JEST DLA CIEBIE WYGODNE. Im bardziej sprecyzujesz to co lubisz, masz większą szansę znaleźć takie wyjściowe ubrania, które będą najlepiej dopasowane do Twoich potrzeb.



SPRÓBUJ ZNALEŹĆ COŚ, CO JEST NAJBARDZIEJ ELEGANCKĄ WERSJĄ TWOICH WYGODNYCH UBRAŃ.


    Obecnie w sklepach mamy przeogromny wybór, zmienia się też ogólne podejście do elegancji i tego, co można założyć na daną okazję.

# Marynarka nie musi być już sztywna i dopasowana, można zamienić ją na taką wykonaną z grubszej dzianiny czy o oversizowym kroju. Zwróć też uwagę na podszewkę - jeśli będzie "kleiła" się do skóry, nie będziesz jej zbyt chętnie zakładać.

# Sukienka nie jest jedynym słusznym wyborem na wesele, może to być też np. garnitur czy kombinezon.

# Buty wcale nie muszą mieć obcasów, by nadal być eleganckie.

Nie wnikam tu w kwestie gustu, bo oczywiście każdy z nas będzie się zapatrywał na nie inaczej. I... o to chodzi! Wybieraj takie rzeczy, które są zgodne z Twoim stylem i estetyką, spróbuj po prostu znaleźć ich elegantsze, ale nadal wygodne odpowiedniki. Bo to w końcu Ty nosisz te ubrania i masz czuć się w nich dobrze :)



ZNAJDŹ SWÓJ UNIWERSALNY ZESTAW DODATKÓW.


    Jeśli chcesz zredukować liczbę wyjściowych elementów do minimum, całkiem dobrym wyjściem może okazać się posiadanie uniwersalnego zestawu dodatków. Kiedy masz wygodne buty w neutralnym kolorze, do tego pasującą torebkę, i okrycie wierzchnie, to możesz z ich pomocą stworzyć wiele stylizacji. Nie ważne, czy będą to materiałowe spodnie, wzorzysta sukienka, czy prosta, zwiewna spódnica - kiedy dodatki pasują do siebie, i tak cały zestaw będzie wyglądał spójnie. Pokażę Wam to na przykładzie mojej szafy.



MOJA ELEGANCKA KAPSUŁA


Najbliższe wyjścia szykują się nam letnią porą, więc pokażę Wam to, co noszę w tym sezonie. Rzeczy te kompletowałam przez dłuższy czas, jedne mam od 2, inne.. od 8 lat. Naprawdę nie ma co się spieszyć, przecież prawie w każdej szafie znajdzie się coś bardziej eleganckiego i jak najbardziej możemy od tych rzeczy zacząć, stopniowo budując swoją "bazę".


Co jest dla mnie kluczowe?


# Buty muszą być miękkie i wygodne; jeśli decyduję się na obcas, to koniecznie taki, który jest stabilny.

# Lubię luźne kroje, które nie podkreślają zbyt mocno sylwetki. Może być to ewentualnie coś, co ma pasek, który sama mogę związać tak jak mi pasuje.

# Zwracam uwagę na materiał. Szukam takiego, który ma jak najbardziej naturalny skład, ale biorę pod uwagę ewentualne domieszki, które sprawiają, że dane ubranie mniej się gniecie.

# Patrzę też, jak ubranie leży na sylwetce, czy wygodnie się w nim siedzi i czy czasem podczas noszenia gdzieś się nie zwija lub przesuwa. Nie lubię ubrań, które muszę ciągle kontrolować i poprawiać.



BUTY, TOREBKI, MARYNARKI


    Mam jedną parę sandałów na obcasie. Dosłownie. Na codzień chodzę w płaskich butach, ale czasem mam ochotę na coś innego, więc ta jedna para w zupełności mi wystarcza. Są wykonane z zamszu i mają wbudowaną "poduszkę" na śródstopie. Bardzo wygodny model. Ogromnym atutem jest neutralny odcień i klamra powleczona materiałem, dzięki czemu mam pełną dowolność przy wyborze torebki i biżuterii. Będą pasowały tu zarówno srebrne, jak i złote elementy.

Znacie już moje torebki, więc nie będę się rozpisywać :) Pokażę Wam, jak dobrze pasują do tych butów:




BUTY | TAMARIS ||| TOREBKA | OCHNIK ||| OKULARY | BRILO



BUTY | TAMARIS ||| TOREBKA | RYŁKO ||| OKULARY | BRILO



BUTY | TAMARIS ||| TOREBKA | SINSAY ||| OKULARY | BRILO



    Z okryć wierzchnich mam 2 marynarki: beżową i szarą. Beżowa świetnie pasuje do stylizacji z cieplejszymi kolorami, a szara - z chłodniejszymi. Jak widać, te dodatki ładnie do nich pasują. Mając tak spójny zestaw, możemy dopasować do niego mnóstwo rzeczy!




MARYNARKA | RESERVED ||| BUTY | TAMARIS ||| TOREBKA | SINSAY ||| OKULARY | BRILO




MARYNARKA | H&M ||| BUTY | TAMARIS ||| TOREBKA | OCHNIK ||| SUKIENKA | VERO MODA


    Mam w szafie więcej sukienek, ale ta w irysy jest dla mnie wyjątkowa i właśnie po nią sięgam na większe wyjścia. Wygląda może niepozornie, ale tak pięknie układa się na sylwetce i z nią pracuje, że mogę ją nosić tak często jak się da. Tkanina też ma znaczenie. Wiskoza jest bardzo dobrym wyborem na lato. Może lekko się gniecie, ale jeśli wybierzemy coś z nieco grubszej, wzorzystej tkaniny, to wygląda dobrze nawet po całym dniu noszenia. Jak ta sukienka pasuje do moich dodatków? Już na poprzednim zdjęciu z beżową marynarką widać, że chyba całkiem nieźle!




SUKIENKA | VERO MODA


    Polubiłam szerokie materiałowe spodnie. Są nie tylko eleganckie, ale też niesamowicie wygodne. Na sezon wiosenno-letni mam 2 pary: beżowe i czarne. Ten czarny model jest wykonany z grubszej wiskozy i w pasie ma wszytą gumę. Wystarczy odpowiednio dobrać bluzkę, by tą gumę nieco zamaskować, a mamy coś bardzo wygodnego. Lubię zakładać do nich zarówno bluzki we wzory, jak i te w jednolitym kolorze. Jeśli interesuje Was temat moich propozycji stylizacji, to dajcie znać :)



Kochani, teraz to Was poproszę o kilka słów na ten temat - co byście tu dodali? Jakie macie refleksje na ten temat? Czekam na Wasze komentarze i chętnie dołączę do dyskusji!

 

| | | | | | | | | | | | | |   Był to trzeci post z "Tygodnia mody" na NotSooMinimal. 
 
Zaproponowała go | Jotka | - dziękuję Ci kochana! ♡
Serdecznie dziękuję Wam za wszystkie komentarze i propozycje, z czasem pewnie napiszę o wszystkich rzeczach, które wymieniliście! 
 

 ♡ Estera  

Komentarze

  1. E tam, nie trzeba kupować ubrań specjalnie na okazje. Zawsze ma się w szafie jakąś rzecz, która się sprawdzi na uroczystość. Najzwyklejsza prostą sukienkę można ograć dodatkami tak, że zrobi efekt wow. Albo jakikolwiek, adekwatny do okoliczności. Tylko trzeba pomyśleć 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, teraz wydaje mi się to takie proste, wręcz oczywiste :) Ale naprawdę przez długi czas wręcz a automatu, miałam takie przeświadczenie, że wypadałoby kupić coś nowego, bo przecież nie mam w szafie nic co się nada...
      Ale faktycznie masz rację. Warto pomyśleć i wyjść poza utarte schematy! ;)

      Usuń
  2. Dla mnie jak we wcześniejszym wpisie pisałam najgorszy jest dobór okrycia wierzchniego. Kolejna rzecz głowa i bujna wyobraźnia... często mam w głowie ułożone jak chciałabym wyglądać, a gdy przychodzi do realizacji okazuje się że to co sobie wyobrażałam kompletnie nie pasuje do mojej sylwetki . Z czasem też doszłam do tego że wygoda nade wszystko. Elegancja na takie wyjście się liczy, ale nie kupie już niczego co na pierwszej przymiarce budzi jakieś moje wątpliwości...bo właśnie coś się przekręca, coś gdzieś ciśnie, czy drapie, albo źle układa. Miłej porannej kawki wszystkim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, nieraz już zrobiłam tak, że kompletnie nie myślałam o dopasowaniu okrycia wierzchniego, a jak już coś na siłę wybrałam, to było widać, że to takie "dzieło przypadku" :D
      A co do tej wyobraźni to chyba każda z nas tak ma. Nieraz łapię się na tym, że na wieszaku coś wydaje się świetne, a na sylwetce już niekoniecznie. Dlatego warto mierzyć i skupić się na wygodzie :)
      Dzięki i wzajemnie, smacznej kawki ;)

      Usuń
  3. Jakieś 30 lat temu byłam na weselu w kostiumie składającym się ze spodni i takiego bardziej wieczorowego żakietu, a rok temu - też na wesele - złożyłam sukienkę, którą mam od 20 lat i wcześniej byłam w niej tylko raz. Teraz sobie nadal wisi, może znowu za parę lat nadarzy się okazja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi się podoba Twoje podejście ;) Takie ubrania są pewnie znacznie lepszej jakości niż te, co jest obecnie dostępne w sklepach. Widzę to po rzeczach skubniętych z szafy mamy- zupełnie inny materiał i odszycie.. Takie perełki warto mieć! :)

      Usuń
  4. Też polubiłam materiałowe szerokie spodnie, kupiłam jedną parę ostatniej jesieni i do tej pory tworzę z nimi ładne przejściowe jesienne i teraz wiosennej stylizacje. Dobrze te spodnie sprawdzają się do eleganckich i casualowych stylizacji, bo pasują one i do sneakersów i do szpilek 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to był super wybór ;) Bardzo lubię zestaw szerokie spodnie+ sportowe buty! Nawet dzisiaj tak śmigam ;)

      Usuń
  5. Witaj Esterko!
    Bardzo ciekawy post. I gdy przeczytałam ostatnie zdania co jeszcze bym dodała,to stwierdziłam że nie bardzo wiem co napisać. Ostatni raz na " wielkim wyjściu" byłam pięć lat temu. Na komunii. I na to wydarzenie sukienkę pożyczyłam sukienkę od koleżanki ( w chabrowym kolorze), do tego z czeluści swojej szafy dorzuciłam biały żakiet. Miałam buty na koturnie wykończone białymi wstawkami, ale tak mnie w nich stopy bolały że przerzuciłam się na białe baletki 😉tak wiec nie mam nic oryginalnego do dodania. Ale post może okazać się strzałem w dziesiątkę przed trwającym sezonem komunijnym i być może weselnym.
    Udanego tygodnia 😘

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biało-niebieskie zestawienia są śliczne, z pewnością wyglądałaś w tym pięknie :) A pomysł z pożyczeniem sukienki genialny!
      Bardzo Ci dziękuję za przemiły komentarz i wzajemnie, udanego tygodnia Moniu ;)

      Usuń
  6. wszystko mi sie podoba ale mam dokładnie odwrotnie 😂😂
    na co dzień biegam głównie wygodnie co nie znaczy, że bez rozmachu :-) i koloru. i rozmach i kolor i czerń i nieczerń.
    a na imprezę mogę nałożyć nie do końca wygodne za to oszałamiające ;-) że wejście smoka. a buty na obcasach bardzo wysokich zwyczajnie zdejmuję i tańczę na bosaka. albo zamieniam na trampki.
    pod wpływem Twojego postu dziś postanowiłam się ubrać na kolorowo od czapy. aco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow, super! Skoro mój post zainspirował Cię do kolorowej stylizacji, to już spełnił swoją rolę :D
      To, co napisałaś totalnie mi pasuje do Twojej osobowości i artystycznej duszy. Jesteś pewna tego co nosisz i wtedy to po prostu widać. Ze mną bywa bardzo różnie, czasem chcę być widoczna, a czasem wręcz przeciwnie :D

      Usuń
  7. O tak...ja lubię coś prostego, a jakiś dodatek zawsze zmieni stylizacje. Wygoda to dla mnie podstawa i czasem z pazurem i to tak, że zwracam na siebie uwagę...co ja zrobię jak ja lubię sukienki do ziemi, z powiewem i w dość mocnych kolorach a czasem kwiatowe. Taka już jestem...a czasami zwykła czerń i robi robotę. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noo dokładnie - zobacz jak to jest, że jednego razu potrafimy ubrać coś prostego, monochromatycznego, a innym razem wręcz odwrotnie ;) Ja też właśnie tak mam i w obu wersjach czuję się świetnie :D Dzięki i wzajemnie, pozdrawiam cieplutko!

      Usuń
  8. Ładne propozycje :) U mnie sprawdza się co jakiś czas przegląd szafy. Przeglądam wtedy co mam, co czego i gdzie mogę założyć. Czasem okazuje się, że jednak nie muszę biec nie kolejne zakupy, tylko wystarczy coś zwęzić albo skrócić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to jest bardzo mądre podejście :) Nie sztuką jest wyrzucić, skoro prosta poprawka krawiecka może załatwić sprawę! Dzięki, że o tym wspomniałaś ;)

      Usuń
  9. Mam bardzo luźne podejście i na pewno nie podążam za modą. U mnie najważniejsza jest wygoda, mój komfort i samopoczucie. Zawsze znajdę w szafie jakieś ciuchy, które można tak zestawić, żeby było dobrze przede wszystkim dla mnie:)
    Mam też takie, z którymi nie umiem się rozstać właśnie ze względu na jakość materiału i wykonanie. Takie perełki:)
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygoda, komfort i dobre samopoczucie - lepiej bym tego nie ujęła :)
      Dzięki za komentarz, również serdecznie pozdrawiam!

      Usuń
  10. O, jak miło być dla kogoś inspiracją.
    Fajnie to wszystko zebrałaś.
    Na ślub syna kupiłam sukienkę, ale taką rockendrollową w kolorze chabru, do tego blezer w kolorze fuksji i butyz torebka brudny róż. Do tego elegancki szal, w razie upału, zamiast blezera.
    Zestaw się sprawdził blezer i torebkę mam do dziś.
    Teraz na jakąś okazję kupiłabym garnitur i wygodne buty:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo! ;)
      Kolorowy zestaw musiał wyglądać świetnie :) A garnitur szczerze polecam - może nie mam idealnie dobranej marynarki i spodni z tego samego kompletu, ale i tak zestawiam te ubrania razem, super się w tym czuję. No i bez wygodnych butów się nie obejdzie :D

      Usuń
  11. Już dawno przestałam kupować rzeczy na specjalną okazję, a mimo to nie brakuje mi takich. Też lubię szerokie spodnie, niestety, takich nie mam zbyt wiele. Muszę też kupić nowe buty na wiosnę i lato, tu jestem bardzo wybredna. Świetny post, jak zawsze, czekam na więcej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, dziękuję :)
      Oglądałam ostatnio kolekcje w kilku sklepach z myślą dokupienia ładnie skrojonych szerokich spodni i powiem szczerze, że.. czekam na wyprzedaże, bo o wiele ładniejsze kupiłam 2 lata temu za 40zł ;) Co do butów to mam dokładnie tak samo. Jestem wybredna nie tylko przez wzgląd na wygląd czy jakość obuwia, ale też fakt, że buty często mnie obcierają i ranią..
      Powodzenia w poszukiwaniach! ;)

      Usuń
  12. Ja mam zawsze problem z łączeniem ubrań w szafie na większe wyjścia, dlatego koniec końców kupuje jakąś nową sukienkę 🤣 ale z dodatków mam swój stały zestaw, który towarzyszy mi od lat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i pewnie, nieraz mamy po prostu ochotę na coś nowego, nie dajmy się zwariować ;) Też wcale nie pogardzę nową sukienką, jak znajdę coś ślicznego! Ale pomysł ze stałym zestawem dodatków jest naprawdę dobry. Sukienka może być nowa, ale wygodne sprawdzone buty są niezastąpione :D

      Usuń
  13. Kiedyś czułam taką presję, że na każde ważne wydarzenie nowa sukienka. Tylko potem te ubrania zalegają w szafie, zanim nałożymy je kolejny raz to już nam się nie podobają albo zmienił się rozmiar.
    Teraz staram się wybierać coś z szafy, a kupować w ostateczności - np dwa lata temu na wesele szłam będąc w ciąży i stare sukienki bardziej weselne nie pasowały.
    A jeśli chodzi o buty to stawiam na wygodę, mam dwie sprawdzone pary 2,5cm i 5cm i tylko te dwie pary wybieram :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, niby tej presji nie ma, a jednak wiele z nas ją odczuwało :D Mam wrażenie, że sporo się przez lata zmieniło. Czasem mimo to potrzebujemy coś nowego i to jak najbardziej jest ok, bez sensu byłoby na siłę próbować wybierać coś z szafy. Ale tak jak piszesz, wygodne buciki to podstawa :D

      Usuń
  14. Ja tak rzadko miałam okazję wyjść gdzieś, że jak taka okazja nastawała, to kupowałam własnie coś nowego!😊
    Często wykorzystywałam póżniej te ciuchy do ganiania na co dzień.
    Albo część z nich na następną okazję. Mieszałam dodatki, ewentualnie coś dokupiłam😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, częstotliwość takich większych wyjść też ma znaczenie! :) Bardzo mi się podoba Twoje podejście i super, że o tym napisałaś :)
      Nieraz robiłam ten błąd, że ta moja sukienka kupiona na wesele.. nawet na to wesele średnio się nadawała jeśli chodzi o wygodę, a nie wspomnę już o śmiganiu w niej na co dzień..

      Usuń
  15. Super sukienka i buty:-)
    Widzisz... paradoksalnie przy mojej małej szafie nie mam problemu z ubraniem się na wyjście, nawet takie naprawdę wielkie:-) Mam parę perełek, które zawsze się sprawdzają, a fryzura, buty i odpowiednie dodatki świetnie zmieniają i podkreślają charakter kreacji:-)
    A pod wpływem Twojego postu o kolorach w szafie przypomniałam sobie, że zachowałam moją 'małą pomarańczową', w której wzięłam ślub. Wisi już na wieszaku i w najbliższym czasie wyruszę w niej na miasto;-)
    p.s. przepraszam, że nie komentuję na bieżąco, ale blogger z dużym opóźnieniem wczytuje mi Twoje posty:-(
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, myślę, że tak naprawdę to nie mamy problemów z naszymi szafami tylko czasem po prostu chwilowo brakuje nam weny, takiego twórczego myślenia. To z kolei skłania nas do poszukiwania czegoś.. czasami sami nie wiemy czego. :D Widzę to u siebie, choć już nie tak bardzo jak kiedyś..
      Jestem pewna, że w Twojej szafie bez problemu da się znaleźć całe mnóstwo perełek nie tylko na wielkie wyjścia ;) A mała pomarańczowa brzmi fantastycznie! :))
      Blogger rzeczywiście powiadamia z wielkim opóźnieniem, a ja wczoraj już miałam wstawić kolejnego posta :D Niczym się nie przejmuj, wpadaj kiedy masz czas i ochotę ;)
      Dzięki i wzajemnie, również cieplutko pozdrawiam!

      Usuń
  16. Świetne rady :) bardzo przydatne :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz