KULINARNE INSPIRACJE: #5
Pora na kolejne kulinarne inspiracje! Dziś zaserwuję Wam dwie słodkie propozycje z borówkami: jedną lekką i puszystą, a drugą - z kremem, na bogato. Pokażę Wam prosty trik na szybki obiad inspirowany tureckim Lachmacunem, ale wybierzemy się też na miejską wycieczkę. Zawitamy dziś... do Sushi poke go & ramen w Wałbrzychu. Tak jak ostatnio, nie zabraknie też cudownych przepisów z blogów kulinarnych, które w szczególności zwróciły moją uwagę w ostatnim czasie. Gotowi?
OWSIANY BISZKOPT Z BORÓWKAMI | biancorossoverde.blogspot.com
Kiedy tylko zobaczyłam ten uroczy puszysty biszkopt z borówkami na blogu Tricolori... Musiałam. No po prostu musiałam go spróbować! Idealnie wpisywał się w moją zachciankę na lekkie ciasto z owocami. Miałam akurat w domu wszystkie składniki, no.. prawie wszystkie. Zamiast mąki owsianej były tylko płatki, które postanowiłam zmielić. I to nie na taki "pył". Był to bardzo dobry wybór! Ciasto pozostawało ciągle puszyste i pięknie wyrośnięte, ale miało zachowaną tą strukturę jaką dają nieidealnie zmielone płatki.
Czy powtórzę ten przepis? Oczywiście! I to nie tylko z borówkami, lecz z innymi owocami :)
Gdybyście mieli ochotę na inne słodkości na bazie płatków owsianych, to mam pyszną propozycję z bloga Maminek Kulinarny na ciasteczka owsiano-orzechowe. A może lekkie ciasto jogurtowe z bloga Moje Walijskie Pichcenie? Proszę bardzo!
CIASTECZKA OWSIANO-ORZECHOWE | MAMINEK KULINARNY | LINK
CIASTO JOGURTOWE Z BORÓWKAMI I KRUSZONKĄ | MOJE WALIJSKIE PICHCENIE | LINK
TORCIK Z BORÓWKAMI I KREMEM MASCARPONE
To już klasyk na moim blogu... Jeszcze trochę a poznacie chyba wszystkie możliwe wariacje tego ciacha. Był jeszcze truskawkowy biszkopt, z taką masą, jaką dodawałam do tarty, ale... Nie zdążyłam zrobić zdjęcia! Torcik zniknął w tajemniczych okolicznościach... ;)
W tym kremie z borówkami zastosowałam proporcje: 1 serek mascarpone + 150g śmietakni 30%, do tego też oczywiście nie żałowaliśmy owoców borówki. Następnym razem chociaż część z nich bym zblendowała, żeby nadać masie bardziej intensywnego koloru. Tak czy inaczej, był pyszny!
Gdybyście jednak woleli tartę, to może się Wam spodobać przepis od Agness na taką z kremem budyniowym. A może klasyczne ciacho z kruszonką? Proszę bardzo - oto świetna propozycja z bloga Marcepanowy Kącik! Nie wiem jak Wy, ale ja koniecznie muszę wypróbować oba te przepisy :)
TARTA Z JAGODAMI I KREMEM BUDYNIOWYM | KLIMATY AGNESS | LINK
CIASTO Z BORÓWKAMI I KRUSZONKĄ | MARCEPANOWY KĄCIK | LINK
PLACKI ZERO WASTE A'LA LACHMACUN
Oto kolejny prosty - a przede wszystkim smaczny - sposób na "wyczyszczenie lodówki" :) Mamy tu pszenny placek z żółtym serem, kurczakiem i papryką, przypominający nieco tureckiego placka Lachmacun.
Korzystałam z gotowych cienkich spodów do pizzy dostępnych w biedronce (w dziale z pieczywem). Oczywiście domowe placki w stylu chlebków Naan też się rewelacyjnie sprawdzą, ale przyznam szczerze, że nie zawsze mam czas i ochotę na ich przygotowywanie, przez co takie gotowe spody są wybawieniem.
Dodatki mogą być dowolne. Testowaliśmy już szarpane mięso z rosołu (z przyprawą gyros), zwykłego smażonego kurczaka; dodawaliśmy raz paprykę czerwoną, a innym razem żółtą, ostra też pewnie się świetnie sprawdzi. Cebulka czy pieczarki też będą idealne. Bardzo dobrze pasują do tych placków wszelakie sosy: czosnkowy, sriracha czy klasyczny kechup - polane na upieczone placki.
Jak go wykonałam?
Na początku przygotowałam dodatki (na 2 placki):
- 150g żółtego sera (starty na tarce)
- 100g mięsa z kurczaka (z rosołu - poszarpane widelcem, przyprawione ulubionymi przyprawami: mieszanką do gyrosa, czoskiem, słodką papryką)
- 50g papryki czerwonej (pokrojona w drobną kostkę)
Ustawiłam piekarnik na 180*C i włożyłam placki (suche, bez dodatków) na 1-2min. w celu wstępnego podpieczenia. Po wyciągnięciu ich, od razu rozłożyłam na powierzchni całych placków ser, kurczaka i paprykę. Ponownie włożyłam placki do piekarnika i piekłam do momentu roztopienia się sera, czyli ok 3-4 minuty.
Jeśli szukacie innych inspiracji na kreatywne wykorzystanie mięsa z rosołu, mam dla Was dwie rewelacyjne propozycje od Moniki z bloga smakołyki na diecie: sałatkę i bułeczki :)
SAŁATKA Z BRĄZOWEGO RYŻU Z KURCZAKIEM I SZPINAKIEM | SMAKOŁYKI NA DIECIE | KLIK
BUŁKI Z KURCZAKIEM I PIECZARKAMI | SMAKOŁYKI NA DIECIE | KLIK
SUSHI POKE GO & RAMEN | WAŁBRZYCH
Uwielbiamy azjatycką kuchnię! Jest pełna smaku, wyrazistości, kontrastów i kolorów. Sporo wariacji na temat różnych dań już trafiło na stałe do naszego domowego menu i mocno je urozmaiciło. Nadal lubimy czasem wybrać się do dobrego lokalu, by spróbować nowych połączeń smaków i się zainspirować. Tak też było w restauracji Sushi poke go & ramen.
Sam lokal wygląda pięknie. Chłodne, intensywne odcienie zieleni i szarości przełamane ciepłem drewnianych elementów tworzą przyjemny, elegancki wystrój. Chciało się tam posiedzieć dłużej i podelektować. Oczywiście przede wszystkim jedzeniem, które było przepyszne! Tym razem skusiliśmy się na łososia w panierce panko podanego z sosem mango i ryżem, a także bowla, tym razem z surowym marynowanym łososiem, ryżem i warzywami. Menu jest tak ciekawe, że mamy już w głowach zaplanowane ze dwie wizyty do przodu ;)
Jeśli nie mieliście jeszcze okazji spróbować kuchni azjatyckiej, to na swoje pierwsze doświadczenie naprawdę warto wybrać dobrej jakości lokal. Kiedy danie jest dobrze skomponowane, profesjonalnie przyrządzone - potrafi zachwycić i poszerzyć nasze kulinarne horyzonty! Możemy wówczas łatwiej wprowadzić coś nowego do naszej kuchni, bo mamy już ogólne pojęcie jak łączyć ze sobą smaki, by uzyskać najlepszy efekt.
Co ciekawego próbowaliście w ostatnim czasie? Może macie do polecenia jakiś przepis czy ciekawe miejsce? Dajcie znać w komentarzu ;)
♡ Estera









Właśnie takie proste zestawienia często okazują się najlepsze, bo nie wymagają pół dnia spędzonego w kuchni. Lubię też takie kulinarne inspiracje, które można potraktować jako punkt wyjścia i trochę poeksperymentować po swojemu. Kilka pomysłów z tej serii zdecydowanie zapisuję w pamięci.
OdpowiedzUsuńDziękuję Ci bardzo za miłe słowa! Tak właśnie lubię gotować i piec - szybko i prosto, a smacznie ;))
UsuńPiękny, pełen pasji i niezwykle wartościowy wpis. Owsiany biszkopt z nieidealnie zmielonymi płatkami brzmi fantastycznie, bo taka autorska struktura w wypiekach potrafi nadać im wyjątkowego uroku. Borówki w letnich słodkościach to zawsze trafiony wybór, a pomysł na placki w stylu zero waste niesamowicie inspiruje do kreatywności w kuchni. Wizyta w Wałbrzychu i te azjatyckie smaki w eleganckim otoczeniu pięknie dopełniają całość. Dziękuję za tak bogatą dawkę kulinarnych inspiracji i serce włożone w dzielenie się przepisami.
OdpowiedzUsuńBardzo Ci dziękuję Agnieszko za przemiły komentarz! Cieszę się, że moje propozycje przypadły Ci do gustu ;))
UsuńGracias por la receta. Te mando un beso.
OdpowiedzUsuńMucho gracias ;) Te mando un beso.
UsuńWszystkie propozycje mega apetyczne, zarówno słodkości, jak i wytrawne.
OdpowiedzUsuńPlacki zero waste na pewno warto robić częściej.
Jestem w hotelu, gdzie kuchnia robi wiele potraw na bazie tego, co zostaje, popieram, nic sie nie wyrzuca.
Ostatnio miałam gości i zamówiliśmy wielki zestaw sushi, wszyscy zadowoleni!
Dziękuję! To świetnie, że restauracje hotelowe (i nie tylko!) tak się starają przyrządzać dania, żeby nic się nie marnowało :) Nie sztuką jest wyrzucić!
UsuńOoo jak miło, że znalazłam się w zaszczytnym gronie Twoich polecajek :-)))
OdpowiedzUsuńSwoje ciacho znam ;-) biegnę zatem czytać pozostałe przepisy!
Dobrego dnia! :-))
Cała przyjemność po mojej stronie ;))
UsuńDzięki i wzajemnie! :)
Ale pyszności! 😍 Taki torcik z borówkami bym zjadła 😊
OdpowiedzUsuńDziękuję Ci bardzo ;))
UsuńWszystko wygląda i brzmi apetycznie, chciałoby się popróbować. Ale jeśli chodzi o kulinaria, to najczęściej jestem pod drugiej stronie, to znaczy tylko konsumuję. Robienie zostawiam innym.
OdpowiedzUsuńDziękuję! ;)) Mam tak samo z tymi bardziej pracochłonnymi daniami, zdecydowanie wolę je jeść :D
UsuńAleż to jest smakowity wpis! Borówki występują tu w dwóch rolach: najpierw lekko i puszyście w owsianym biszkopcie, a potem z pełnym rozmachem w torciku z mascarpone. Czyli, krótko mówiąc, jest opcja „zjem kawałek bez wyrzutów” i opcja „proszę nie zadawać pytań, to był ciężki dzień”. Idealny balans. 😄
OdpowiedzUsuńBardzo podoba mi się też to, że dzielisz się inspiracjami z innych blogów — dzięki temu wpis jest jak mały kulinarny spacer po zaprzyjaźnionych kuchniach. A placki zero waste a’la lahmacun? Genialne w swojej prostocie. Resztki z rosołu dostają drugie, zdecydowanie bardziej chrupiące życie, gotowe spody ratują czas, a dodatki można mieszać według zawartości lodówki i poziomu desperacji. Czyli prawdziwa kuchnia codzienna, tylko podana bardzo apetycznie.
I jeszcze miejska wycieczka do Wałbrzycha w tle — zapowiada się uczta kompletna: coś słodkiego, coś konkretnego i coś do odkrycia.
Serdecznie Ci dziękuję za miły komentarz ;)) Ciasta w stylu "proszę nie zadawać pytań" są najlepsze! Haha :D
UsuńPrzepyszny jest ten post:)
OdpowiedzUsuńTyle dobroci, a wszystkie kuszą, bo wyglądają mega apetycznie!
Nawet są moje ciasteczka, które piekę najczęściej przed świętami. Dziękuję za polecenie!
Większość przepisów znam, bo są z moich ulubionych blogów, które odwiedzam systematycznie, ale biszkopt owsiany muszę upiec. Wszystko z maką owsianą czy płatkami bardzo lubię, więc to przepis dla mnie:)
Placek zero waste też mi się podoba. Tu można sobie pokombinować w zależności od zawartości lodówki i to lubię:)
Lokal, który odwiedziliście, na pewno jest dobrym miejscem dla miłośników kuchni azjatyckiej.Taka podpowiedź jest bardzo cenna!
U nas teraz śliwki na różne sposoby. Jest sezon i korzystamy; dziś knedle :)
Pozdrawiam serdecznie i wszystkiego dobrego życzę!!!
Bardzo Ci dziękuję i cieszę się, że mogłam sprawić Ci radość ;))
UsuńŚliwki też uwielbiam! Teraz zacznie się i u nas sezon na te owoce :D
Widziałam w tym tygodniu przepis na tartę budyniową i przymierzam się do zrobienia. Świetne te twoje inspiracje
OdpowiedzUsuńOj też za mną taki budyniowy kremik chodzi... :D Dziękuję! ;)
UsuńJa ostatnio odkrylam przepis na zupe krem z kiszonej kapusty z przepisu rozkosznego. Niebo w gebie!
OdpowiedzUsuńOoo zaintrygowałaś mnie! Zupki krem bardzo lubię, a do tej pory jadłam tylko ogórkową w takim wydaniu :D
UsuńJa też uwielbiam azjatycką kuchnię! A ten omlet z borówkami zaciekawił mnie najbardziej.
OdpowiedzUsuńCieszę się ogromnie, dzięki! ;)
UsuńNo i zgłodniałam bo tyle dobroci pokazałaś
OdpowiedzUsuńHaha :D Dziękuję Ci bardzo ;)
UsuńBardzo fajny wpis. Często szukam kulinarnych inspiracji na zaprzyjaźnionych blgach
OdpowiedzUsuńDziękuję! ;) Cieszę się :D
UsuńSuper zestawienie a i przepisów chętnie korzystam, bo to super blogerki. Ja ostatnio zrobiłam bakaliowy grysik i klopsy jajeczne z Mojego Walijskiego Pichcenia od Helenki.
OdpowiedzUsuńEstera ja ten post brałam na dwa razy :-))
OdpowiedzUsuńoraz wdzięczna ci jestem niesłychanie, podobnie jak klimatycznej Agnes, bo może cos upiekę nareszcie :-)) w życiu.
oraz uwielbiam azjatycką kuchnię ale tylko wegetariańska. za to najbardziej lubię w niej przyprawy.
O, jak mi miło! :D Jak upieczesz to koniecznie się pochwal ;)
UsuńNa szczęście lokale mają coraz więcej wege opcji i też nieraz się skuszę! Ostatnio np. jadłam burgera z halloumi i był przepyszny :) W tym lokalu z azjatycką kuchnią też był spory wybór, większość dan z karty miało swoją wegetariańską wersję ;))