Rośliny lubiące regularne podlewanie - subiektywny przegląd
W ostatnim wpisie rozmawialiśmy o 2 najczęściej spotykanych podejściach do podlewania [kto chce dowiedzieć się więcej - odsyłam do poprzedniego posta KLIK]. Teraz czas na kontynuację tematu i dobór roślin dla tych, którzy dbają o częste i regularne podlewanie.
Jeśli zdarzało Ci się przelać rośliny i szukasz takich gatunków, które tolerują lub wręcz uwielbiają większą ilość wody, ten post jest dla Ciebie!
Które rośliny potrzebują więcej wody? Te o cieńszych, wręcz "papierowych" liściach i/lub o delikatnym systemie korzeniowym. Takie rośliny najczęściej wymagają stale wilgotnego podłoża i ciężko znoszą przesuszenia, w miarę dobrze tolerują lekkie przelania. Będąc w sklepie, nie musimy dokładnie znać każdego gatunku i "studiować" jego wymagań, patrząc na liście już przynajmniej w pewniej mierze jesteśmy w stanie stwierdzić, jakie wymagania może mieć dana roślina.
MOJE PROPOZYCJE ROŚLIN
#1 CYCLAMEN I INNE KWITNĄCE PIĘKNOŚCI
||| Pięknie kwitnie, nawet kilka razy w roku, jego liście już same w sobie są równie ozdobne
||| PODLEWANIE: u mnie sprawdziło się codzienne wlewanie wody na dno osłonki na wysokość ok 1cm.
||| ZIEMIA I WARUNKI: ziemia uniwersalna z odrobiną perlitu (lub innego drobnego "rozluźniacza" podłoża), stanowisko jasne, ale nie bezpośrednio na parapecie, żeby nie poparzyć liści
#2 SKRZYDŁOKWIAT
||| Ma wspaniałe okazałe liście, na rynku dostępne są różne odmiany. Równie pięknie kwitnie.
||| PODLEWANIE: regularne i obfite
||| ZIEMIA I WARUNKI: ziemia uniwersalna z odrobiną perlitu (lub innego drobnego "rozluźniacza" podłoża), stanowisko jasne, trzeba jednak unikać bezpośrednich promieni słonecznych, żeby nie poparzyć liści.
#3 BEGONIA
||| Cudowna, wręcz "artystyczna" roślina! Ma mnóstwo odmian, każdy znajdzie coś dla siebie. Również kwitnie, czasem nawet kilka razy w roku.
||| PODLEWANIE: regularne umiarkowane. Begonie kochają wodę, pod warunkiem, że wlewana jest w podstawkę/na dno osłonki. Można ją podlewać nawet 2-3 razy w tygodniu, byle nie moczyć liści i łodyg.
||| ZIEMIA I WARUNKI: ziemia uniwersalna z odrobiną perlitu (lub innego drobnego "rozluźniacza" podłoża), stanowisko jasne, lubi lekko zacienione parapety lub miejsca do 1m od okna.
BEGONIA CHĘTNIE KWITNIE W DOMU. I TO JAK PIĘKNIE!
#4 CALATHEA | STROMANTE | MARANTA
||| Może nieco kapryśne, ale piękne rośliny. Mają przepiękne liście z uroczymi "malunkami", które reagują na ilość światła, pięknie składając się wieczorem. Im cieńsze i delikatniejsze liście, tym bardziej wymagają regularnego podlewania i wyższej wilgotności powietrza, jest sporo odmian o różnym stopniu trudności w pielęgnacji. Osobiście jednak polecam zakup odmian o nieco grubszych liściach i wybór bardziej wyrośniętych sadzonek - łatwiej jest je utrzymać w dobrej kondycji.
||| PODLEWANIE: regularne i umiarkowane, koniecznie przefiltrowaną wodą. Ta roślina bardzo szybko obsypie się nieestetycznymi plamkami przez zbyt twardą wodę.
||| ZIEMIA I WARUNKI: ziemia uniwersalna z perlitem (lub innym drobnym "rozluźniaczem" podłoża), stanowisko lekko zacienione. Jeśli roślina zacznie zwijać dorosłe liście w "ruloniki", to prawdopodobnie ma zbyt dużo światła i chce, żeby przestawić ją dalej od okna.
MARANTA JEST ŚLICZNA, ALE IM WIĘKSZA, TYM WIĘCEJ MIEJSCA JEST JEJ POTRZEBNE...
#5 KROTON
||| Ma wyjątkowe, kontrastowe liście i ciekawych kształtach. Robi wielkie wrażenie!
||| PODLEWANIE: regularne i umiarkowane, u mnie sprawdzało się do 2-3 dni.
||| ZIEMIA I WARUNKI: ziemia uniwersalna z perlitem (lub innym drobnym "rozluźniaczem" podłoża), stanowisko słoneczne.
#6 FITONIA
||| Na rynku są dostępne odmiany o grubszych, sztywniejszych liściach oraz tych bardzo cienkich, "papierowych" - osobiście polecam te pierwsze. Ale ktoś, kto bardzo regularnie polewa rośliny, bez problemu poradzi sobie z każdą odmianą!
||| PODLEWANIE: bardzo regularne, umiarkowane; u mnie sprawdza się podlewanie co ok 3dni.
||| ZIEMIA I WARUNKI: ziemia uniwersalna z odrobiną perlitu (lub innego drobnego "rozluźniacza" podłoża), stanowisko jasne, ale nie bezpośrednio na parapecie, żeby nie poparzyć liści; dobrze toleruje ciemniejsze miejsca.
WAŻNE! Ostrożnie z przesadzaniem! Fitonia ma bardzo delikatne korzenie; podczas przesadzania nie oczyszczajmy zbyt intensywnie bryły korzeniowej i starajmy się jak najmniej ją uszkodzić. Niektórzy nawet jej nie przesadzają, jeśli roślina nie była przelana w sklepie to można ją całkiem długo trzymać w podłożu produkcyjnym.
#7 PEPEROMIA
||| Patrząc na jej sukulentne liście może się wydawać, że wymaga rzadkiego podlewania, ale nic bardziej mylnego! Peperomie uwielbiają mieć stale wilgotne podłoże, ale nie tolerują mokrych liści i łodyg.
||| PODLEWANIE: u mnie sprawdza się wlewanie wody na dno osłonki na wysokość ok 1cm 2-3 razy w tygodniu.
||| ZIEMIA I WARUNKI: ziemia uniwersalna z odrobiną perlitu (lub innego drobnego "rozluźniacza" podłoża), stanowisko jasne, może być nawet na parapecie, ale nie w bezpośrednim nasłonecznieniu.
WAŻNE! Ostrożnie z przesadzaniem! Peperomia ma bardzo kruche korzenie; podczas przesadzania nie oczyszczajmy zbyt intensywnie bryły korzeniowej i starajmy się jak najmniej ją uszkodzić. W przeciwnym razie roślina szybko zrzuci część dolnych liści...
#8 SYNGONIUM
||| Syngonia mają obecnie ogromną ilość odmian do wyboru i absolutnie każda jest tak samo prosta w uprawie. Oprócz regularnego podlewania wymaga bacznej obserwacji, bo często bywa "przysmakiem" szkodników.
||| PODLEWANIE: regularne i umiarkowane; u mnie wystarcza 1-2 razy w tygodniu.
||| ZIEMIA I WARUNKI: ziemia uniwersalna z perlitem i korą, stanowisko jasne, może być nawet na parapecie, ale nie w bezpośrednim nasłonecznieniu. Syngonia warto regularnie przesadzać do większych doniczek, można śmiało je przycinać, a cięte sadzonki błyskawicznie się ukorzeniają w wodzie.
WARTO STAWIAĆ NA SZALONE ODMIANY SYNGONIUM! ROBIĄ WIELKIE WRAŻENIE, A SĄ BARDZO ŁATWE W UPRAWIE.
#9 AREKA | CHAMEDORA i inne palmy
||| Większość palm uwielbia wodę i bardzo dobrze znosi przypadkowe przelania. Stawiając ją w słonecznym miejscu i zapewniając regularne podlewanie, odwdzięcza się wspaniałym wzrostem.
||| PODLEWANIE: regularne i obfite, 2-3 razy w tygodniu.
||| ZIEMIA I WARUNKI: ziemia uniwersalna z odrobiną perlitu (lub innego drobnego "rozluźniacza" podłoża), stanowisko słoneczne.
CIEKAWE, NIEOCZYWISTE ROŚLINY
#1 ASPLENIUM
||| Ciekawa propozycja dla fanów paproci! Wygląda zupełnie inaczej, a ma bardzo podobne wymagania.
||| PODLEWANIE: regularne i obfite; 2-3 razy w tygodniu.
||| ZIEMIA I WARUNKI: ziemia uniwersalna z odrobiną perlitu (lub innego drobnego "rozluźniacza" podłoża), stanowisko jasne, może być nawet na parapecie, ale nie w bezpośrednim nasłonecznieniu.
#2 MONSTERA MONKEY MASK
||| Jeśli zapewni się jej odpowiednio luźne podłoże, to polubi się nawet z podlewaniem 2 razy w tygodniu, byle nie przesadzić z ilością wody. Na rynku pojawia się coraz więcej wymyślnych odmian monster o cienkich, wrażliwych liściach, będzie w czym wybierać!
||| PODLEWANIE: regularne i umiarkowane; 1-2 razy w tygodniu.
||| ZIEMIA I WARUNKI: ziemia do monster lub uniwersalna z dużą ilością "rozluźniaczy" podłoża (można np pomieszać zwykłą ziemię z podłożem do storczyków!); stanowisko jasne, może być nawet na parapecie, ale nie w bezpośrednim nasłonecznieniu.
TA ODMIANA MONSTERY PIĘKNIE SIĘ PREZENTUJE I ŁATWO MOŻNA POPROWADZIĆ JĄ JAKO PNĄCZE. OBECNIE MAM ODMIANĘ "MINT", KTÓRA JEST RÓWNIE WDZIĘCZNA W UPRAWIE.
#3 PHILODENDRONY SCANDENS
||| Te konkretne odmiany filodendronów mają o wiele cieńsze liście i delikatniejszy system korzeniowy, potrzebują regularnego podlewania. Oczywiście niezbędne jest też odpowiednio luźne podłoże.
||| PODLEWANIE: regularne i umiarkowane; 1-2 razy w tygodniu.
||| ZIEMIA I WARUNKI: ziemia do filodendronów/monster lub uniwersalna z dużą ilością "rozluźniaczy" podłoża (można np pomieszać zwykłą ziemię z podłożem do storczyków!); stanowisko jasne, ale o rozproszonym świetle (czyli minimum 1m od okna, może być nawet dalej).
Masz którąś z tych roślin w swojej kolekcji? Jakie są Twoje doświadczenia? Czekam na Twój komentarz! ;)
♡ Estera





Świetne zestawienie i przepiękne rośliny :) Przy kotach mam ograbione możliwości, a czasami też wyjeżdżam na kilka dni, dlatego lepiej mi mieć mniej wymagające rośliny ;)
OdpowiedzUsuńBardzo Ci dziękuję :)) Też wolę takie rośliny, które mogę zostawić na dłużej bez opieki, z tych zostało mi tylko kilka.. ale chyba właśnie o to chodzi, by dopasować rośliny do siebie i swojego trybu życia ;)
UsuńDokładnie tak :) Zawsze też można poprosić kogoś o podlewanie, tak jak o dopilnowanie kota ;)
UsuńGracias por los consejos. Te mando un beso.
OdpowiedzUsuńGracias por el comentario:)) Te mando un beso!
UsuńCalathea niestety mi padła, nie wiem dlaczego...
OdpowiedzUsuńWiele gatunków zniknęło ze sklepów, czasami spotykam u prywatnych hodowców, lub w różnych instytucjach, trzeba by chyba uszczknąć co nieco i u siebie do ziemi wsadzić.
Ale nie zawsze wypada...
Calathea miewa swoje humorki, a i często pada ofiarą przędziorków - one ostatecznie dobiły moją sadzonkę... Wiesz, mam podobne obserwacje! Byłam niedawno w Obi i zawiodłam się tak małym wyborem roślin! U nas rosną piękne 2 odmiany aloesów i już nieraz rozdawałyśmy sadzonki, także czasem nawet warto po prostu zapytać,nie ma co się krępować ;)
UsuńKiedyś miałam dużo kwiatów w domu, teraz minimalnie, brak miejsca, brak czasu szczególnie o nie dbać. Mam jeden kaktusik, który ma 26 lat, przetrwał dwie przeprowadzki. Pozostałe dwa, trzy kwiatki to późniejsze nabytki i właściwie już któreś tam wychodowane pokolenie. Mając wiele zieleni za domem, nastawiam się na podziwianie kwiatów w ogrodzie, najchętniej tych, które same rosną i nie wymagają za wiele zachodu.
OdpowiedzUsuńTaki leciwy kaktus to niesamowita rzecz :) Faktycznie, mając dużo zieleni za oknem, nie mamy aż takiej potrzeby przenosić jej do domu. Ja mam odwrotnie - mieszkając w bloku bez balkonu ani własnego ogrodu, widząc za oknem jedno drzewo i kawałek żywopłotu... potrzebuję więcej roślin wokół siebie :))
UsuńŚwietny post z dużą dawką wiedzy. Większość kwiatów, które posiadam, znajduje się w moim domu na wsi, podlewam je raz na tydzień, bo tylko w weekendy tam jestem... Głównie mam roślinki, które nie lubią nadmiaru wody:) Pozdrawiam cieplutko:)
OdpowiedzUsuńBardzo Ci dziękuję, cieszę się :) Wybór takich roślin to bardzo mądra decyzja! Też osobiście wolę takie rośliny, choć mam je na co dzień :D
UsuńSerdecznie pozdrawiam ;)
Sporo z tych roślin mieliśmy i ze wzgledu na rozmiary musieliśmy oddać. Zatrzymam się na marancie, którą bardzo chciał mieć mąż. Była niewielka i trochę zaniedbana, ale dostała nową ziemię, była nawilżana i podlewana według zaleceń i ...rosła jak szalona!!! Z odcinanych pędów powstało pewnie ze sto nowych marant:)
OdpowiedzUsuńJuż przestaliśmy się z nią pieścić, a ona i tak rosła i zajmowała coraz więcej miejsca i w końcu trzeba ją było oddać.
Świetne roślinne posty i dużo cennych podpowiedzi!
Pozdrawiam:)
Dziękuję, bardzo mi miło! ;) Rozumiem to całkowicie, już niejedną roślinę oddałam w dobre ręce, bo za mocno się rozrosła, czasem tylko zostawiałam sobie jakąś ciętą sadzonkę i hodowałam od nowa. Z marantą miałam podobnie, rosła jak szalona i nawet próbowałam ją przycinać.. ale po jednej zimie padła :D
UsuńRównież serdecznie pozdrawiam ;)
Estera o połowie tych roślin, które wymieniasz w ogóle nie słyszałam :-))
OdpowiedzUsuńa mam skrzydłokwiaty i calatee ...i niestety wszystkie kwiaty traktuje tak samo, jak w demokracji ekhm.
co niektórym ewidentnie skraca życie ekhm ekhm i tu mamy przykład, że demokracja nie jest doskonałym systemem.
Hahaha to było świetne :D No cóż, traktowanie roślin jak "płatków śniegu" i nadmierne rozpieszczanie też im nieraz nie służy... potrafią się obrazić i strzelić focha. Nie dogodzisz! :D
UsuńWow, podziwiam Twoją wiedzę na temat kwiatów! Sama "nie mam do nich ręki".
OdpowiedzUsuńCo innego moja mama, która je uwielbia i bardzo przejmuje się ich losami...
Kiedyś przyszła do mnie cała zmartwiona i smutnym głosem pyta się:
Kina, wiesz co się stało?
Mi w głowie już milion czarnych scenariuszy, pewnie ktoś zmarł!
A mama po chwili: Kwiat mi zwiędnął...
Ja wiem, że to może się wydawać śmieszne, ale naprawdę tak jest u "rośliniarzy" :D Jak któraś nasza ulubiona roślina nam pada, to istna tragedia w domu się dzieje! W pełni rozumiem Twoją mamę ;)
UsuńDzięki wielkie za miłe słowa! ;))
W domu mam jedynie kaktusy, bardziej wolę na działce. Lilie, róże :)
OdpowiedzUsuńDziałka to jednak działka :D Kaktusy i wszelkie sukulenty to świetne rośliny, o nich też napiszę :)
UsuńNiestety, nie mam żadnej z prezentowanych przez Ciebie roślin. Bardzo chciałabym mieć coś kwitnącego, ale jest Puszek... Wiem, że fiołki afrykańskie są bezpieczne dla kotów i kiedyś miałam nawet ich pokaźną kolekcję w różnych barwach, ale wykruszyły się jeden po drugim... Może warto ją odtworzyć?
OdpowiedzUsuńMiłego wieczoru:-)
Fiołki są bardzo wdzięczne, uwielbiam je :) Odnoszę jednak wrażenie, że po pewnym czasie tak jakby same z siebie marnieją. Nawet regularne podlewanie i nawożenie w którymś momencie nie wystarcza, nie wiem dlaczego... Ale jak będziesz miała ochotę i trafisz na ładny okaz to czemu nie? ;)
UsuńDzięki i wzajemnie, miłego wieczorku!
Chyba po prostu dopada je starość. I gdy ten proces się już zacznie, to jest nie do zatrzymania, a tym bardziej nie do odwrócenia. Wyjściem jest zakup nowej roślinki albo wyhodowanie własnych szczepek, ale niestety tego nie zrobiłam. Miłego popołudnia:-)
UsuńBardzo przydatne zestawienie, szczególnie dla takich opiekunów roślin, którzy z konewką zachowują się jak troskliwa babcia z dokładką obiadu - zanim zielenina zdąży odmówić, już dostaje kolejną porcję ;) Nie przypuszczałam, że peperomia, ze swoimi mięsistymi listkami, tak sprytnie udaje sukulentną ascetkę, choć w rzeczywistości lubi mieć stale wilgotno. Świetny, konkretny przewodnik po zielonych pięknościach :-)
OdpowiedzUsuńBardzo Ci dziękuję! ;) Oj fitonia to prawdziwa Drama queen... jak choćby o jeden dzień za późno dostanie wody, to słania się pada, a kwadrans po podlaniu jest świeża jak szczypiorek :D
UsuńJestem fanką skrzydłokwiatów - obecnie mam 1 sztukę Felicjana ( tak moje kwiatki mają imiona). Do tej pory najtrudniejsze w opiece u mnie są róże - mam dwie ( było więcej, ale nie przetrwały niestety :-( ) super jest dowiedzieć się swoją drogą czegoś więcej na temat roślinek jak w tym materiale u Ciebie :-) miłego weekendu
OdpowiedzUsuńNazywanie roślin jest świetne, podoba mi się! :) Róży nigdy nie hodowałam, ale gdybym miała ogród to pewnie bym się skusiła. Dzięki za miłe słowa, również życzę Ci miłego weekendu! :)
UsuńMuszę przyznać, że kiedyś miałem problem z roślinami właśnie dlatego, że za bardzo chciałem o nie dbać 😅 Podlewanie „na wszelki wypadek” kończyło się zwykle gorzej niż zapomnienie o nich na kilka dni. Ciekawe, że są gatunki, które wręcz lubią częstszą opiekę, bo zawsze myślałem, że większość roślin domowych woli raczej święty spokój. Skrzydłokwiat i monstera u mnie radzą sobie całkiem nieźle, ale z kalateą już kilka razy przegrałem.
OdpowiedzUsuńKto choć raz nie przegrał z kalateą, będzie dla mnie guru rośliniarstwa :D Oj to podlewanie na wszelki wypadek nie jest dobre.. trzeba zawsze jednak sprawdzać czy ziemia już jest dostatecznie sucha :)
UsuńSkrzydłokwiatów mam mnóstwo - mogłabym mieć je w każdym pokoju tyle ich jest (w jednym mam bodajże 3?) :D Bardzo ładnie mi rosną i kwitną, a z kolei w pracy mamy jedną sztukę i 'odratowałam' ją, bo albo była za rzadko podlewana, albo przelewana przez innych :D Ale tam wcale nie kwitnie - chyba przez brak nawożenia?
OdpowiedzUsuńStromante miałam, ale umarł :D Nie wiem czy jakieś szkodniki się do niego nie przyplątały, ale nie jestem pewna. Podobnie Cyclamen - wydaje mi się, że też kiedyś miałam, ale umarł :D
Philodendron chyba mam aktualnie, dostałam od koleżanki. Nie jestem pewna, bo wpisując nazwę w google pokazuje mi kilka roślin (aż tak nazw kwiatów nie znam, ale po wpisaniu w google ogarniam :D). Wgl ten przypomina mi epipremium, w sumie byłam przekonana, że to epipremium, ale jakiś inny gatunek. Liście ma jednak znacznie cieńsze i takie żylaste bardziej, więc chyba to philodendron :D
Wow, to faktycznie masz dobre podejście do skrzydłokwiatów, skoro tyle ich masz i pięknie kwitną ;) Roślina nie mając odpowiednich warunków nie chce kwitnąć, bo to jest jednak dla niej dość spore obciążenie energetyczne. Ciężko mi tak tylko na podstawie opisu określić co to za roślina, bo może być to epipremnum, philodendron, ale też hoya czy scindapsus :D
UsuńHoya na 100% nie, bo też mam i je odróżniam :) Ale te pozostałe są podobne, ale po Twoim poście sądzę, że to raczej philodendron :)
UsuńPowiem Ci, że epipremnum i philodendrony mają bardzo podobne wymagania i traktuję je tak samo, więc na 100% ogarniesz i będziesz zadowolona z roślinki :D
UsuńBegonia zakwitła? Cudo.... u mnie nigdy nie dożyła tego momentu 🤣😂 sporo z tych roślinek miałam. Na pewno wrócę do Areki, gdy wygospodaruję dla niej jakieś piękne miejsce. No i maranta na ściane.
OdpowiedzUsuńBegonia to trochę taka "księżniczka" i zakwita dopiero wtedy jak ma dobre miejsce, dużo wody i najlepiej jeszcze nawóz :D
UsuńAreka i maranta będą pięknie wyglądać na większej powierzchni, potrzebują tylko sporo miejsca :) Ale plus jest taki, że już same w sobie robią efekt wow i nie potrzebują nic więcej do ozdoby ;)
Pięknie wyglądają te rośliny, jednak podlewanie regularne raczej nie sprawdziło by się u mnie 😀
OdpowiedzUsuńTakie rośliny dają radę, pod warunkiem, że nie mamy ich zbyt wiele i stoją w widocznym miejscu, żeby pamiętać o ich podlaniu :D Mam kilka i żyją, ale tylko dlatego, że jest ich tak mało haha
Usuń