Rośliny. Jak dobrać je do... siebie?
Rośliny to cudowne stworzenia, które mają swoje konkretne wymagania. Najczęściej słyszymy o tych "cieniolubnych", czy idealnych na słoneczne parapety, są też konkretne gatunki bezpieczne dla zwierząt, o czym już jakiś czas temu pisałam.
O ile sam wybór miejsca dla rośliny doniczkowej ma znaczenie, to jeszcze większe ma nasz sposób podlewania. To on najczęściej decyduje o sukcesie w postaci zdrowej, prawidłowo rozwijającej się rośliny.
Dziś poruszę temat roślin z zupełnie innej strony - na podstawie wielu przeczytanych artykułów i godzin filmów, ale też i moich obserwacji. Porozmawiamy o dwóch najczęstszych sposobach podejścia do roślin, objawach przelania i przesuszenia. W następnych postach napiszę o ogólnych zasadach "rozpoznawania" potrzeb roślin w sklepie bez konieczności dokładnej wiedzy na temat określonego gatunku czy odmiany.
NIE MAM RĘKI DO ROŚLIN!
Każdy z nas, kto lubi otaczać się w swoim domu roślinami, chce by wyglądały jak najpiękniej i cieszyły się dobrą kondycją przez długie lata. To naturalne, w końcu po to przynosimy je do domu i ozdabiamy nasze wnętrza. Kiedy widzimy u kogoś piękne, dorodne okazy o błyszczących liściach bez śladów chorób, mówimy nieraz, że ta osoba najwyraźniej ma tą przysłowiową "rękę do roślin". Z kolei gdy po raz kolejny świeżo kupiona roślina roszada nam się po podlaniu lub płowieje i zasusza niczym potpourri... stwierdzamy, że nie nadajemy się na posiadaczy zielonej kolekcji... a niesłusznie.
Każdy z nas ma inny tryb życia i inny charakter. Nie będę się zagłębiać w niuanse, ale podzielę posiadaczy roślin na 2 grupy. Nie jest to oczywiście regułą, ktoś może stwierdzić, że ma po części cechy z obu tych grup; chodzi mi jednak o to, by znając lepiej swoje podejście do roślin, bardziej świadomie podchodzić do ich wyboru i pielęgnacji.
REGULARNOŚĆ I OBFITE PODLEWANIE
Jeśli jesteś osobą, która niemal z zegarkiem w ręku bardzo regularnie podlewa rośliny, prawdopodobnie masz w swojej kolekcji takie, które od lat pięknie ci rosną. Gatunki takie jak paprocie, palmy, fiołki afrykańskie czy skrzydłokwiaty uwielbiają regularność i odwdzięczają się wspaniałym wzrostem. Możesz jednak zmagać się z tym, że niektóre gatunki ulegają przelaniu i zastanawiać się dlaczego tak się dzieje.
Rośliny reagują na wszystko i mają bardzo zróżnicowane potrzeby. Raz podłoże przesycha szybciej, a raz wolniej. Kiedy podlewasz je wszystkie bez wyjątku w te same dni tygodnia, może się okazać, że nagle dzieje się coś niedobrego...
● ● ● ROŚLINA PRZELANA
● więdnące, opadające liście mimo wilgotnego podłoża
● żółknięcie liści, szczególnie tych starszych
● gnicie korzeni
● nieprzyjemny zapach podłoża
● obecność ziemiórek
| | | W tej roślinie po prawej stronie widać już pierwsze oznaki przelania w postaci żółknięcia liści.
JAK NIE PRZELAĆ ROŚLIN MIMO REGULARNEGO PODLEWANIA?
Myślę, że kluczowy jest nawyk sprawdzania podłoża przed podlaniem. Nie wystarczy spojrzeć na jego wierzchnią warstwę, trzeba sprawdzić poziom wilgotności gleby na poziomie kilku centymetrów. Przyda się do tego nawet prosty patyczek do szaszłyków, można też zdecydować się na higrometr, czyli niewielkie urządzenie, które umieszczone w glebie zmierzy jej poziom nawodnienia. W przypadku roślin wrażliwych na przelanie, bardzo dobrą metodą jest też sprawdzanie lekkości doniczki - kiedy jest lekka, to znaczy, że można już roślinę podlać. Metoda ta wymaga jednak już trochę wprawy i wyczucia, zależy też oczywiście od wielkości rośliny - ciężko by było przecież za każdym razem dźwigać wielkie okazy.
Co jeszcze może się okazać pomocne? Warto unikać stawiania w głębi pomieszczenia tych roślin, które tego nie wymagają z uwagi na wrażliwe liście. Jeśli zaś chodzi o samo podlewanie, to najważniejszą zasadą jest kierowanie strumienia wody naokoło brzegów doniczki, by nie zalewać zbyt mocno łodyg. Bardzo pomocna może się okazać konewka z wąskim dzióbkiem, dzięki której podlewanie będzie bardziej precyzyjne. Z kolei w przypadku mocno rozrośniętych okazów oraz roślin o delikatnych liściach, dobrym nawykiem jest podlewanie roślin od dołu, poprzez stawianie ich w naczynku z wodą i zostawieniu na kilka minut do nasiąknięcia. Ilość wody też oczywiście ma znaczenie - rzecz oczywista, ale na wszelki wypadek i o tym wspominam :)
W tych wszystkich wskazówkach generalnie chodzi o to, by znaleźć skuteczne sposoby na te bardziej wrażliwe rośliny, jednocześnie nie robiąc rewolucji w swoim wypracowanym sposobie podlewania.
NIEREGULARNOŚĆ I SUSZA W DONICZCE
Jeśli twoje rośliny żyją swoim życiem, a o konewce z wodą przypominasz sobie nagle w środku nocy... witaj w klubie. Jest bowiem grono osób, które kochają rośliny i potrafią mieć nagłe przypływy troski, biegając z nawozem w jednej ręce i ściereczką do wycierania liści w drugiej, a później przez 2 tygodnie liczyć na to, że rośliny jakimś cudem podleją się same :) Najczęściej zdarza się wówczas przesuszenie roślin, któremu może też towarzyszyć... przelanie. Tak! Jeśli bowiem roślina jest dość mocno odwodniona i nagle spadnie na nią masa wody, osłabione korzenie nie są w stanie tego przerobić i gniją.
● ● ● ROŚLINA PRZESUSZONA
● więdnące, opadające liście, bardzo suche podłoże
● żółknięcie starszych liści (młodsze często zwijają się w rulon)
● utrata turgoru - liście tracą swoją grubość i marszczą się
● zaschnięte brzegi liści
● brązowienie wariegacji liści
● uschnięcie korzeni
| | | Tak wygląda mocno przesuszona roślina... Szczęście w nieszczęściu, że to filodendron, który jest dość odporny na takie sytuacje, roślinę udało się odratować.
JAK NIE PRZESUSZYĆ ROŚLIN MIMO NIEREGULARNEGO PODLEWANIA?
Cóż, nie ma skutecznych sposobów na to, by rośliny przetrwały całe tygodnie bez wody. Mam jednak kilka przydatnych wskazówek, jeśli zdarza ci się zapominać o podlewaniu i przypominasz sobie o tym w najmniej oczekiwanym momencie.
Naprawdę warto znać "hierarchię" swoich roślin. Jeśli nie masz czasu sprawdzić i podlać wszystkich na raz, skup się na tych najbardziej wrażliwych:
- o cienkich liściach i delikatnym systemie korzeniowym
- z wariegacjami
- młodych roślin w doniczkach o średnicy poniżej 10cm
Kiedy te rośliny będą zadbane, w najbliższym dogodnym czasie zadbaj o resztę.
Bardzo dobrym pomysłem może się okazać postawienie wymagających roślin w możliwie najbardziej widocznym miejscu i nabranie nawyku sprawdzania turgoru w liściach. Turgor (stan wewnętrznego napięcia komórek rośliny) to nic innego jak ogólny stan nawodnienia liści. Jeśli liście nagle stają się wiotkie i zaczynają opadać, to już wyraźny sygnał, by szybko zareagować i taką roślinę podlać. Nie warto jednak zbyt często doprowadzać roślin do takiego stanu, bo będą coraz słabsze i narażone na ataki szkodników.
Ważna informacja - jeśli zdarzyło ci się przesuszyć roślinę i chcesz spróbować ją odratować, nie podlewaj jej zbyt obficie. Podlej normalną ilością wody i obserwuj przez kilka następnych dni, regularnie dodając wody w razie potrzeby, aż do odzyskania turgoru w liściach. Unikniesz wówczas przelania rośliny i zgnicia korzeni.
| | | | | W następnych dwóch postach podzielę się z Wami moimi wskazówkami, które rośliny warto wybrać do konkretnego systemu podlewania. Jesteście ciekawi? :)
Jak wygląda Twój system podlewania roślin domowych? Masz może jakieś praktyczne rady? Podziel się nimi w komentarzu, wszyscy chętnie skorzystamy! ;)
♡ Estera






Podobno lepiej przesuszyć rośliny, niż przelać.
OdpowiedzUsuńCzasem zdarza się, że mimo rutyny w pielęgnacji, jakaś roślina jednak wypada z kolekcji i nie wiadomo dlaczego...
Z dwojga złego faktycznie lepiej trochę roślinę przesuszyć niż przelać ;) Bywa też tak, że nieświadomie kupimy już schorowaną roślinę czy przypałęta się szkodnik...
UsuńKocham roślinki i nie wyobrażam sobie bez nich mieszkania. Jest ich naprawdę sporo, a przewinęło się całe mnóstwo:) Były palmy wyhodowane od nasionek, a że wyrosły na giganty, to trzeba było je oddać, były zamiokulkasy, które też oddaliśmy ze wzgledu na rozmiary. Maranta, fikusy, krotony, grapefruit, kiwi, kawa.
OdpowiedzUsuńKawa nawet dwukrotnie zaowocowała:)
Kwiatki najczęściej ratujemy czyli zabieramy z "półki ostatniej szansy ", a one się nam odwdzięczają:)
Aktualnie mamy 2 araukarie, 7 grudników, 6 storczyków, 3 kaktusy, 12 sansewierii( te oczyszczają powietrze i poprawiają jakość snu) i 2 cycasy, które w te potworne upały wypuściły nowe liście( to są ich klimaty).
Podlewaniem zajmuje się mąż i spędza przy tym sporo czasu. Zimą kwiaty podlewane są co dwa tygodnie. Podlane tak, żeby woda przelała się do podstawki, a po 15 minutach, nadmiar wody z podstawki jest usunięty. Latem podlewanie jest co tydzień, raz w miesiącu z nawozem. Rośliny przyzwyczajają się do takiego rytmu:)
Każda zakupiona roślina dostaje u nas nową doniczkę z keramzytem na dnie, odpowiednią ziemią i żwirkiem na górze, który pomaga utrzymać wilgoć.
To czego większość kwiatów nie lubi, to zmiany stanowiska.
Nam kwiaty rosną jak szalone.
Znajomi śmieją się, że u nas nawet kij od szczotki liście wypuści :))
O kwiatach mogę bez końca....
Miłej niedzieli i dobrego nowego tygodnia życzę! Pozdrawiam serdecznie:)
Czytałam Twój komentarz z przyjemnością i nieźle się ubawiłam tą anegdotą o kiju do szczotki :D Taaak, o roślinkach to można pisać bez końca i gadać godzinami ;)
UsuńWidzę, że macie wszystko świetnie zaplanowane, a rośliny są bardzo zadowolone! Oby tak dalej, niech rosną jak szalone :D
Dzięki i wzajemnie, serdecznie pozdrawiam :)
Tak, rośliny robią wrażenie
OdpowiedzUsuńTak, masz rację :) Tym bardziej chce się pielęgnować je tak, by cieszyły nas jak najdłużej!
UsuńJa raczej podlewam kiedy sobie przypomnę :D Chociaż mam system niedzielnego podlewania i to fajnie mi się sprawdza. W zimie - idealnie, bo 1 dzień w tygodniu wystarczy. Gorzej w lecie.. :D Też ciężej mi znaleźć czas na tygodniu, albo tak się tylko tłumaczę :P A niedziela - wolne od pracy, nie ma dla mnie problemu :D
OdpowiedzUsuńNiedziela faktycznie jest dobrym dniem na ogarnięcie roślin, w tygodniu to dbam tylko o te najbardziej wymagające :D Latem tak szybko podłoże przesycha, że szok!
UsuńNiestety każda moja doniczkowa roślina prędzej, czy później skończyła u mnie źle, dlatego ostatnio kupiłam sobie mały wazonik w kształcie kota (widoczny czasami na moich zdjęciach na blogu) i co tydzień wymieniam w nim kwiatki, bo jednak bez roślin, jakoś tak dziwnie jest w domu 😊
OdpowiedzUsuńAjj przykro mi.. faktycznie rośliny wprowadzają naprawdę wiele do wnętrza i dobrze, że znalazłaś na siebie sposób. Wazon piękny, to i kwiaty od razu się też elegancko prezentują ;)
UsuńCenne porady na temat podlewania. Ja z tych, co nadmiernie podlewają. To znaczy, już staram się nad tym panować i widzę efekty 😉
OdpowiedzUsuńDziękuję, cieszę się ;) Masz rację, jak uda się zgrać podlewanie z potrzebami roślin, to naprawdę widać efekty!
UsuńNigdy nie patrzyłam w ten sposób na rośliny
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że post okazał się pomocny ;)
UsuńJaki świetny artykuł! Zawsze szukałam takich porad, chętnie będę do nich wracać. U mnie ostatnio storczyk nie chce kwitnąć, nie wiem co robię nie tak. Przy okazji muszę pilnować przed kotami, żeby nie podgryzaly. Pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję, cieszę się :) Storczyki często "odpoczywają" latem. Najbardziej lubią kwitnąć gdy różnica temperatur między dniem a nocą jest większa. Jestem ciekawa, czy wystawianie go na noc na balkon by coś dało?
UsuńRównież serdecznie pozdrawiam :)
Oj, często zdarza mi się przelewanie roślin. Tym samym moją ulubioną rośliną jest kaktus :)
OdpowiedzUsuńKaktusy są świetne, trochę "żyją swoim życiem" :) Ale jest też sporo roślin, które uwielbiają spore ilości wody i są całkiem odporne na przelanie :D
UsuńSuper wpis! Niestety, nie mam ręki do roślin. Dla mnie tylko kaktusy bo zawsze zapominam o podlewaniu :))
OdpowiedzUsuńDziękuję Ci bardzo ;) Wbrew pozorom jest więcej roślin, które można podlewać jak kaktusy :))
UsuńUwielbiam rośliny i mam ich sporo i są raczej bezproblemowe. Podlewam niewiele bo myślę że przelanie to najgorsze co możemy zrobić, stawiam tam gdzie mam miejsce, nie stosuję nawozów za to kiedy trzeba przesadzam, daję podpórkę i biorę pod prysznic 😄. Dostają ode mnie raczej minimum ale po latach różnorakich doświadczeń wiem, że to wystarczy. A jak nie rosną to im grożę, że je wyrzucę bo suchych badyli trzymać nie będę. Jak ładnie rosną to je chwalę i głaszczę po listkach 😄
OdpowiedzUsuńPrzyznam szczerze, że też nie szaleję z nawozami ani nie "rozpieszczam" swoich roślin i to im służy :D Super, że tak dobrze się dogadujesz z roślinami, niech rosną zdrowo! ;)
UsuńU mnie tylko te są, które wytrzymują przesuszanie😊
OdpowiedzUsuńNic na to nie poradzę, ale jestem roztrzepana także jeśli chodzi o podlewanie😊
Też zapominam o podlewaniu :D Mam jednak kilka roślin, które bardzo chciałam i staram się podlewać je w miarę regularnie.. nie jest łatwo ;)
UsuńJak wiesz ze względu na Puszka muszę wybierać rośliny, które są dla niego bezpieczne. Marzy mi się np. zamiokulkas, ale on niestety jest trujący... Mam więc 8 grudników i 2 jukki (na razie nic się w tym stanie posiadania nie zmieniło). Podlewam je, gdy sobie przypomnę, ale chyba im to służy, bo dobrze się mają:-) Pamiętam Twoje posty o kwiatach bezpiecznych dla zwierząt, mam zanotowanych parę nazw więc bardzo możliwe, że wkrótce pojawi się jakaś nowa roślinka:-)
OdpowiedzUsuńDobrego tygodnia:-)
Bardzo mądrze, nie ma co ryzykować zdrowia Puszka ;) Grudniki i Jukki są piękne i wdzięczne w uprawie. Ciekawa jestem, co dołączy do Twojej zielonej kolekcji! :))
UsuńDzięki i wzajemnie, miłego tygodnia! :*
Rośliny kocham miłością wielką ;)) Zarówno te w ogrodzie jak i te domowe. Zawsze otacza mnie ich naprawdę wiele. Uważam, że to najpiękniejsza ozdoba domu :)
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawe treści co do pielęgnacji :)
Pozdrawiam ciepło, Agness:)
Bardzo Ci dziękuję! Zgadzam się z tym co napisałaś, rośliny too najpiękniejsza ozdoba domu :) Cieszę się, że post okazał się pomocny :)
UsuńDziękuję i wzajemnie, serdecznie pozdrawiam ;)
Gracias por los consejos. Te mando un beso y te deseo una buena semana.
OdpowiedzUsuńMuchas gracias por el comentario! :) Te mando un beso :))
UsuńPodoba mi się, że pokazujesz, jak dopasować pielęgnację do własnych nawyków – to naprawdę ułatwia dbanie o domową dżunglę. Sama nie wiedziałam, że przesuszona roślina po zbyt obfitym podlaniu również może ucierpieć. Chętnie przeczytam kolejne części dotyczące doboru roślin do różnych sposobów podlewania. Miłego dnia!
OdpowiedzUsuńAngelika
Bardzo mi miło, dziękuję! Cieszę się, że wpis Ci się spodobał, już niedługo będzoe kolejny :)
UsuńDzięki i wzajemnie, miłego dnia! :))
Hej dobry wpis. Jeśli chodzi o rośliny domowe. Mam ich bardzo mało. Zdecydowanie lubię ogrodowe...U nas w domku jest po prostu za ciepło zimą dla roślin i z podlewaniem u mnie ciężko. Jak sobie przypomnę to podleje. ...chociaż raz w tygodniu. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńRozumiem, widać jak wiele serca wkładasz w swój ogród i naprawdę efekty Twojej pracy robią wrażenie :) Też mam tendencję do przesuszania roślin :D
UsuńDzięki i wzajemnie, pozdrawiam ;))
Witaj Esterko 🌸
OdpowiedzUsuńBardzo fajny post. Fachowy i rzeczowy. Ja w tej chwili mam w domu 3 rośliny,bo nie mam miejsca na więcej. Chciałabym ale nie bardzo jest gdzie je trzymać. Więc nie mam problemu z pilnowaniem podlewania. Zawsze przed urlopem się martwię jak przeżyją gdy nas nie będzie. Zwykle nas nie ma ponad 2 tygodnie. Przed wyjazdem porządnie podlewam i zostawiam w przedpokoju bo tam jest najchłodniej.
Udanego tygodnia 😘
Brak miejsca skutecznie powstrzymuje przed roślinnym szaleństwem, w pewnym momencie i ja musiałam przystopować haha :D
UsuńŚwietne wskazówki podpowiedziałaś! Przeniesienie podlanych roślin w ciemne, chłodniejsze miejsce to bardzo dobry patent na wyjazdy ;)
Dzięki i wzajemnie, przyjemnego tygodnia! :)
O trafna uwaga z tym podlewaniem nie bezposrednio przy lodydze. 😍
OdpowiedzUsuńUsłyszałam ją kiedyś na jednym kanale yt i rzeczywiście super się sprawdza ;)
UsuńDuża garść cennych wiadomości dotyczących moich ukochanych roślin doniczkowych. Bo kocham je miłością wielką :-))
OdpowiedzUsuńNawet pokusiłam się o policzenie moich doniczek ha ha. W tej chwili jest ich 25 sztuk, ale ... urodziny za 2 tygodnie, więc zapewne kolekcja się powiększy. Wszyscy wiedzą, że kocham kwiaty, więc problem co mi kupić mąż i znajomi mają z głowy.
Pozdrawiam.
Jak mi miło, dziękuję! ;)
UsuńTeż kocham rośliny! Aktualnie mam 21, ale tak prawdę mówiąc to trochę więcej, bo kilka odmian rośnie sobie w 1 doniczce :D
Od przybytku roślin głowa nie boli, jak to mówią! Trzeba tylko trochę więcej wody w konewce haha
Również serdecznie pozdrawiam ;)