NOWOŚCI KOSMETYCZNE: TOŁPA #1
TOŁPA.
Marka z ciekawym konceptem kosmetyków stawiających na prostotę i skuteczne działanie celujące w konkretne potrzeby skóry. Do tego piękne, nimimalistyczne opakowania i niezmiennie obecna borowina Tołpa, będąca ikoną tej marki.
"MAŁE WIELKIE SKŁADNIKI."
"KOSMETYKI PRZEBADANE KLINICZNIE, DERMATOLOGICZNIE I ALERGOLOGICZNIE."
Czy to nie brzmi świetnie? Oczywiście, że tak!
Pora na subiektywny przegląd nowości.
NOWOŚCI TOŁPA
Co ciekawego mamy w nowościach? Po solidnym przeglądzie składów muszę przyznać, że mam dziś dla Was całkiem sporo ciekawych propozycji!
| | | | | | | Nie będę omawiać tu wszystkich nowych produktów, lecz tylko te, które moim zdaniem są wyjątkowo warte uwagi. Będę starać się nie tylko omawiać składy, ale też podpowiem, dla kogo dany produkt może być wart przemyślenia. Pamiętajcie jednak, że są to tylko moje sugestie!
3 ENZYMY - NOWOŚCI UZUPEŁNIAJĄCE KULTOWĄ SERIĘ
Seria "3 enzymy" jest chyba jedną z najbardziej znanych i lubianych. Wcale mnie to nie dziwi, bo znam i cenię moc tych kosmetyków! :) Jakie enzymy wchodzą w ich skład i jak działają?
PAPAINA. Naturalny enzym pozyskiwany z mleczka niedojrzałych owoców i liści papai. Delikatnie złuszcza naskórek, a jednocześnie łagodzi stany zapalne i wspomaga regenerację.
BROMELAINA. Naturalny enzym pozyskiwany z łodyg i rdzeni ananasa. Działa złuszczająco i wygładzająco.
KERATOLINA. Jest to mieszanka wody, gliceryny, glikolu propylenowego i filtratu z fermentacji bakterii (zawierającego enzym proteazę). Również delikatnie złuszcza naskórek.
EFEKT: WYGŁADZENIE | ODBLOKOWANIE PORÓW | OCZYSZCZENIE
TOŁPA DERMO FACE ENZYME | ESENCJA W PŁATKACH | fot. tolpa.pl
Zaczynamy od czegoś, co może zaciekawić sporo osób - tonik enzymatyczny w postaci nasączonych płatków. Widać tu wyraźną inspirację koreańską pielęgnacją, w której "Tonner pads" są niezwykle popularne. Moda modą, ale jak to wygląda w praktyce i czy jest skuteczne? Jak najbardziej. To niezwykle wygodna forma złuszczania i wygładzania skóry. Nie musimy sami dozować esencji, bo taki jeden płatek w zupełności wystarcza na całą twarz, a jego aplikacja jest bardzo prosta. Miałam kiedyś tego typu kosmetyk z innej marki i byłam bardzo zadowolona, a ta propozycja od Tołpy przekonała mnie swoim składem!
| | | | | Zanim po raz pierwszy sięgniesz po kosmetyk z kwasami/enzymami, koniecznie dowiedz się jak prawidłowo go stosować, by uniknąć podrażnienia skóry - sprawdź moją "instrukcję" w tym poście - KLIK
Jak prezentuje się skład? Już na 3. miejscu mamy wyciąg z torfu, który działa łagodząco i przeciwzapalnie, ale jednocześnie też bakteriobójczo. Dalej mamy wspomniane wcześniej "3 enzymy".
I koniec.
Szczerze? Z jednej strony to świetnie, że skład jest taki prosty i krótki. Z drugiej jednak brakuje mi tu czegoś, co będzie nawilżało i łagodziło, bo choć kwasy pochodzące z owoców wydają się takie łagodne... Cóż, pozory mylą :) Kosmetyk sam w sobie jest dobry, ale jeśli chcemy naprawdę wykorzystać jego potencjał, potrzebujemy trochę wiedzy, by nie tylko prawidłowo go stosować, ale też dobrać resztę pielęgnacji.
TOŁPA DERMO FACE ENZYME | MASKA CRYO-KILLER | fot. tolpa.pl
Oto alternatywa dla klasycznej maski złuszczającej, idealna na lato! Mamy tu bowiem dodatek mentolu, który daje przyjemne uczucie chłodu. W tej masce zastosowano 2 rodzaje oczyszczania skóry: mechaniczne i enzymatyczne.
Na 2. miejscu w składzie jest glinka biała (odpowiada za oczyszczanie mechaniczne jak bardzo drobny peeling), a na 4. wyciąg z torfu; dalej mamy opisane wcześniej "3 enzymy" i składniki chłodzące. Jednak na tym nie koniec. Maska ta zawiera też eukaliptol (przeciwzapalny, odkażający) oraz wyciąg ze spiruliny (antyoksydacyjny, przeciwzapalny, nawilżający).
Kosmetyk nadal ma prosty, nieskomplikowany skład. Będzie bardzo uniwersalny, może tylko niekoniecznie dla alergików, bo mamy tu barwniki i dodany zapach, więc tak na wszelki wypadek o tym wspominam.
NOWOŚĆ Z SERII IDEAL AGE: SERUM Z PDRN
Jeśli ktoś z Was czytał mój wpis o PDRN, wie jak bardzo cenię ten składnik aktywny [oto link dla tych, co chcą dowiedzieć się więcej - KLIK]. Nadal używam kosmetyki z koreańskiej marki Dr.Althea i jestem nimi niezmiennie zachwycona. Jak widać, moda na PDRN zawitała również do polskich marek, a to bardzo dobrze!
Po analizie składu tej nowości od Tołpy coraz bardziej intryguje mnie cała seria Ideal Age. Nie miałam z nią wcześniej styczności ani czasu, by przyjrzeć się lepiej kosmetykom wchodzącym w jej skład, ale chyba warto! Dlaczego aż tak się zachwycam? Hmmm... zobaczcie sami.
Jak zatem wygląda skład serum od Tołpy na tle koreańskich kosmetyków i dlaczego warto sięgnąć po ten kosmetyk? Sprawdźmy.
Najważniejszy składnik, czyli wspomniane wcześniej PDRN mamy już na 8. miejscu w składzie, a to bardzo dobrze! Jedyny składnik aktywny przed nim to ekstrakt z torfu. Dalej mamy aż 4 rodzaje oligopeptydów, które wspaniale uzupełniają się swoim działaniem z PDRN: stymulują odnowę naskórka, produkcję kolagenu, działają silnie regenerująco i przeciwstarzeniowo. To nie koniec. Kolejne miejsca zajmuje ekstrakt z fermentu bakterii Bacillus i kwasu foliowego (odbudowuje i nawilża skórę), nawilżający kwas hialuronowy, biotynę, a także antyoksydanty w postaci witaminy E, fitynianu sodu i pirosiarczynu sodu. A ja nie wymieniłam jeszcze wszystkich składników aktywnych, pominęłam już te na końcu składu... Jestem pod niemałym wrażeniem!
Patrząc na zdjęcia zamieszczone na stronie producenta, konsystencja kosmetyku też powinna być przyjemna. Tak wizualnie przypomina mi nieco serum z kofeiną, które miałam kiedyś z marki Eveline, było bardzo komfortowe w użytkowaniu. W kwestii komedogenności (skłonności do "zapychania" porów) też wydaje się bez zarzutu.
Moja wstępna opinia? To jeden z najlepszych kosmetyków do intensywnej regeneracji skóry, jaki widziałam, ma ogromny potencjał! Spokojnie może konkurować z azjatyckimi kosmetykami z podobnej półki cenowej. Obecnie widzę go na promocji, ale cena regularna wynosi 63,99zł i jest w pełni uzasadniona. Tak bogaty i konkretny skład musi troszkę kosztować, ale wydaje się absolutnie wart swojej ceny.
Wiecie co? Choć uwielbiam moje serum od drAlthea, to propozycja od Tołpy wydaje się rewelacyjna na sezon jesienno-zimowy i będę się poważnie nad nią zastanawiać!
Martwi mnie tylko jedna rzecz: pod koniec składu widać tu sporo substancji zapachowych i nie wiem, czy posiadacze bardzo wrażliwej skóry nie zareagują lekkim szczypaniem i pieczeniem...
| | | | | | | Była to pierwsza część przeglądu nowości od Tołpy, już niebawem kolejne! Prawdopodobnie będą łącznie 3 posty poświęcone tej marce, bo ku mojemu zaskoczeniu (i zadowoleniu!) jest całkiem sporo nowych, naprawdę godnych uwagi produktów.
Co o nich sądzicie? Może macie do polecenia inne kosmetyki z opisanych przeze mnie dziś serii? Czekam na Wasze komentarze ;)
A na koniec mała przypominajka...
♡ Estera








Te płatki, to rewelacja, poszukam na pewno, bo łatwe w użyciu i skuteczne!
OdpowiedzUsuńTeż mi się podobają te płatki! Wcześniej miałam podobne w saszetce, a takie w pudełeczku są o wiele bardziej praktyczne :)
Usuńbardzo ciekawa seria ;D
OdpowiedzUsuńDzięki, miło mi! ;)
UsuńPrzyznam, że na te płatki chętnie bym się skusiła.
OdpowiedzUsuńNie wiem czy i ja się nie skuszę jak skończę mój tonik z kwasami ;)
UsuńŚwietny, merytoryczny przegląd, w którym wiedza i konkretne wskazówki dają czytelnikowi poczucie pełnego bezpieczeństwa przy wyborze świadomej pielęgnacji. Twoja wnikliwa analiza składów pokazuje, jak cenne jest holistyczne podejście do schematów pielęgnacyjnych, a zestawienie polskich nowości z azjatyckimi trendami rzuca bardzo ciekawe światło na potencjał rynku.
OdpowiedzUsuńBardzo Ci dziękuję;)
UsuńTak, potencjał jest spory! Nasz rynek kosmetyczny niesamowicie się rozwija :) Tym bardziej, że kiedy połączymy coraz większą świadomość konsumentów z rosnącą dostępnością dobrych kosmetyków w przystępnych cenach - okazuje się, że skuteczna pielęgnacja wcale nie musi dużo kosztować :)
Kupuję krem w tubce Tołpy. Jestem też zadowolona.
OdpowiedzUsuńO, świetnie! Właśnie przyglądam się kremom z sekcji nowości, może któryś trafi do kolejnego zestawienia :)
UsuńTołpę jako firmę i ich produkty kojarzę, na pewno kiedyś miałam od nich coś tam, choć teraz nie potrafię powiedzieć, co. Zawsze kojarzyłam ich produkty z naturalnym składem i borowiną tołpa.
OdpowiedzUsuńPoszukałam w Internecie: Tołpa od kilu lat nie jest samodzielną firmą, jako marka należy do Bielenda Group, która ma w ofercie także m.in. produkty marek - Soraya, Dermika, She Cosmetics, Supremelab, Miya Cosmetics, Body Boom i oczywiście Bielenda. W związku tym zastanawiam się, nad miejscem i sposobem produkcji, bo chwalą się trzema liniami produkcyjnymi w Polsce. Czy w tych trzech liniach powstają produkty wszystkich posiadanych marek? Jeśli tak, to mam wątpliwości, czy one tak bardzo różnią się składem i działaniem.
Dobre pytanie... Jeśli jest to już jedna grupa, ich linie produkcyjne pewnie się "mieszają"; nie zdziwiłabym się nawet gdyby za sam proces tworzenia receptur odpowiadał jeden zespół. Bardzo możliwe, że działa to na zasadzie wszystkich większych koncernów: z jednej fabryki wychodzą podobne produkty w różnych opakowaniach...
UsuńTo dlatego zwracam uwagę wyłącznie na skład i działanie kosmetyku, bo tu dopiero widać jego wartość. Myślę, że w miarę kolejnych przeglądów możemy dojść do ciekawych wniosków :)
Bardzo interesujące nowości. Nie mam z nimi dość miłych wspomnień, ale te płatki chętnie wypróbowałabym :) Pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńNo właśnie, jedne produkty z Tołpy służyły mi świetnie, a inne wcale... Przyznam, że te płatki też mnie zaciekawiły ;)
UsuńRównież pozdrawiam :))
Nie znam tej marki, ale opakowania zacne!
OdpowiedzUsuńPodziwiam Twoją wiedzę na temat kosmetyków :)
Tak, opakowania mają urocze ;) Dziękuję! Ciągle się uczę :D
UsuńLubię tę markę. Ciekawe nowości! :)
OdpowiedzUsuńCieszę się, dziękuję! ;)
UsuńPrzy 3 produkcie czułam lekki niedosyt, że to już koniec :D Ale jak będą kolejne części to okej, akceptuję :D
OdpowiedzUsuńJa z tej serii enzymatycznej mam maskę, jak skończę tylko obecnie używaną to otwieram! Co prawda lato już ma się ku końcowi, ale jeszcze zdążę :D A ich maski uwielbiam, więc mam dobre nastawienie!
Esencja w płatkach niby ciekawa, ale nie czuję, że 'muszę ją mieć'. Mam w zapasach chyba 3 toniki/hydrolaty (ale 2 małe! :D), więc tym bardziej nie czuję potrzeby testowania aktualnie. Dużo ciekawszy wydaje mi się żel mochi, chociaż chyba malutki będzie.
A serum przyznam, że wcale wcześniej nie przyciągnęło mojej uwagi, ogólnie jakoś ta seria - wiem, że jest, ale nie zagłębiałam się :)
Cieszę się, że ta seria tak Ci się spodobała ;)) Przyznam, że patrząc tak wyłączne na sam opis tych kosmetyków i takie pierwsze wrażenie, to wybrałabym znacznie więcej propozycji. Początkowo chciałam zrobić właśnie te 3 wpisy, żeby omówić więcej kosmetyków. Ale jest jeden maleńki problem - jedna połowa składu jest świetna, a druga budzi moje wątpliwości, bo trochę za dużo tu konserwantów i substancji zapachowych.
UsuńA więc teoretycznie odpadają dla tych, co mają skórę podrażnioną, alergiczną, atopową, czy generalnie mocno reaktywną. Teraz zastanawiam się co zrobić. Czy nie lepiej będzie skupić się wyłącznie na tych kosmetykach, w których skład jest bez zarzutu i skupić się na kolejnej marce?
Z tym składem to rozumiem i tak obstawiałam, bo tak jak Ci pisałam liczyłam się z tym, że z tołpa różnie bywa (też na bazie własnych doświadczeń) :)
UsuńMyślę, że pomysł masz dobry, bardziej chodziło mi, że post szybko mi się skończył, wydawało mi się, że mogłaś go jeszcze dłużej pociągnąć :D Ale nic nie narzucam, może to celowy zabieg, może zrobiłaś jakiś celowy podział :)
Podział początkowo był celowy, bo wydawało mi się logiczne podzielenie tego na mniejsze części, idąc całymi seriami :D Ale będzie inaczej. Pojawi się jeszcze jeden post i lecimy z kolejną marką!
UsuńWidzę tu trochę skrajności: jedne produkty mają dobrze dopracowane składy, a inne.. no sama wiesz jak jest :D
Nieźle Tołpa jedzie z nowościami :)
OdpowiedzUsuńOj tak, to prawda :D Jest ich naprawdę sporo, ale w kolejnym wpisie będę miała też pewne wnioski :)
UsuńPowiem, ile wiem. Sama marka "Tołpa" to chyba dość dobre kosmetyki. Obiła się o uszy kilka razy.
OdpowiedzUsuńMasz rację, Tołpa ma całkiem sporo dobrych kosmetyków. Ale teraz jak piszę kolejne wpisy na ten temat, to stwierdzam, że trochę jednak trzeba się naszukać tych perełek. :)
UsuńBardzo merytoryczny post :-) Skumulowałaś w nim wszystko to, co powinniśmy wiedzieć o marce. U mnie do tej pory w szafce z kosmetykami gościła maseczka Tołpy i jeden krem. Byłam zadowolona z obu kosmetyków.
OdpowiedzUsuńBardzo zaintrygowały mnie te płatki ... fajny, praktyczny produkt.
Bardzo Ci dziękuję! Tak, płatki wydają się naprawdę godne uwagi :)) W nowościach będą też bardzo ciekawe maseczki!
UsuńSerdecznie pozdrawiam ;)
Z Tołpy korzystam sporadycznie. Ale poszukam tych płatków
OdpowiedzUsuńPozdrawiam oczekiwaniem na deszcz
Rozumiem :) Płatki wydają się naprawdę świetne, wymagają tylko uważnego stosowania, by nie podrażnić skóry. Sama czasem się zapominam, więc zawsze wolę o tym napisać :)
UsuńRównież serdecznie pozdrawiam! ;)
These look great. I am always after some good skincare!
OdpowiedzUsuńThank you so much! ;))
UsuńO tych kosmetykach od dawna słyszę dużo dobrego, ale do tej pory jeszcze ich nie używałam. Chyba dlatego, że mam już sprawdzone marki, których używam na codzień. A ostatnio wciągnęłam się w kosmetyki Skinimal i jestem pod ich coraz większym i pozytywnym wrażeniem. Mam też parę zapisanych Twoich polecajek min. z Mary&May:-) Ale będę mieć na uwadze to serum rewitalizujące:-)
OdpowiedzUsuńMiłego weekendu!
Tołpa ma ciekawe perełki, ale nie wiem czy Skinimal nie będzie lepszym kierunkiem ;) Chętnie poczytam sobie o nich tak bardziej konkretnie wczytując się w składy, bo pamiętam, że bardzo dobrze Ci służą! ;)
UsuńDzięki i wzajemnie, przyjemnego weekendu :D