KOSMETYCZNIE: denko #3




     Ten wpis miał się pojawić na początku sierpnia, ale nie spodziewałam się, że przeglądy nowości kosmetycznych zajmą mi tyle czasu :) W międzyczasie i u mnie pojawiły się nowości, mam też pewne plany pielęgnacyjne na sezon jesienno-zimowy. Ale po kolei - zacznijmy od tego, co udało mi się zużyć w ciągu ostatnich 2 miesięcy i jakie mam wnioski.




RELIEF SUN AQUA FRESH RICE+B5 SPF50  | BEAUTY OF JOSEON

[ więcej o tym kosmetyku pisałam TUTAJ ]


    Mogę śmiało powiedzieć, że był to jeden z najlepszych kremów SPF jakie do tej pory używałam. W pełni rozumiem jego fenomen, bo nie tylko chronił przed słońcem, ale też pięknie nawilżał skórę i zastępował mi krem na dzień. Nie bielił, ładnie się wchłaniał, zostawiając świetliste wykończenie. Nigdy nie podrażnił mi skóry ani nie zapchał porów, a skład miał świetny, zupełnie bez zarzutu. Był tylko jeden drobny szczegół, który po dłuższym czasie stosowania stał się dla mnie lekko męczący: charakterystyczny zapach przypominający lanolinę. Wielu osobom pewnie to kompletnie nie będzie przeszkadzać, ale ja niestety jestem dość mocno wyczulona... być może przez skrzywienie zawodowe i pracę w recepturze aptecznej? 

Czy kupię go ponownie? Wolę już klasyczną wersję tego SPF z Beauty of Joseon. Tak czy inaczej, krem jest wspaniały! Mogę go szczerze polecić, o ile nie przeszkadza Wam delikatny zapach lanoliny ;)

    Jaki krem SPF obecnie stosuję? Wróciłam do mojego ulubieńca - COSRX ultra light invisilbe sunscreen SPF50. Pisałam o nim na początku tego roku, ale omówię szerzej jego skład już niedługo. Jest to wg mnie absolutnie najlepszy, najlżejszy i najprzyjemniejszy krem z filtrem na lato! :)




ŻEL POD PRYSZNIC VIBRANT JASMINE  | BARWA

   

     Pisałam ostatnio dość sporo o moim podejściu do pielęgnacji ciała, produktów perfumowanych i przyznałam, że nieraz sama chętnie wybieram kosmetyk właśnie ze względu na zapach. Tym razem... chyba jednak ze względu na opakowanie - jest śliczne :) A jak się sprawdził ten żel? Cóż... za bardzo perfumowany to on nie był. Zapach był całkiem przyjemny, lekko słodki, ale ledwo wyczuwalny. Miał konsystencję wodnistego żelu, bardzo delikatnie się pienił. Niekwestionowanym plusem był za to efekt nawilżenia skóry.

Czy kupię go ponownie? Raczej nie, ale jeśli ktoś z Was szuka lekkiego, nawilżającego żelu pod prysznic, to śmiało mogę polecić.




ODŻYWKA REGENERUJĄCA NATURE EXPERT | ODŻYWKA OCTOWA  | BARWA

[ więcej o tych kosmetykach pisałam TUTAJ ]

   

     O tych odżywkach powstał dość obszerny wpis, więc tylko króciutko podsumuję: obie odżywki były dobre, ale dla moich włosów zdecydowanie lepsza okazała się ta octowa i myślę, że chętnie do niej kiedyś wrócę. 




RICE TONER  | MIDHA

[ więcej o tym kosmetyku pisałam TUTAJ ]


    To był bardzo przyjemny, skuteczny tonik. Widzę, że moja skóra bardzo lubi wszelkie wyciągi z ryżu, bo pięknie ją nawilża i lekko rozjaśnia. Tutaj zastosowano wodę ryżową, która nadawała kosmetykowi lekko "mlecznej" konsystencji. Był to dla mnie duży atut, ale pod koniec buteleczki mimo regularnego jej wstrząsania przed każdym użyciem, zostało jednak trochę tego osadu na dnie. To jednak tylko taka drobna niedogodność.

    Z racji tego, że marka Midha nie jest za bardzo dostępna na polskim rynku, a tonik kupiłam w TkMaxx - czyli sklepie, który nie ma stałej oferty.. nie wiem czy kiedykolwiek na niego jeszcze trafię. Jeśli znajdę jeszcze jakiś ciekawy kosmetyk z tej marki, chętnie przetestuję!




PRÓBKI  | SKIN1004 CENTELLA TONER & KAINE GREEN CALM AQUA CREAM


Do tej pory nie pisałam o żadnych próbkach, bo niewiele kosmetyków zwróciło moją uwagę tak jak te! 

    Markę Skin1004 znam i cenię, a tonik bardzo mi się spodobał. Miał wodno-żelową konsystencję, pięknie nawilżył i złagodził skórę. Jak nadarzy mi się okazja, to chętnie go przetestuję.

    Z kolei krem od Kaine... totalnie mnie zachwycił, wręcz oczarował! Efekt natychmiastowego nawilżenia i odżywienia był porównywalny do mojego ukochanego kremu z DrAlthea, ale skład i konsystencja propozycji z marki Kaine były jeszcze bardziej odżywcze. Trudno mi to opisać, ale... ten krem jest niesamowicie bogaty w swojej lekkości. Nadal ma bardzo przyjemną konsystencję, wchłania się w ciągu kilku minut, ale zostawia na skórze taką warstewkę nawilżenia - nie tłustą, lecz raczej satynową. 

Ten krem stał się dla mnie inspiracją do zaplanowania całej mojej pielęgnacji na sezon jesienno-zimowy. Już niedługo napiszę Wam o tym jak wyglądają moje zakupy kosmetyczne i dlaczego takie planowanie pielęgnacji może się okazać dobrym i praktycznym rozwiązaniem.




CELEBRE FRESH  | AVON


    Tak, mamy o jeden zapach mniej! Zostało mi więc 14... Nie będę się może zbytnio rozpisywać o tym konkretnym produkcie, bo była to limitowana edycja i niestety nie jest już dostępna w sprzedaży. Zapach ogromnie mi się podobał, był lekki, świeży, kwiatowo-owocowy. Dominowały w nim cytrusy: cytryna i mandarynka, które następnie przechodziły w nuty kwiatowe. 

    Cóż, zużywamy dalej! Niestety kilka dni temu zorientowałam się, że jedna woda perfumowana w wyniku zbyt długiego czasu po otwarciu zmieniła swój zapach w taki sposób, że nie tylko nie jest tak przyjemny jak kiedyś, ale momentalnie powoduje u mnie ból głowy.. O tym napiszę jednak we wrześniu, podczas kolejnego denka.



Co ciekawego zużyliście w ostatnim czasie? Może macie coś do polecenia? Piszcie śmiało w  komentarzu!


 

♡ Estera

Komentarze

  1. Kończę taki zwykły krem:
    https://www.mixa.pl/produkt/bogaty-krem-odzywczy

    Stosowałam go tylko na noc do odżywiania. Przyjemny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, dobrze wiedzieć! ;) Dużo dobrego słyszałam o marce Mixa.

      Usuń
  2. Ależ cudownie się to czyta! Widać, że podchodzisz do pielęgnacji naprawdę uważnie — nie tylko oceniasz działanie kosmetyków, ale wyłapujesz też te małe, bardzo osobiste detale, jak zapach lanoliny czy osad w toniku. I właśnie to sprawia, że Twoje recenzje są takie wiarygodne i przyjemne.

    Szczególnie rozumiem zachwyt nad SPF-em Beauty of Joseon — brzmi jak prawdziwy pielęgnacyjny komfort, nawet jeśli nos nie dał się do końca przekonać. A krem od Kaine po takiej zapowiedzi brzmi jak małe odkrycie sezonu… już jestem ciekawa dalszej części! 💛

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaak, to będzie odkrycie sezonu, a może i roku! Na 100% będzie elementem mojej jesienno-zimowej pielęgnacji ;)
      Dziękuję Ci bardzo za przemiły komentarz!

      Usuń
  3. Świetne, niezwykle rzetelne podsumowanie, które czyta się z ogromną ciekawością. Bardzo cenię Twoją czujność na detale, zwłaszcza w kwestii zapachów i składów. Osobista perspektywa i zawodowe skrzywienie przy analizie wyczuwalnych nut lanoliny dają niesamowicie wartościowy kontekst. Zachwyt kremem od Kaine brzmi bardzo obiecująco, więc z niecierpliwością czekam na wpis o Twoich planach pielęgnacyjnych na nadchodzący sezon.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się ogromnie, że mój sposób pisania i podejścia do pielęgnacji Ci się podoba :))

      Usuń
  4. Cudownie się czyta tak rzetelne, dopracowane podsumowanie. Bardzo cenię Twoją szczerość w ocenach, zwłaszcza przy tak popularnych produktach jak Beauty of Joseon – spojrzenie przez pryzmat wrażliwości na zapachy daje zupełnie inną, wartościową perspektywę. Najważniejsze w pielęgnacji jest przecież słuchanie potrzeb własnej skóry i własnych zmysłów. Życzę udanych testów oraz samych trafionych nowości w zbliżającym się sezonie jesienno-zimowym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie Ci dziękuję! Sezon jesienno-zimowy zapowiada się wspaniale ;))

      Usuń
  5. Ty masz o jeden zapach mniej, a ja o jeden więcej:-) Skończyłam właśnie tonik z peptydami miedziowymi z Eveline i zamierzam kupić kolejny. Czekam na wpis o kremie SPF do twarzy na lato oraz bardzo mnie zainteresowały te kosmetyki w próbkach:-) Myślę, że po pobycie w Hiszpanii moja skóra będzie wymagała specjalnej pielęgnacji, ale o tym pomyślę po powrocie:-)
    Miłego wieczoru:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba niedługo wyjeżdżacie, więc życzę wspaniałej podróży! O regeneracyjną pielęgnację zadbasz po powrocie, teraz trzeba korzystać z pięknych widoków :D
      We wrześniu oprócz moich planów pielęgnacyjnych pojawi się też przegląd marki Skinimal ;))
      Dzięki i wzajemnie, miłego wieczoru!

      Usuń
    2. Dziękujemy pięknie! Lecimy we wtorek, a jutro zawozimy Puszka na wieś:-) U siebie pisać nie będę, ale postaram się w miarę możliwości i czasu bywać na Waszych blogach. Mam nadzieję, że nie przegapię Twojej notki o Skinimal:-) Pozdrawiam!

      Usuń
    3. No to Puszek będzie miał sielskie, luksusowe wakacje! ;) Wpadaj kiedy masz czas, wypoczynek jest najważniejszy ;D

      Usuń
  6. Que pena que no te gusto del todo. Te mando un beso.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Los cosméticos son todos diferentes. Me gusta probarlos :) Te mando un beso ;)

      Usuń
  7. Zaciekawił mnie temat perfum! Jakie zapachy? Dlaczego? Jak często je zmieniasz? Czy masz jakieś swoje ulubione, które zawsze musisz mieć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, z tymi perfumami to chodzi przede wszystkim o ich nadmiar :D Wszystkie zapachy jakie posiadam to takie wody perfumowane z sieciówek czy właśnie z Avon. Podobają mi się, ale tak dużo ich mam i tak długo są otwarte, że niektóre zaczynają już się psuć...
      Postanowiłam zrobić sobie takie "wyzwanie", że do końca roku nie kupię żadnego nowego zapachu i zużywam tyle ile tylko się da. A w denkach będę na bieżąco pisać, co tam mi się udało zużyć haha Pisałam o post na ten temat, więc tu już się specjalnie nie rozpisywałam :D
      Perfumy zmieniam sobie sezonowo, zawsze mam 2-3 do wyboru, a resztę trzymam w szafce. No i właśnie... Z jednej strony to fajne rozwiązanie, a z drugiej łatwo stracić rachubę, bo nie widać ile tego mam! :D
      Mam swoje ulubione nuty zapachowe :)
      Wiosną i latem sięgam po owocowo-kwiatowe połączenia jak cytrusy/gruszka+jaśmin, jesienią o zimą wybieram drzewo sandałowe, wanilię, śliwkę i piżmo.
      A jak to wygląda u Ciebie? ;))

      Usuń
  8. Estera, podziwiam Cię za te kosmetyczne analizy 😄 Ja często kupuję coś z polecenia albo dlatego, że opakowanie wpadnie mi w oko, a później… różnie bywa 😂 Ten SPF z Beauty of Joseon zdecydowanie mnie zaciekawił, zwłaszcza że lubię produkty, które przy okazji dobrze nawilżają. A próbki czasami są zgubne – człowiek dostaje maleńką saszetkę, a chwilę później już szuka pełnowymiarowego opakowania 😂❤️ Czekam na Twoją jesienno-zimową pielęgnację!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opakowanie potrafi skusić, też nieraz się na to łapię :D SPF szczerze polecam, powinien się fajnie sprawdzić też na wszelkie wyjazdy! ;)

      Usuń
  9. Bardzo udane i ciekawie opisane denko. Chętnie wypróbuję niektóre rzeczy :) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo za miłe słowa ;)) Cieszę się, że coś z tych kosmetyków Ci się spodobało!
      Dziękuję i wzajemnie, również serdecznie pozdrawiam :)

      Usuń

Prześlij komentarz