WYPRZEDAŻE ONLINE #1: lista zakupów coraz bardziej się kurczy
Spróbuję dziś wprowadzić nowy, sezonowy format: o moich wyprzedażowych znaleziskach i związanych z nimi wnioskach. Jeśli coś takiego się Wam spodoba, będę ją kontynuować i dodawać kolejne posty.
Ostatnio wszyscy zgodnie stwierdziliśmy, że najlepiej jest kupować przede wszystkim to, czego się potrzebuje. Oczywiście, że podobnie jak Wy, też tak się staram robić. Mimo wszystko zdaję sobie sprawę, że wyprzedaże to dla mnie też trochę taki czas, gdy rozważam zakup również tych rzeczy, które nie były zbyt dokładnie planowane. Mimo wszystko próbuję gdzieś w tym wszystkim zachować jakiś zdrowy rozsądek... a przynajmniej wmawiam sobie, że tak jest... :]
W większości marek oficjalne wyprzedaże ruszą pewnie z początkiem lipca, ale z tego co widzę, część sklepów w drugiej połowie czerwca zaczęła afiszować się z obniżkami cen. Jednym z pierwszych sklepów online, do którego zajrzałam, jest H&M. Mój przegląd był dość pobieżny, ale mam już pierwsze wnioski, którymi chętnie się z Wami podzielę.
SUKIENKA H&M, 59,90 | T-SHIRT H&M, 39,90 | KSIĄŻKA 24,90
Zacznijmy od sukienki. Wzór jest piękny, w moim guście. Te kwiaty na czarnym tle, a zwłaszcza ich kolorystyka - dokładnie takie jak lubię. Materiał wygląda bardzo dobrze, mamy tu 80% wiskozy I 20% poliamidu. W tym wypadku taka domieszka mi nie przeszkadza, bo fason jest bardzo luźny, a poliamid w takiej ilości po prostu sprawi, że materiał będzie lepiej się układał i teoretycznie powinien mniej się gnieść. No właśnie, fason... Z tym miałam największy dylemat. Sukienka jest opisana jako oversize, ale na polskiej stronie H&M nie ma żadnego zdjęcia na modelce, ale ostatecznie udało mi się je znaleźć.
JAK TO WYGLĄDA NA SYLWETCE?
Nauczyłam się już, żeby podczas zakupów online robić 2 rzeczy: sprawdzać zdjęcia innych wersji kolorystycznych i szukać więcej zdjęć danego produktu w przeglądarce - to uchroniło mnie już przed niejednym nietrafionym zakupem lub wręcz przeciwnie, skłoniło do zakupu czegoś, co okazało się świetnym wyborem. Różne wersje kolorystyczne mają często zupełnie inne zdjęcia, można nieraz lepiej się przyjrzeć temu jak wygląda dany fason, jak prezentują się detale.
W tym przypadku musiałam zastosować jeszcze jedną sprawdzoną metodę: skopiować numer produktu i poszukać więcej zdjęć w przeglądarce. Okazuje się, że na zagranicznych stronach tego samego sklepu jest znacznie więcej zdjęć i nie muszę się domyślać, jak sukienka wygląda na sylwetce. Oczywiście sylwetka modelki a moja to dwa różne światy, ale mam już przynajmniej lepszy ogląd :D
Po lepszym przyjrzeniu się tym zdjęciom widzę potencjał w tej sukience. Wzór piękny, luźny fason taki jak lubię, długość dobra dla wysokich osób, jedyne co mnie zastanawia to wycięcie na plecach. Nie wiem czy będzie ono wygodne, musiałabym zdecydować się na mniejszy rozmiar niż standardowo noszę i po prostu sprawdzić.
CZASEM WARTO ZAJRZEĆ TU I TAM...
Teraz kilka słów o koszulce. Uwielbiam T-shirty z nadrukami, mam ich dość sporo i noszę je tak często, że co kilka lat niektóre egzemplarze wymagają wymiany. Rozglądam się za czymś fajnym na wymianę, a ten z H&M od razu zwrócił moją uwagę. Wydawał się dziwnie znajomy... No właśnie. Przypomniałam sobie, że mierzyłam go już w sklepie stacjonarnym. O ile często narzekam na średniej jakości światło w przymierzalniach (może tak jest akurat w naszej galerii, nie wiem), to muszę przyznać, że doskonale uwydatniają jakość materiału... a raczej jej brak :) Dzianina miała ten charakterystyczny bawełniany "meszek", świadczący o tym, że włókna są nienajlepszej jakości, a koszulka znacznie szybciej będzie sprawiała wrażenie znoszonej. To nie wygląda estetycznie i nie jest warte zachodu.
A książka.. też ze strony H&M, znaleziona przypadkiem. Zaciekawiła mnie, jest wprawdzie po angielsku, ale znam ten język na tyle, że nie powinnam mieć większych problemów z czytaniem ;)
SUKIENKA H&M, 84,99 | SUKIENKA COS, 330,-
Tu już mamy jesienne klimaty. Uwielbiam. Piękny burgund i równie piękna szarość. Ta kwiecista sukienka przykuła moją uwagę i niemal od razu chciałam wrzucić ją do koszyka. Znam ten fason i wiem, jak pięknie leży na sylwetce. Wzór też pasuje do mojego typu urody, dobrze czuję się w takich ciemniejszych barwach i kontrastowych wzorach. Jedyne, co mnie powstrzymało to materiał. Na zdjęciach wydawał się dziwnie śliski i błyszczący... 88% wiskozy i 12% poliestru. Mogłoby się wydawać, że skład tej sukienki jest lepszy od poprzedniego, ale nie do końca mogę się z tym zgodzić. Ten splot jest zbity i ma śliskie, satynowe wykończenie. Jest duże prawdopodobieństwo, że ta sukienka zwyczajnie będzie się elektryzować i "kleić" do skóry, czego osobiście bardzo nie lubię. Nie wiem, czy jest sens ją w ogóle zamawiać. Tym bardziej, że czytając opinie innych klientów też zwrócili uwagę na ten materiał - jego śliskość i wrażenie syntetyczności. Nieraz warto posłuchać tych opinii i nie tracić czasu na zamawianie i odsyłanie rzeczy.
Druga propozycja to w zasadzie tunika, bo tak bym właśnie ją zamierzała nosić. Już widzę ją w połączeniu z cienkim golfem z prążkowanej bawełny, dopasowanymi dżinsami i nieco cięższymi butami. Mamy tu 44% wełny, reszta to oczywiście poliester i elastan. Skład nie powala, może poszukam jeszcze czegoś innego w tym stylu.
Czy coś już zamówiłam? Na ten moment jeszcze się zastanawiam. Jak będę miała więcej czasu, zajrzę jeszcze raz na spokojnie i popatrzę też na inne marki dostępne na H&M, takie jak COS czy &Other Stories. Chociaż to jeden koncern, widać różnicę pomiędzy poszczególnymi sieciówkami nie tylko w cenie, ale też odszyciu i materiałach. Jak w końcu coś zamówię, to nie omieszkam pokazać co jak wygląda i czy było warto :)
Jak się Wam podoba taki mój subiektywny przegląd? Chcecie więcej takich postów? Też już zaglądaliście na jakieś wyprzedaże? Dajcie znać w komentarzu :)
♡ Estera







Och, zaszalałam na wyprzedażach, ale trochę z winy męża, bo zawsze mnie na cos namówi, sam tez kupuje.
OdpowiedzUsuńAle tylko stacjonarnie, online zakupy mi nie wychodzą, albo rozmiar zły, albo fason, albo buty za ciasne. Musowo mierzenie jest lepsze.
Twoje wybory super, ale jednak się zastanawiasz...
No proszę, bardzo fajnie! ;) Stacjonarnie też się wybiorę, bo faktycznie możliwość obejrzenia i przymiarki jest nieoceniona.
UsuńA to moje zastanawianie się jest już zupełnie normalne :D Jak znajdę coś online to wolę dokładnie obejrzeć i przemyśleć. Ostatecznie wybrałam tą pierwszą sukienkę, oby była taka jak myślę! ;)
Lurcze sukienki piekne obie ale fason nie dla mnie. Niestety mnie wizualni pogrubiają...tiszerty uwielbiam i mam sporo ale ostatnimi laty kuouje z podrozy. Choć nie do końca. Popatrze na wyprzefaże w Medicine😀
OdpowiedzUsuńW tej pierwszej bufki rzeczywiście mogą pogrubiać, ale jeśli sukienka okaże się fajna to już z góry mam zaplanowaną przeróbkę, bufki znikną :D
UsuńOoo do Medicine też zajrzę! Mam od nich kilka świetnych rzeczy ;)
Sukienka faktycznie wygląda zacnie :)
OdpowiedzUsuńDzięki! Oby na żywo też taka była :D
UsuńWitaj Esterko 🌸
OdpowiedzUsuńBardzo fajny pomysł na post. Dzięki takim inspiracjom samemu można coś podpatrzeć. Wzory sukienek bardzo mi się podobają, ale fason zdecydowanie nie mój. Wolę ołówkowe lub typu princeska. Ale lubię popatrzeć jak inne Dziewczyny się stroją 😘
Gorące uściski 🙂
Bardzo się cieszę, dzięki kochana! ;) Widzisz, to mamy na odwrót... zazdroszczę wszystkim kobitkom, co mogą nosić ołówkowe sukienki, bo ja z moja figurą "gruszki" komicznie w nich wyglądam... :D
UsuńDzięki i wzajemnie, ściskam i pozdrawiam ;)
Temat bardzo fajny i na czasie:-) Ta pierwsza sukienka bardzo mi się podoba:-) Masz oko do naprawdę fajnych rzeczy. Sama kupiłam ostatnio korzystając z obniżek 2 pary butów, 3 sukienki, spódnicę i mam na oku jeszcze t-shirt z kotami i płaszcz do broszki, którą dostałam od siostry na urodziny:-)
OdpowiedzUsuńMiłego popołudnia:-)
Cieszę się ogromnie, dziękuję! ;)
UsuńSuper, że udało Ci się znaleźć tyle fajnych rzeczy, na początku wyprzedaży jest przeważnie największy wybór :D T-shirt z kotem to must have! Rzadko żałuję, że czegoś nie kupiłam, ale do dziś żal mi jednego T-shirta z pięknym malarskim kotkiem w stylu obrazów Matisse...
Miłego popołudnia! ;)
Ta metoda z kopiowaniem numeru produktu i szukanie go na innych stronach, to bardzo fajny pomysł. Muszę z niej skorzystać, przed moimi kolejnymi zakupami on-line, bo bardzo nie lubię później robić zwrotów 😊
OdpowiedzUsuńCieszę się, że mój patent okazał się pomocny ;) Też nie przepadam za zwrotami haha :D
UsuńPierwsza sukienka ma piękny pattern, ale fason już nie w moim guście
OdpowiedzUsuńNo i właśnie ten pattern mnie zachwycił... Liczę na to, że jak będzie dobrze leżała i zmodyfikuję po swojemu rękawy, to będzie taka jak chcę. Czas pokaże :D
UsuńLindos vestidos. Te mando un beso.
OdpowiedzUsuńMuchas gracias! ;)
UsuńZdecydowanie wolę kupować w sklepach stacjonarnych, gdzie od razu mogę rzecz przymierzyć. Kupowanie przez internet ubrań to dla za duże ryzyko nietrafienia w rozmiar (nietypowe), fakturę... a kupić, żeby w domu przymierzyć i potem nadać zwrot to już dla mnie za dużo zachodu. Jestem za leniwa ;-)
OdpowiedzUsuńMasz rację, z tych samych powodów też wolę sklepy stacjonarne. Mimo wszystko jeśli coś bardzo mi się spodoba, a nie jest dostępne w moim mieście, to zamawiam... :)
UsuńJa lubię zakupy online tak jak i stacjonarnie! Super wpis z ciekawymi inspiracjami.
OdpowiedzUsuńDziękuję, miło mi! :)
UsuńBardzo poproszę więcej takich wpisów. Uwielbiam poznawać opinie innych o poszczególnych stylizacjach i choć ja się do ich nie stosuję z wiadomych względów (każda z nas jest przecież inna), to jednak lubię podpatrzeć, na czym kto inny zawiesza oko. Zdarzają mi się zarówno zakupy stacjonarne, jak i te przez Internet. ale zdecydowanie bardziej wolę zobaczyć się oko w oko z taką czy inną kreacją :) Pozdrawiam Cię serdecznie!
OdpowiedzUsuńAle się cieszę, że taki post przypadł Ci do gustu! Niedługo pojawi się następny ;) Zakupy stacjonarne też mi się szykują i faktycznie masz rację, że co się zobaczy na żywo, to jednak najlepiej :D
UsuńDziękuję i wzajemnie, również serdecznie pozdrawiam ;)
Wyprzedaże są dla mnie bardzo zgubne. Niby nic nie potrzebuję, ale jak już zacznę przeglądać to nagle się okazuje, że wszystko jest mi potrzebne :D
OdpowiedzUsuńNooo to prawda... Nagle "potrzebuję" pół sklepu i weź tu zachowaj umiar xD
UsuńSukienka wygląda naprawdę przepięknie. Bardzo lubię takie wzory ❤️ jak zamawiam coś przez Internet staram się znaleźć jakieś zdjęcia innych użytkowników. Nie każda strona coś takiego prowadzi niestety a jest to bardzo przydatne. Czasem też znajduje recenzje produktów na blogach. Blogi potrafią być ogromnym źródłem inspiracji podczas zakupów 😁
OdpowiedzUsuńTak, to świetny pomysł! Są blogi, filmiki, a to jest dobre rozwiązanie, bo można zobaczyć ubranie na prawdziwym człowieku, a nie zwyczajne zdjęcie produktu :)
UsuńLubię szperać na internetowych wyprzedażach. ostatnio kupiłam sobie sukienkę konaltową w biało-szare kwiaty, ale pewnie i tak będę się wstydziła ją założyć :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Fajnie, że też lubisz takie internetowe wyprzedaże :) A kobaltowa sukienka w kwiaty brzmi świetnie, musi być śliczna! Spróbuj ją założyć, choćby na krótki spacer, pewnie będziesz wyglądać rewelacyjnie! :)
UsuńTa bordo sukienka fajna. Ja się okupiłam na zimowych wyprzedażach. Teraz zamówiłam jedną bluzkę, ale nie wiem czy zostawie - to zalezy jak na żywo będzie się prezentować, i drewniane noże do masła :D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło! Miłego piątku🌸
Angelika
Faktycznie, bordowa sukienka jest piękna, wzór genialny, ale materiał niestety już niekoniecznie. Coś w tym roku za dużo wprowadzili tych sztucznych domieszek, moim zdaniem zupełnie niepotrzebnie. Niby wiskoza, a nie oddycha i wygląda jak poliester...
UsuńCiekawe jak tam będzie u Ciebie z tym zamówieniem, oby okazało się fajne! ;)
Dzięki i wzajemnie, miłego piątku ;))
Czekam na wyprzedaż w Zarze, bo żakiet wpadł mi w oko😊
OdpowiedzUsuńOstatnio jestem twarda na zakupach, bo praktycznie wszystko mam...
Ciekawa jestem co w końcu wybierzesz😊
Pozdrówka kochana!
No, moja droga, sprawdź ten żakiet z Zary, bo już tam wystartowała wyprzedaż! ;)
UsuńZ tego posta akurat nic ostatecznie nie zostawiłam, ale poszło kolejne zamówienie z Massimo Dutti, więc zobaczymy :D
Dzięki i wzajemnie, serdecznie pozdrawiam! :*
Właśnie dlatego wolę przymierzać ubrania, bo kupowanie online to jedna wielka loteria. Można zamawiać i odsyłać, ale nie mam ani tyle środków, żeby się w to bawić, ani cierpliwości, dlatego takie zdjęcia są bardzo przydatne. Serdecznie dziękuję za jak zawsze cenne wskazówki :)
OdpowiedzUsuńNo i moja droga, właśnie odsyłam sukienkę :) Ku mojemu zaskoczeniu zdyskwalifikowały ją niemiłosiernie drapiące szwy, a reszta była idealna... Co zrobić!
UsuńChętnie się wybiorę stacjonarnie jak tylko się odrobinę ochłodzi, też wolę sobie wszystko dokładnie obejrzeć i przymierzyć, nie musząc niepotrzebnie "zamrażać" pieniędzy.
Dziękuję Ci za miły komentarz! ;*
Widać z jaką pasją i wiedzą podchodzisz do zakupów. Ja często nabrałam się właśnie na zakup ładnie wygląda bez przyjrzenia sìę materiałowi i tak zostałam nie raz ze swetrem, który po jedym praniu już nie wyglądał, albo po siedzeniu w nim na zwykłym krześle biurowym już się zmechacił po 1 dniu.
OdpowiedzUsuńDzięki kochana :* Wiesz, tak prawdę powiedziawszy uczyłam się też i na swoich błędach - nieraz zdarzyło mi się kupić kiepskiej jakości ubranie, włącznie ze swetrami, które mechaciły się chyba już od samego patrzenia :D Ale nie pozostaje nic innego jak wyciągać wnioski xD
Usuń