Mała szafa. Jak wprowadzić kolory i wzory, by pozostać sobą?

 


MAŁA SZAFA. 

Składa się z względnie niewielkiej ilości ubrań i dodatków. Najczęściej kojarzona jest z uniwersalnymi, wielofunkcyjnymi elementami garderoby. Bazowe kolory, fasony bez zbędnych udziwnień - wszystko skomponowane tak, by móc stworzyć jak najwięcej zgranych stylizacji. Ubrania z reguły pasują tu do siebie nawzajem tak dobrze, że łączenie ich ze sobą jest dość prostym, powtarzalnym procesem. Niewielka ilość ubrań wręcz "wymusza" stawianie na prostotę i solidną bazę. Taki koncept garderoby ma mnóstwo zalet, ale też w jakimś stopniu może ograniczać - szczególnie osoby, które cenią sobie różnorodność.


No dobrze, teorię mamy za sobą. Teoria to nie reguła. Teraz czas na...

Twoją unikalną szafę, w której możesz mieć wszystko.


KOLOR. WZÓR. TEKSTURA. 

NIEBANALNE POŁĄCZENIA. 

FOKUS NA DETAL.


    Czy kojarzy Ci się to z małą, można by powiedzieć wręcz minimalistyczną garderobą? Niekoniecznie, ale... Spróbujmy spojrzeć na strukturę szafy z szerszej perspektywy, a przekonasz się, jak łatwo można połączyć te dwa pozornie skrajne elementy w całość. Dziś postaram się pokazać Ci, jak do niewielkiej szafy wprowadzić kolory i wzory bez robienia rewolucji w Twoim stylu.

 


PRZYJRZYJ SIĘ SWOJEJ SZAFIE I ZASTANÓW, CO CHCESZ OSIĄGNĄĆ.


    Jeśli stawiasz na bazowe elementy w neutralnych kolorach, a jednocześnie odnosisz wrażenie, że przydałoby się tu odrobinę "czegoś innego" - ciekawego wzoru, energetycznego koloru - możesz zastanawiać się od czego zacząć. Zanim pójdziesz na zakupy, zajrzyj... do swojej szafy. Dlaczego?

Jeśli przyjrzysz się dokładnie temu co masz, możesz dostrzec tu pewien wspólny mianownik. Mamy w końcu już wypracowane pewne przyzwyczajenia: lubimy określone kroje, materiały; nawet jeśli nie narzucamy sobie zbyt ograniczonej palety kolorystycznej, to z reguły widzimy tu spójną całość. Jest to niezwykle ważny etap. Spojrzenie na szafę zajmie Ci kilka minut, a może zaważyć na efekcie wprowadzenia nowości. 

 

 


 Oceń krótko, jakie ubrania lubisz i jaka kolorystyka tu dominuje. 

Wolisz chłodne czy ciepłe odcienie? Luźne, oversizowe ubrania, czy raczej dopasowane do sylwetki? 

Pomyśl teraz, jaką masz wizję swojej szafy po dodaniu do niej czegoś nowego - jaki kolor by najlepiej pasował do tego co masz? Czy ten wzór, o którym myślałaś, zgra się z zawartością Twojej szafy? 

 

    Im bardziej konkretną wizję swojej szafy uda Ci się stworzyć, tym łatwiej będzie Ci znaleźć to, co ją wzbogaci i odświeży - bo przecież taki jest cel wprowadzania nowości ;)

 


ZANIM SIĘGNIESZ PO NOWY KOLOR CZY WZÓR, WYBIERZ KONKRETNY FASON UBRANIA.


    Pomyśl, jak wygląda Twoja szafa i co jest jej podstawą - w czym chodzisz najczęściej i dlaczego? Co sprawia, że chętnie sięgasz po tą rzecz? Może to wygodne spodnie, sukienka z miękkiego przyjemnego materiału, albo dobrze skrojony t-shirt, który leży na sylwetce tak jak Ty tego chcesz? 

    To właśnie takie elementy garderoby są najlepsze do wprowadzenia czegoś nowego w postaci wzoru bądź koloru. Dlaczego? Kiedy kupisz coś nowego o znanym i lubianym przez Ciebie fasonie, możesz bez problemu wprowadzić tą rzecz do codziennego życia. 

 

 

 KOLOR I WZÓR WPROWADZONE W FORMIE DODATKÓW LUB BAZOWEGO UBRANIA TO DOBRY POMYSŁ, ZWŁASZCZA NA POCZĄTEK, KIEDY CHCESZ SIĘ Z NIMI "OSWOIĆ".

 

TOREBKA | RYŁKO ||| T-SHIRT | H&M 

 

|||||||||||||||||| Kilka lat temu bardzo spodobał mi się wzór skóry węża. Pierwsza rzecz, na jaką się zdecydowałam, był prosty t-shirt o moim ulubionym fasonie. Przechodziłam w nim całe lato, ledwo nadążając z praniem! Mam go do dziś i nadal uwielbiam. 

    Na początek wybierz swój ulubiony fason, niech będzie to coś co znasz i korzystasz na co dzień. Wówczas o wiele łatwiej będzie Ci połączyć tą rzecz z resztą szafy i zobaczysz jak się czujesz z danym wzorem/kolorem, a prawdopodobieństwo udanego zakupu znacznie wzrośnie.

 


WYBIERZ KOLOR I JEGO ILOŚĆ.


    Ilość koloru - brzmi nieco zagadkowo. Co mam na myśli? To, jak dużą powierzchnię stylizacji zajmuje dany kolor. Zupełnie inaczej będziesz odbierać sukienkę niż torebkę bądź inny dodatek, np. apaszkę. Jeśli marzy Ci się jakiś żywy, intensywny kolor, możesz z początku mieć opory, by ubrać się w niego od stóp do głów. Bądź ze sobą szczera i kiedy dany kolor Ci się podoba, ale jednocześnie nie jesteś pewna jak się w nim odnajdziesz, wybierz taki element garderoby, który wydaje Ci się najbardziej rozsądny.

 

KOLOR TO NIE TYLKO GŁADKIE, JEDNOLITE UBRANIE. MOŻE TO BYĆ PROSTY WZÓR CZY NADRUK.  

T-SHIRT | H&M  |||  T-SHIRT | RESERVED 

 

JEŚLI JESTEŚ PEWNA DANEGO KOLORU I DOBRZE SIĘ W NIM CZUJESZ, ŚMIAŁO PO NIEGO SIĘGAJ.    

KOSZULA | STRADIVARIUS 

 

|||||||||||||||||| Miałam wielką ochotę na wprowadzenie intensywnego różu do swojej szafy. Fuksja, malina - te ciemniejsze, głębokie odcienie. Takie ubrania są śliczne, ale wymagające. Kiedy zmierzyłam koszulę, to z jednej strony się sobie podobałam, a z drugiej gdy tak szczerze siebie zapytałam: "czy jest to rzecz, w której już bym mogła zostać i nie chciała się przebierać?"... zawahałam się.     Znalazłam lepszy kompromis dla mojej szafy. Kupiłam t-shirt z nadrukiem w moim stylu, który zawierał ten różowy akcent. Historia tego t-shirta jest identyczna jak poprzedniego - mam, "kocham", piorę i noszę. 

    Zupełnie inaczej rzecz się miała z niebieską koszulą - ten odcień przecież też jest intensywny, a czuję się w nim doskonale. Kupiłam bez wahania. 

    Szukaj takich kolorów i ich odcieni, które pasują zarówno do Ciebie, Twojego temperamentu, jak i Twojej bazy w szafie. Wówczas będą mogły naturalnie, wręcz bezwysiłkowo wpasować się w resztę Twoich ubrań. Kiedy znajdziesz takie ubrania, z którymi bez problemu możesz stworzyć wiele zestawów, to będziesz chętnie i często po nie sięgać.


DOBIERZ WZÓR DO TWOJEGO CHARAKTERU.


    Jeśli chcesz postawić na ciekawy wzór, podejdź do tego dokładnie tak samo jak do koloru. Zwróć uwagę, czy ten wzór płynnie się zgra z Twoją szafą, i czy jest w pełni zgodny z Twoją estetyką. Pomyśl, czy lubisz kontrasty? Jeśli tak, możesz spróbować z czymś odważniejszym. Jeśli jednak wolisz bardziej stonowane, zgaszone barwy i nie chcesz, by ten wzór dominował w Twojej stylizacji, to jest duże prawdopodobieństwo, że lepszym wyborem będzie drobniejszy, może nawet lekko rozmyty wzór w neutralnych odcieniach. Ilość tego printu też ma znaczenie, więc przed zakupami oceń, jakiego elementu garderoby chcesz poszukać.

 

JEŚLI MASZ SPORO BAZOWYCH BLUZEK/T-SHIRTÓW, ŁATWO MOŻESZ DOPASOWAĆ DO NICH DOLNĄ CZĘŚĆ GARDEROBY W DOWOLNY WZÓR.

 

SPÓDNICE | MÓJ PROJEKT | TKANINA ATELIER BRUNETTE & POPCOUTURE

 


|||||||||||||||||| Uwielbiam wzory i mam do nich słabość od lat. W mojej szafie można znaleźć ich całe mnóstwo: od tych szalonych kontrastowych po klasyczne paski. To pewnie zasługa mojej osobowości, bo czasem mam ochotę się schować w ubraniu, a czasem mam taką potrzebę koloru i kontrastu, że mogę być "widoczna" z odległości kilometra :) Widzę jednak, że najchętniej sięgam po te stonowane wzory, a na kontrast mam ochotę bardzo rzadko. Mając tą wiedzę, wolę kupić sobie coś, co częściej będę nosić.


ZBIERZ SWOJE WNIOSKI W CAŁOŚĆ I POSZUKAJ CZEGOŚ IDEALNEGO DLA CIEBIE

 

    Po takiej szybkiej, acz gruntownej analizie Twojej szafy i konkretnej wizji jej urozmaicenia, teraz czas na poszukiwania. Podpowiem Ci tylko na koniec jedną rzecz. Nie spiesz się :) Jeśli coś nie jest do końca takie, daj sobie czas i poszukaj dalej. Jeśli trafisz idealnie z danym kolorem czy wzorem, to nie idź w moje ślady i nie szalej z ilością rzeczy. Wprowadzaj te nowości niespiesznie i ciesz się eksploracją swojej szafy. 

 

 


 

Kochani, teraz to Was poproszę o kilka słów na ten temat - co byście tu dodali? Jakie macie refleksje na ten temat? Czekam na Wasze komentarze i chętnie dołączę do dyskusji!

 

| | | | | | | | | | | | | |   Był to drugi post z "Tygodnia mody" na NotSooMinimal. 
 
Zaproponowała go | Pani od Puszka i Puszek | - dziękuję Ci kochana! ♡
Serdecznie dziękuję Wam za wszystkie komentarze i propozycje, z czasem pewnie napiszę o wszystkich rzeczach, które wymieniliście! 
 

 ♡ Estera  

Komentarze

  1. Bardzo przydatny post, ostatnio zaczęłam do mojej szafy wprowadzać masełkowy żółty kolor, bo w sklepach jest coraz więcej ładnych ubrań w tym kolorze i ogólnie mi w nim dobrze 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow świetnie! Masełkowy żółty to bardzo wdzięczny i uniwersalny odcień ;)

      Usuń
  2. Nie potrafię tak ładnie ocenić swojej szafy. Panuje w niej klasyczny misz masz. Głównie dlatego że bardzo lubię lumpeksy i kupuję ubrania za grosze. A w lumpeksach nie kupuje się tego co by się chciało tylko to na co się natrafiło. Jak ktoś ma szczęście to znajdzie to o czym marzy. Z reguły kupuje to co mi się podoba nie myśląc o tym czy będę miała to do czego dopasować. Lubię ubrania proste ale rzucające się w oczy. Kolorowe ale nie pstrokate. Mam naprawdę niewiele ubrań prosto ze sklepu. To sprawiło że moja szafa stała się mocno różnorodna 😂 największym minusem jest to że czasem zapomina się co się w ma. Gdy będę się przeprowadzać zrobię gruntowne porządki w mojej szafie i postaram się zredukować ilość ubrań 😁

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałam fazę zachwytu nad lumpeksami, ale najczęściej trafiałam na cudne ubrania nie w swoim rozmiarze :D Ostatecznie kończyło się tak, że choć cudowałam, próbowałam to jakoś "stylizować", część oddawałam mamie czy przyjaciółce... a niewiele zostawało dla mnie xD Nadal lubię tam sobie poszperać, ale często wychodzę z pustymi rękami hahaha

      Usuń
  3. Jedyne co robię w mojej szafie - to dokupuje nowe kolory w różnych wariantach fasonu. Uwielbiam mieszkać pomarańcz z fuksją, żółty z fioletem i cała reszta, Im bardziej szalone, tym lepiej. Oczywiście mam czerń i nudny beż. Bo czasem można :) ale uważam, że zdaniem innym w ogóle nie ma sensu się przejmować, a jeśli mi się podoba to najważniejsze. Nie patrzę na żadne sugestie innych, bo niby dlaczego? O czasem zerknę jak wyglądają na kimś dwa kolory, które z pozoru mogą być kontrowersyjne, ale tylko po to, żeby widzieć z innej perspektywy :)))) Później i tak robię po swojemu. Często wywalam wszystko z szafy w celu porobienia różnych setów i lecę dalej. I potem mieszam inaczej i tak to wygląda :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za cenne spostrzerzenia! :) To wyciągnięcie rzeczy z szafy i porobienie zestawów też bardzo lubię, jest mocno inspirujące ;)

      Usuń
  4. Lubie kolory, ale jednak nie na sobie 😜 z szaleństw kolorystycznych przechodząc koło sklepowej witryny zakochałam sie w lekkiej koszuli flanelowej w kolorze fuksji i czerni...nie dała mi spokoju i musiałam na drugi dzień po nią wrócić i ją kupić. To był strzał w dziesiątkę. Kocham tą koszule i wyśmienicie się w niej czuje. W tym roku z koleji moje oczy przyciąga kolor oliwkowy i chyba coś sobie w tym kolorze poszukam. Smaczej kawusi i miłego dnia wszystkim czytającym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to kochana, jednak gdzieś tam te kolory się przewijają w Twojej szafie :D A w koszuli wyglądasz rewelacyjnie! Wiesz, nie chodzi o to, by nagle pół naszej garderoby było kolorowiaste, nie każdy tego w ogóle potrzebuje. Takie organiczne wprowadzanie czegoś nowego jest najlepsze, bo na bieżąco w tym śmigasz ;)
      Dzięki i wzajemnie! :D

      Usuń
  5. Z tymi zakupami w celu dopasowania do tego, co się już ma problem taki, jak w komentarzu którymś wyżej powiedziano, że nie pamiętam, co w szafie mam ;-) Najczęściej kupuję, bo mi się spodobało, mając nadzieję, że do czegoś tam dopasuję. Mam łatwiejszy wybór czego nie kupować (to znaczy jakich kolorów zdecydowanie nie lubię) niż co chcę mieć. Z biegiem lat jednak widzę, że moja paleta kolorów się zawęża.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka "lista" kolorów, których wolisz unikać to świetna sprawa. Dobrze, że o tym napisałaś! :) W końcu kupujemy ubrania by w nich chodzić i być zadowolonym!

      Usuń
  6. Bardzo ciekawy wpis! Chociaż moja szafa jest zdecydowanie ciemniejsza od Twojej ;) Ostatnio zauważyłam, że brązowy jest dość popularny i nawet zastanawiałam się, czy czegoś sobie w tym kolorze nie kupić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No masz, też myślę nad brązem! Takim głębszym, czekoladowym. Zatęskniłam za jaśniejszymi kolorami, za bardzo się naubierałam w czerń jesienią i zimą ;)
      Dzięki za komentarz i cieszę się, że post Ci przypadł do gustu :)

      Usuń
  7. Bardzo, bardzo Ci dziękuję za ten post:-) Już inaczej i bardziej przyjaźnie patrzę na moją szafę. Teraz wiem w jaki sposób wprowadzić do niej coś nowego i kolorowego:-) Dziękuję raz jeszcze kochana i życzę miłego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja dziękuję za miłe słowa i propozycję tego tematu! :))
      Przyjemnego weekendu ;*

      Usuń
  8. Kocham czerń, ale czerń jako bazę, a do niej zawsze jakieś intensywne, barwne dopełnienie. Niby ten sam ciuch, a za każdym razem, za sprawą dodatków, wygląda się całkowicie inaczej. Nie lubię delikatnych, pastelowych kolorów. Kocham intensywne, dynamiczne, mocno nasycone barwy - czerwień, pomarańcz, żółty, kobaltowy, butelkowy... Delikatne barwy nie dla mnie, ale innych bardzo w nich lubię :)
    Pozdrawiam serdecznie, Agness

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czerń jest doskonałą bazą pod praktycznie wszystkie kolory, a dodatki wiele potrafią zmienić -masz rację ;) Intensywne, nasycone kolory są piękne i potrafią nadać szlachetności. Ale słusznie piszesz, że niektóre odcienie podobają się nam na innych, a niekoniecznie na nas samych :)
      Dziękuję za świetne wnioski i również serdecznie pozdrawiam ;))

      Usuń
  9. Ja w kolorach nie chodzę. Denerwują mnie. Szary, beż, czarny, biały. Nienachalna zieleń i granat - to jest to. No i jasny fiolet, który ma osobne miejsce w moim sercu 💟 Nieszablonowe zestawianie szablonowych barw podoba mi się. Poza tym mam poczucie, że najważniejsza jest osobowość i nie można jej przekrzykiwać ubraniem 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, kolor ma rezonować z naszą osobowością i ją podkreślać, a nie przekrzykiwać :) Subtelna zieleń, granat i jasny fiolet to genialne odcienie, w zupełności wystarczą jak masz ochotę dodać coś do swojej stylizacji. Nie musimy mieć przecież od razu całej palety barw na wieszakach :D

      Usuń
  10. Mała szafa nie musi być stylistyczną klatką w kolorze beżu. Kolor i wzór mogą wejść do garderoby jak dobrze dobrana przyprawa - nie po to, by zagłuszyć całość, ale żeby wydobyć jej charakter. Bardzo podoba mi się myśl, że nowość powinna wynikać z nas, a nie z chwilowego zachwytu sklepową witryną. Taka szafa naprawdę zaczyna wtedy mówić własnym głosem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolor i wzór jak przyprawa - genialne porównanie! To niedamowicie ważne, nie tylko wtedy gdy dopiero próbujemy coś wprowadzać. Musi być zachowany jakiś balans, by te ubrania nadal były "nasze" :)
      Bardzo Ci dziękuję za tyle świetnych wniosków!

      Usuń
  11. Ja ostrożnie podchodzę do wszelkich wzorów, a najbezpieczniej łączyć wzory na spodniach lub spódnicy z gładkimi bluzkami lub odwrotnie. Kolorów mam sporo w szafie, bo lubię, unikam jedynie tych, w których wyglądam niekorzystnie, a to widać po przymiarce.
    Podobnie z fasonami, nie podążam ślepo za moda, jeśli w czymś wygladam źle, to nikt mnie nie namówi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A więc masz już bardzo świadone podejście do ubrań i dobrze wiesz w czym wyglądasz najlepiej, to jest świetne! ;)
      Dzięki, że o tym napisałaś :)

      Usuń
  12. Bardzo przydatne informacje. Może bardziej opymistycznie spojrzę na moją szafę... Jednak trzeba zrobić tam chociaż mały porządek.
    Pozdrawiam zapachem bzu z ogrodu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, dziękuję za miłe słowa i pozdrowienia :) Mamy kwitnący bez za oknem, nie mogę się na niego napatrzeć :)

      Usuń
  13. Mam kilka swoich ulubionych kolorów i bez nich czułabym się jak ktoś nieobecny. Świetny post, jak zawsze :) Mam nadzieję, że blogger nie zrobi znów psikusa ;) :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję :) Zwróciłaś uwagę na bardzo mądrą rzecz - nie potrzebujemy wielu kolorów. Ważniejsze jest to, jak się z nimi czujemy :)

      Usuń
  14. Zaczęłam kupować dłuższe spódnice, czuję się w nich o wiele swobodniej. Staram się układać ubrania według kolorów, aby nie przerzucać i szukać rzeczy pasujących do siebie kolorystycznie. A tak w ogóle twierdzę, że mam za dużo ubrań. Często myślę sobie że moda wróci :). To na pewno błąd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że o tym napisałaś, takie ułożenie rzeczy w szafie też mi się sprawdza :) Moda wraca, tylko zanim wróci, gdzieś te rzeczy trzeba upchać haha :D Mam na to osobne miejsce i trzymam tam te rzeczy, w których obecnie nie chodzę a jednocześnie nie zamierzam się ich pozbyć :) Jest tylko jeden prosty warunek - mają się zmieścić w tym jednym kartonie, bo nie mam więcej miejsca :D

      Usuń
  15. U mnie króluje głównie kilka kolorów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że masz swoje ulubione kolory i z nich korzystasz ;)

      Usuń

Prześlij komentarz