POGADUCHY: Wyprzedażowa burza mózgów

      


 

    Jakiś czas temu pisałam o moich wyprzedażowych anegdotkach i cieszę się, że tak wiele z Was dodało coś od siebie w komentarzu! Postanowiłam dla odmiany zebrać Wasze przemyślenia w całość, bo można dzięki nim wyciągnąć wiele trafnych wniosków. W końcu to są przecież pogaduchy :)

 

NASZE PODEJŚCIE DO WYPRZEDAŻY TO SPRAWA CZYSTO SUBIEKTYWNA

 

     To oczywiste, że każdy człowiek będzie patrzył na wyprzedaże zupełnie inaczej. Mamy swoje doświadczenia, różne tryby życia i potrzeby. Jedni z nas chętnie korzystają z cenowych okazji, inni zdecydowanie rzadziej skuszą się na takie zakupy. I... każdy z nas ma na swój sposób rację! Nie da się jednoznacznie określić, czy wyprzedaże są złe, czy dobre. To zależy.. od nas ;) 

    Wszystko też potrafi się zmienić. W końcu my sami ciągle się zmieniamy. Nic więc dziwnego, że razem z nami też kształtuje się nowe, inne spojrzenie na zakupy. Warto więc obserwować siebie i nauczyć się dostrzegać, kiedy widzimy jakąś potrzebę zmian. Działanie w zgodzie z samym sobą to chyba jeden z najważniejszych elementów budowania poczucia zadowolenia, nie tylko z szafy.

 

 "Bardzo lubię wyprzedaże. Ogólnie uwielbiam kupić coś taniej i to nie tylko w kwestii ubrań." 

 | Klaudia Zuberska

"(...) korzystam głównie z wyprzedaży książkowych :D Ewentualnie jakieś plastyczne produkty jak farby, pastele, ołówki. Nie lubię łażenia po ciuchach i tłumów w galerii."

| Kasia Dudziak   

 "Ja nadal lubię wyprzedaże, ale moje podejście do nich zdecydowanie się zmieniło w stosunku do tego, co było kilka lat temu." 

| Life by Marcelka

 "Ooo kiedyś byłam królową wyprzedaży :-))) Teraz mocno się staram nie kupować, więc siłą rzeczy nie szukam okazji, ale rozumiem to doskonale!" 

| Teatralna

"Szczerze dla mnie taki pic na wodę chyba . Od dawna jak już rzeczywiście kupuje na wyprzedażach to tylko tzw basic i ewentualnie coś, co mnie rzuci na kolana." 

| Venus

 

 

 WARTO BYĆ ŚWIADOMYM TEGO, ŻE WYPRZEDAŻE NIE ZAWSZE SĄ IDEALNĄ OKAZJĄ

 

    Nie oszukujmy się... marki odzieżowe (i nie tylko) nawet wyprzedaże mają "wliczone w koszty". To, co nam się wydaje świetną okazją, wcale nie musi nią być. Chociaż... jeśli wybierzemy to, co nam naprawdę się podoba, a cena jest adekwatna do jakości, czy nie można wówczas nazwać takich zakupów udanymi? 

    Świadomość mechanizmów jakie rządzą obecnie rynkiem jest bardzo przydatna. Warto sprawdzać ceny i decydować się na zakup tych rzeczy, których faktycznie potrzebujemy. A nawet jeśli coś nie jest czysto pragmatycznym wyborem tylko po prostu nam się podoba, to też ok. Pod warunkiem, że zachwyca nas ubranie, a nie... tylko jego cena. 

 

"Fajnie kupić coś taniej. Ale specjalnie na wyprzedaże nie poluję. (...) Myślę, że są dużą pokusą, by nakupować za dużo rzeczy." 

| Sivka

"(...) Ostatnio polowałam na przecenę płaszcza, który kosztował 500 zł. Czekałam na obniżkę ceny, ale zamiast tego pojawiła się informacja, że płaszcz jest przeceniony z 700 zł xD" 

| Kinagyo  

"Wyprzedaże się nie opłacają. Na wyprzedażach kupuje się więcej i ma się przeświadczenie, ile się zaoszczędzi. Sposób na oszczędność to wstrzemięźliwość. Ehh.. no ale tak, czasem coś na przecenie kupię. :)" 

| 137 

"Do niedawna miałam takie podejście, żeby pokupić jak najwięcej ubrań na największych obniżkach, jednak widzę, że nie sprawdzało się to, bo mam nie jedną nie trafioną rzecz, co oczywiście okazało się po jakimś czasie, bo kiedy kupowałam, to jak najbardziej byłam za i nie brałam pewnych elementów pod uwagę ;)" 

| Moja pasja czytania

 (...) nadal potrafi mnie złapać ta pułapka „no za tę cenę to grzech nie wziąć”. I serio, czasem się zastanawiam, czy to faktycznie okazja, czy tylko sprytnie zaprogramowany trigger w głowie."

| Andrzrej Włodarczyk 

 

ŚWIADOMY WYBÓR TO KLUCZ?

     

     Tak, myślę, że to jest właśnie ten klucz. Wyprzedaże to całkiem dobry moment na zakupy, ale nie jest to regułą. O wiele ważniejsza jest nasza świadomość swoich potrzeb i tego jak chcemy podchodzić do nabywania nowych rzeczy. To MY mamy się z tym czuć dobrze, nie ma tu idealnego rozwiązania, dobrego dla wszystkich. 

    Czytając Wasze komentarze wielokrotnie widziałam, że po prostu macie już swoje sprawdzone, wypracowane przez lata podejście do "zakupów na przecenie" i to czy korzystacie w danym momencie z wyprzedaży czy nie, jest Waszym świadomym wyborem. I chyba właśnie bycie konsekwentnym w swoich wyborach jest sztuką, której warto się ciągle uczyć, w końcu jest to proces ciągły.

 

"Bardzo lubię wyprzedaże pod warunkiem, że tę samą rzecz chciałam mieć wcześniej w cenie detalicznej." 

| Dorota

"Oczywiście bardzo się cieszę, gdy uda mi się kupić ciuch po niższej cenie. Trafić na obniżkę, promocję, wyprzedaż. Ale raczej tak w ogóle i w szczególe nie nastawiam się na wyprzedaże. Stwierdzam, że potrzebuję konkretny element ubrania i " Idę w miasto". I nie zawsze kupuję, bo nie zawsze znajduję, to o co mi chodzi." 

| Moja-enklawa 

"Kupuję, jak czegoś potrzebuję, a jak trafię na coś taniej to super! To nie jest jednak dla mnie aż tak ważne." 

| Sisy89  

"Moje okazjonalne zakupy są właśnie okazjonalne. Jak mi się coś trafi, to jestem zadowolona ale nie szukam specjalnie." 

| Maminek Kulinarny

"Moją chorobą jest oszczędność. Niektórzy mi zazdroszczą, bo nie poddam się magii wyprzedaży. Każde zakupy robię z przygotowaną listą i nawet nie oglądam, co jeszcze jest. Tak mam i ze spożywką, kosmetykami i z ciuchami. Potrzebuję butów, zaplanuję sobie, jakich i takich szukam. Jak znajdę, zwykle online, leżą w koszyku aż się zdecyduję, wszędzie przeszukam, czy nie ma taniej, poczekam czy nie stanieją. Nie raz dorwę coś za grosze, ale zawsze to, co potrzebuję." 

| R.A.Ciężka 

 

 KORZYSTANIE Z WYPRZEDAŻY TO NIE OBOWIĄZEK

     

    Czy Wy też odnosicie wrażenie, że dosłownie wszędzie jesteśmy wręcz bombardowani wiadomościami o "świetnych i niepowtarzalnych" okazjach? Mniejsze wyprzedaże i akcje rabatowe są praktycznie co miesiąc, ba! Nawet co tydzień. Przez jakiś czas sama odruchowo zaglądałam na strony ulubionych sieciówek tylko dlatego, że dostałam maila powiadamiającego o jakimś nowym dostępnym kuponie czy obniżkach cen, które są "TYLKO DZIŚ"... Nie ma nic złego w skorzystaniu z takich promocji, absolutnie. Pod warunkiem, że kupimy coś, co naprawdę chcieliśmy kupić. W przeciwnym razie kupiliśmy... tą atrakcyjną cenę.

    Nie bez powodu wiele z Was kupuje po prostu to, co się Wam podoba i nie czeka specjalnie na wyprzedaże. To też jak najbardziej ma sens, bo oszczędza czas i w pewnym sensie też pieniądze. Kupując to co faktycznie spełnia nasze oczekiwania, nie szukamy na siłę tańszych zamienników ani nie próbujemy się zadowolić czymś zupełnie innym, co akurat było w lepszej cenie. Szafa i portfel nam za to podziękują :) 

 

 "Żeby czekać na wyprzedaż konkretnej rzeczy, trzeba stale robić zakupy w tym samym miejscu. Nie jestem aż tak przywiązana do jakiejś sieci czy sklepu. Zaglądam przy okazji tam, gdzie akurat się pojawiam. A jeśli czegoś szukam (co rzadko się zdarza), to kupuję, o ile cena nie jest z kosmosu, bo najczęściej nie udałoby mi się ponownie do tego konkretnego sklepu zajrzeć w okresie wyprzedażowym." 

| Emberiza 

"Czasem coś tam upoluję i najczęściej jest to jakaś baza. Jeśli coś mi się podoba, to po prostu kupuję, nie czekając na obniżkę, ale potem już nie sprawdzam ceny, żeby się nie denerwować, że przepłaciłam;-)" 

| Pani od Puszka i Puszek

"Nie jestem łowczynią promocji, ale tez nie rzucam się na nowości.
Jeśli czegoś bardzo nie potrzebuję, a jedynie mi się podoba, to czekam na wyprzedaż, teraz są częste.
Może się zdarzyć, że czekając, nie trafię na rozmiar lub w ogóle nie znajdę upatrzonego, ale to nie tragedia, prawda?"
 

| Jotka

 

 

BRAK ROZMIARU TO JEDNO Z NAJWIĘKSZYCH WYZWAŃ


    Ach, skąd ja to znam... Coś mi się spodobało, ale cena już niekoniecznie. Czekałam cierpliwie na wyprzedaż, a kiedy ten moment nadszedł... dana rzecz była zupełnie niedostępna, albo - o zgrozo! - spośród wszystkich dostępnych rozmiarów brakowało akurat MOJEGO! Złośliwość rzeczy martwych... :D

    Widziałam, że wiele z Was zwróciło uwagę właśnie na ten problem i z tego względu często decydujecie się na zakup ubrania w cenie regularnej. No i sama nieraz tak robię, zwłaszcza gdy dana rzecz naprawdę mocno mi się podoba i jest dokładnie taka jak chcę. 

    Bardzo ciekawie też się wypowiadaliście o zakupach online. Przyznaję, że chociaż po latach kupowania wyłącznie w ten sposób zaczęłam częściej zaglądać do sklepów stacjonarnych, to i tak nadal uważam, że to bardzo dobra i wygodna forma zakupów. Zrobiłam nawet ostatnio 2 zamówienia, ale niestety wszystko idzie do zwrotu. Nie wiem czy interesowały by Was moje wyprzedażowe zakupy i dylematy.. Jeśli tak, to dajcie znać w komentarzu! ;) 

 

"Raczej nie czekam na wyprzedaże, jeśli coś naprawdę mi się podoba to kupuję, bojąc się, że później nie będzie mojego rozmiaru :) Jeśli chodzi o ubrania, to ogólnie ostatnio nastawiam się na minimalizm i robienie zakupów wtedy, gdy czegoś potrzebuję, ale nie dotyczy to kosmetyków :)" 

| Magda

"Czasami fajne rzeczy można wyrwać na wyprzedażach, ale ostatnimi czasy wolę nie czekać do wyprzedaży, bo często ubrania w moich rozmiarach są już powykupywane, więc jak coś mi się bardzo spodoba to wolę kupić wcześniej :)" 

| Martyna

"Od pewnego czasu zauważyłam, że zdecydowanie wolę kupować przez Internet. A czas w galerii mnie po prostu nudzi i wolę go np spędzić w jakiejś kawiarni przy dobrej kawie i ciachu lub spacerze po parku. Z wiekiem chyba człowiek zmienia preferencje. Bo kiedyś wręcz uwielbiałam to." 

| Przy kominku z kawą 

"Najlepiej lubię zakupy w sklepach internetowych, kupuję to co mi się spodoba, bo przy takiej sprzedaży, to trzeba szybko się decydować, bo moment i ciuszki (czy inny towar) są rozsprzedane. Jeśli trafię na promocje, czy wyprzedaże, i uda się coś upolować za mniejsze pieniądze, to bardzo miło :))" 

| Klimaty Agness 



Powiedzcie mi proszę, czy jest jakiś temat związany z wyprzedażami, który by Was interesował? O czym byście chcieli poczytać? Śmiało piszcie :)

 

♡ Estera    

Komentarze

  1. Muszę przyznać, że ten temat wyprzedaży jest dużo bardziej „psychologiczny”, niż się na pierwszy rzut oka wydaje. Bo z jednej strony faktycznie — fajnie jest upolować coś taniej i mieć poczucie sprytnego wyboru, ale z drugiej łatwo się złapać na to, że kupujemy bardziej okazję niż realną potrzebę. Sam czasem łapię się na tym „no dobra, bo tanie, to wezmę”, a potem okazuje się, że to wcale nie było takie oczywiste „must have”. I trochę się zastanawiam, czy da się w ogóle całkiem wyłączyć ten mechanizm, skoro jesteśmy na niego tak codziennie bombardowani.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, jest tu widoczny cały szereg zależności, a psychologia ma więcej wspólnego z wyprzedażami niż mogłoby się wydawać :) Czy można całkiem wyłączyć ten mechanizm? Myślę, że da się to zrobić, ale takie działanie wymaga solidnej samodyscypliny. Bardziej realne jest ograniczenie tych wpływów do minimum :D

      Usuń
  2. Ciekawe zestawienie. Pokazuje, ze w zasadzie większość podchodzi do wyprzedaży dosyć racjonalnie. Nie jest tak, że ktoś nie śpi po nocach i co rusz sprawdza, czy ruszyła wyprzedaż (a przynajmniej nikt się do tego nie przyznaje :-))) Myślę, ze najciekawsze w tym wszystkim są osobiste historie z tym związane. A to, że komuś udało się trafić na coś świetnego, a to, że cena regularna nagle okazałą się obniżką z wyżej, a to, że brakuje akurat poszukiwanego rozmiaru.
    Pod tymi opowieściami kryje się handlowy marketing, zasady jego funkcjonowania.
    Z własnych doświadczeń powiem, choć nie o wyprzedaży, powiem, że kiedyś miałam być na uroczystości i potrzebowałam kreacji wieczorowej, jakiejś wieczorowej eleganckiej sukienki. Nie miałam takiej i jakoś zwlekałam ze skompletowaniem w ogóle całego stroju. Uznałam, że coś tam w szafie znajdę i będzie. Dosłownie w przeddzień uroczystości po południu wpadłam do pierwszego sklepu, w którym były też różne suknie. I kupiłam czarną sukienkę w pasującym mi stylu i moim rozmiarze. Mało kto potem wierzył, że ten zakup był taki w ostatniej chwili i nie planowałam go od tygodni, jak inni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, te osobiste historie świetnie pokazują jak ten marketing działa w praktyce :)
      Twoja historia z sukienką też skłania do refleksji: im lepiej wiemy, co nam pasuje i w czym się dobrze czujemy, tym mniej czasu musimy poświęcić na ewentualne poszukiwania. Kiedyś zdarzało mi się planować "kreacje" z większym wyprzedzeniem i stwierdzam, że to nie dla mnie, wolę zrobić tak jak Ty ;)

      Usuń
  3. Oj tak, brak własnego rozmiaru dokładnie wtedy, kiedy wreszcie przychodzi wymarzona wyprzedaż, to chyba klasyk 😅 Ile razy sobie obiecywałam, że poczekam na promocję, a później zostawały już tylko rozmiary XS albo XXL 😂

    A co do zakupów online, mam podobnie – wygoda wygrywa. Chociaż zwroty potrafią człowieka doprowadzić do szału, zwłaszcza gdy na zdjęciu wszystko wygląda idealnie, a po przymiarce już niekoniecznie 😉.

    I tak, chętnie poczytałabym o Twoich wyprzedażowych zakupach i modowych dylematach! Takie wpisy są zawsze ciekawe, bo pokazują prawdziwe zakupy, a nie tylko idealne stylizacje z katalogu 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A więc wszyscy mamy podobne historie i to podnosi na duchu :D Ja ostatnio heździłam ze zwrotem w samochodzie jakieś 2 tygodnie, bo jakoś nie po drodze mi było do paczkomatu hahaha
      Dzięki, że dałaś mi znać o tym temacie, chętnie napiszę takiego posta ;)

      Usuń

Prześlij komentarz