SUBIEKTYWNOŚĆ UMIARU: SELEKCJA NOWOŚCI
Trendy. Tendencje. Nowości. Bez względu na to, jak rozsądnie i skrupulatnie bym nie podchodziła do swojej szafy, to po prostu lubię chociaż ogólnie wiedzieć, co ciekawego dzieje się w świecie mody. Nowy fason ubrania czy niebanalne połączenie kolorystyczne potrafią odświeżyć garderobę i odkryć na nowo inne rzeczy, które w niej mamy nawet od wielu lat. Nie chodzi mi o to, by gonić za wszystkimi trendami, a nowe kolekcje w sklepach traktować jak listę zakupów tylko dlatego, że są teraz "na czasie". Każdy z nas ma swój gust i styl. Jeśli go poznamy, to nawet wśród aktualnych tendencji łatwo nam będzie wskazać, co nam się podoba, a co niekoniecznie.
Wszelkie nowe tendencje w modzie traktuję raczej jako potencjalne źródła inspiracji - coś, co może stać się impulsem do stworzenia innego połączenia tych ubrań, które już mam w szafie, o czym szerzej pisałam w poprzednich postach z tej serii (jeśli ktoś ich jeszcze nie czytał, a chce nadrobić - oto LINK). Czasem jednak coś spodoba mi się tak bardzo, że postanawiam podobną rzecz znaleźć dla siebie. Zakupy robię teraz dość rzadko, ale ich sobie nie zabraniam. Wręcz przeciwnie, nadal tak samo (a może i nawet bardziej?) się z nich cieszę. Dlaczego? Bo nawet jeśli są spontaniczne, to nadal przemyślane. We wcześniejszych wpisach omawiałam kwestię jakości i innych istotnych szczegółów. Dziś w ramach inspiracji opiszę pierwsze zakupy w tym roku i podzielę się z Tobą moimi spostrzeżeniami.
Umiar i selektywność w wyborach są kluczowe, jeśli chcemy zapanować nad rzeczami trafiającymi do naszej szafy. Jeśli będą trafiać do niej w zbyt szybkim tempie, łatwo przeoczyć ten moment kiedy mamy już wystarczająco dużo rzeczy z danej kategorii. Pojawiają się wtedy duplikaty w stylu "niby coś innego, ale podobne do tego co już mam" oraz takie elementy, które wypełniają szafę, ale nie wnoszą nic nowego. Pojawia się jednak pytanie: jak mam niby o tym pamiętać, kiedy będąc w sklepie po prostu coś mi się spodoba? No właśnie, łatwo mówić o selektywności, kiedy mamy naszą szafę przed oczami i widzimy co w niej się znajduje. Nigdy też nie jesteśmy w stanie przewidzieć, czy każdy nasz wybór będzie tak dobry jak nam się na początku wydawało, w końcu nikt nie jest nieomylny. Przekonałam się jednak, że są pewne sposoby na to, by ograniczyć ilość nietrafionych modowych eksperymentów do minimum.
ZWRACAM UWAGĘ NA TO, CO MI SIĘ WYJĄTKOWO DOBRZE SPRAWDZA I DLACZEGO.
Lubię swoje ubrania, ale okazuje się, że mam ku temu konkretne powody. Pewne szczegóły, na które nie zwracałam kiedyś specjalnej uwagi, sprawiają, że dana rzecz jest dla mnie wyjątkowa. To było dla mnie bardzo odkrywcze!
Podam Ci kilka przykładów, by lepiej wyjaśnić o co mi chodzi. Uwielbiam koszule, ale takie o dość luźnym fasonie i wykonane z miękkiego, naturalnego materiału. Kiedy więc rozglądam się za nową koszulą, koniecznie musi być miękka i wygodna.
Szerokie spodnie? Cudowny fason! Długo szukałam takich, które będą pasowały do mojej figury i wiem, że koniecznie muszą mieć wysoki stan i zakładki z przodu. Wówczas nie tracę niepotrzebnie czasu, próbując siebie przekonać na siłę do modelu, który nie wygląda na mnie zbyt korzystnie.
W podobny sposób staram się też "podsumować" dany sezon, krótko analizując w czym najczęściej chodziłam i co było tego powodem. Wiedziałam na przykład, że wiosną i latem cudownie sprawdziła mi się krótka dżinsowa kurtka jako okrycie wierzchnie. Fajny, oversizowy fason, długość do talii i bardzo użytkowy dla mnie odcień dżinsu to był strzał w dziesiątkę. Zauważyłam jednak, że brakowało mi czasami czegoś odrobinę dłuższego - cenna informacja na przyszły sezon.
ZASTANAWIAM SIĘ, CZY TO, CO ZAMIERZAM KUPIĆ, FAKTYCZNIE WPROWADZI COŚ NOWEGO W MOJEJ SZAFIE.
Nie mam nic przeciwko kilku opcjom kolorystycznym ulubionego fasonu ubrania, ale z drugiej strony nie chcę, by moja szafa była wypełniona duplikatami. Dlatego jeśli widzę, że mam wystarczająco rzeczy z danej kategorii, staram się nie brać ich pod uwagę podczas zakupów, Kiedy natomiast coś mocno przykuje moją uwagę i spełnia wszystkie wymagania, to decyduję się na zakup dopiero wtedy, gdy mam pewność, że ta nowa rzecz faktycznie wprowadzi coś nowego, a nie tylko zajmie kolejny wieszak czy miejsce na półce.
Skąd mogę wiedzieć, czy taki element garderoby wprowadzi coś nowego? Kiedy dzięki niej będę mogła stworzyć ciekawe połączenia rzeczy z mojej szafy, zestawić je inaczej niż zwykle. Chcę po tą nową rzecz sięgać intuicyjnie, z przyjemnością. Bez zbędnego kombinowania i zastanawiania się, jak to wszystko sklecić w całość. Jeśli w tym momencie się waham i mam wątpliwości, wolę odłożyć zakup na później, nieraz też zupełnie odpuszczam. Nie mam czasu i miejsca w szafie na wątpliwości ;)
NOWOŚCI WPROWADZAM POWOLI, BY MÓC SPOKOJNIE PRZETESTOWAĆ TO, CO KUPIŁAM.
Nowy sezon kusi.. oj kusi i to bardzo, by przejrzeć świeże kolekcje i wybrać dla siebie kilka(naście?) nowości dla odświeżenia szafy. Ja też lubię nowości. Czasami wpadam do ulubionych sklepów, by zobaczyć jaka kolorystyka dominuje i nieraz wychodzę bardzo zainspirowana. Ale zakupy robię zdecydowanie wolniej niż kiedyś, co mi osobiście bardzo dobrze służy. Kupując coś nowego, daję sobie czas na przetestowanie i nacieszenie się tym, co mogę z tą rzeczą stworzyć. Zrozumiałam, że szybkie tempo zakupów zwyczajnie mi się nie sprawdzało, najczęściej kończyło się uczuciem przytłoczenia nadmiarem opcji i solidnymi porządkami szafy na koniec sezonu.
NA JAKĄ NOWOŚĆ SIĘ ZDECYDOWAŁAM?
Jakiś czas temu pisałam o zakupowych planach na koniec zimy i ostatecznie nic z tych rzeczy jeszcze nie kupiłam - tak się złożyło, że nie trafiłam na nic, co by mnie szczególnie zachwyciło i wolałam odpuścić, nigdzie się nie spieszę :) Za to zupełnie przypadkiem trafiłam na genialną kurtkę dżinsową na wiosnę/lato, dokładnie taką jak chciałam. Jest dłuższa i będzie pasować mi do tych stylizacji, z którymi nie zgrywały się inne okrycia wierzchnie. Odcień taki jak chciałam, z lekkim marmurkowym wzorem. Dżins jest cieńszy niż w tej drugiej kurtce, miękki i ma 1% elastanu, dzięki czemu mogę swobodnie podwijać rękawy, co osobiście uwielbiam. Tak to już jest, że nie wszystko da się zaplanować. Ale w sumie to może i dobrze - życie jest ciekawsze!



Świetny artykuł. Też tak samo podchodzę do zakupów. Kiedyś te zakupy były bardzo spontaniczne, ale moi najbliżsi nauczyli mnie, że to nie ilość jest ważna a jakość. Mam rzeczy, które przetrwały dziesiątki lat i nigdy nie wyszły z mody :)
OdpowiedzUsuńDokładnie, jak postawimy na jakość ponad ilość, to te nasze ubrania mają szansę przetrwać wiele lat :)
UsuńJa od trendów uciekam, kupuję to, co mi wpadnie w oko, to co sobie wymyślę, że potrzebuję. Czasem okazuje się, że się to zbiega, ale nie lubię tego ;))
OdpowiedzUsuńMasz swój styl i jesteś kreatywna, sama przecież też tworzysz wiele rzeczy, a to bardzo cenne :) Moda właśnie po to powinna być - możemy coś z niej zaczerpnąć dla siebie, ale wcale nie musimy.
UsuńChyba nigdy nie podążałam za modą, najważniejsza jest dla mnie wygoda. Niektóre modne rzeczy wręcz mnie odrzucają, po prostu nie są dla mnie. Na szczęście każdy ma prawo wyboru :)
OdpowiedzUsuńDokładnie tak, masz rację :) Właśnie po to mamy możliwość wyboru, by móc nosić to co nam odpowiada, bez względu na trendy. Lubię coś o nich wiedzieć, bo interesuję się modą, ale wygoda i tak zawsze będzie dla mnie najważniejszym kryterium.
UsuńTrendy mnie nie interesują, kupuję to, co mi się podoba. Ale nadal uczę się minimalizmu i dobrych wyborów :) Staram się nie kupować pod wpływem chwili i cierpliwie czekam na promocje :)
OdpowiedzUsuńTeż ciągle się uczę :) A cierpliwe czekanie na promocje to świetna sprawa, nieraz po drodze okazuje się, że coś jednak nie było mi aż tak potrzebne jak sądziłam albo wybieram coś zupełnie innego ;)
UsuńBardzo dużo sprawdzonych wskazówek. A kurtka wspaniała!
OdpowiedzUsuńPosłuży Ci na lata.
Ostatnio podobają mi się spodnie w stylu barrel jeans, kolorowe buty sportowe (zielone, czerwone, niebieskie) i różnorakie okrycia wierzchnie. Wiem, że już nie pora i że wiosna, lecz teraz jest jednak dobry moment, aby poszukać brakujących w szafie rzeczy ( bo koniec sezonu). No i płaszcze, kurtki, marynarki kupuje się przecież na lata. Na wiosnę i lato zdecydowanie wolę jaśniejsze kolory. Serdecznie pozdrawiam. 🤗
Bardzo mi miło, dziękuję! ;) Nie mierzyłam jeszcze spodni barrel, ale jak znajdę jakiś model, który mi się spodoba, to kto wie? Teraz jest świetny moment na kupienie rzeczy z końcówek wyprzedaży, właśnie w ten sposób znalazłam genialne sportowe buty czy zimową kurtkę przecenioną o jakieś 70% - czemu z tego nie korzystać? Pozdrawiam cieplutko ;)
UsuńJesteś bardzo świadomą klientką 😉
OdpowiedzUsuńMody nie traktuję zobowiązująco, lubię wybrać to co do mnie pasuje.
Czasem czekam na promocje, bo kupić drogo to nie sztuka.
jotka
Miło mi, dziękuję! Moda jest tylko inspiracją, a wygoda i nasz gust zawsze będzie ponad to :) Promocje też lubię, kurteczkę wypatrzyłam właśnie na przecenie i bardzo się cieszę ;)
UsuńŚwietny post. Ja już powoli zaczynam kolekcjonować ubrania na wiosnę i lato 😊
OdpowiedzUsuńCieszę się, dziękuję! Już niedługo też schowam wszystkie ciepłe swetry i chociaż je lubię, to nie będę tęsknić, wolę wiosnę :)
Usuń