FOTORELACJA: MUZEUM PORCELANY | WAŁBRZYCH |#1


    


     

    Pora ma kolejną wycieczkę do Muzeum Porcelany! Dziś wspólnie obejrzymy tą najbardziej obszerną i niezwykle imponującą kolekcję porcelany z polskich i zagranicznych fabryk. Jedne z nich pochodzą  XVIIIw., inne z lat 30. XXw., ale łączy je zarówno piękno jak i kunszt wykonania. Nie wszystkie elementy kolekcji były szczegółowo opisane, ale postarałam się zamieścić tyle informacji, ile tylko byłam w stanie. Najważniejsze w tym wszystkim są same eksponaty. Pozachwycajmy się wspólnie tymi cudeńkami!

    W Muzeum są dwie dość obszerne sale wyposażone w szklane gablotki. Eksponaty były podzielone w różny sposób: jedne według epok, inne według kraju pochodzenia czy fabryki, która je wyprodukowała. Całość była spójna i niezwykle miła dla oka. Spójrzcie sami, jakie to piękne!





A nie mówiłam, że piękne?
















| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |

    Z całej tej kolekcji szczególnie zainteresowała mnie gablotka na poniższym zdjęciu, poświęcona porcelanie z Miśni. Okazuje się, że mamy komplet filiżanek ze spodkami i dzbanek dokładnie w tym samym stylu! Oczywiście nie ten oryginalny Zwiebelmuster, tylko replikę z innej fabryki, z lat 80. Ale jest równie piękny! Uwielbiam pić kawę w tych filiżankach, a najzwyklejsze ciasto podane na talerzykach w niebieski kwiatowy wzór wygląda obłędnie!



| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |


Nie brakowało też ceramicznych ciekawostek! Zaprezentuję Wam ceramikę, która pełniła konkretne funkcje: uroczy komplecik akcesoriów do pisania, a nawet kubek dla wąsaczy! Nie wiem jak Wy panowie, ale wydaje mi się, że w dzisiejszych czasach, gdy moda na brodę i wąsy trwa w najlepsze, taki kubek mógłby się okazać bardzo przydatny! ;)



MASELNICZKA - istne dzieło sztuki! Bo kto powiedział, że masło nie wymaga odpowiedniej, eleganckiej oprawy? Jak najbardziej!



EKRYTUAR - przybornik do pisania, z kałamarzem i tzw. "piasecznicą", czyli pojemniczkiem na piasek służący do suszenia atramentu. Niektóre z nich były jeszcze bardziej rozbudowane, bo posiadały specjalne miejsce na pióra, pieczęcie, a nawet... świecę. Gustowne, nieprawdaż?



POJEMNIK NA ZAPAŁKI Z POTARKĄ - jak myślicie, czym jest ta tajemniczo brzmiąca "potarka"? Nie byłam w stanie zbyt dobrze uchwycić tego przez szybę, ale górna część naczynka jest chropowata, pręgowana. To o nią można było potrzeć i zapalić zapałkę :)



KUBEK DLA WĄSACZA, czyli praktyczność z przymrużeniem oka ;) I to jeszcze ze złotymi zdobieniami, na bogato!


| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |

     Dalej przeszliśmy do kolejnych dwóch połączonych ze sobą pokojów, które miały zaaranżowane różne zakątki - od pięknego obficie zastawionego stołu, przez uroczy kącik do pisania, po salonik wypełniony obrazami i eleganckimi meblami z pięknie wyeksponowaną porcelaną. Moją uwagę w szczególności zwrócił jednak cudowny czarny stół, zdobiony kwiatami wykonanymi z masy perłowej. I ta idealnie dopasowana kolorystycznie zastawa... Kto by nie chciał przy nim zasiąść i napić się kawy? A może herbaty?





Dwa stoły, dwa odmienne style. Wolicie gładki, niczym nie przykryty blat czy elegancki obrus?






    Te pokoje prowadziły z kolei do pomieszczenia, gdzie można obejrzeć wystawę czasową. Do 20 września jest dostępna wystawa "Ludzie z fabryki porcelany", o której pisałam w poprzednim poście. Jestem bardzo ciekawa jaka będzie następna wystawa!


| | | | |   Na dziś to wszystko, ale czeka nas jeszcze kilka bardzo ciekawych obrazów i ceramika w nieco nowocześniejszym wydaniu. O tym porozmawiamy w najbliższy piątek :)


Jak się Wam podobała ta wspólna wycieczka? Może odwiedziliście ostatnio jakieś wyjątkowe miejsce, którym chcecie się podzielić? Piszcie śmiało :)


♡ Estera

Komentarze

  1. Wspaniała wycieczka i przepiękna porcelana. W dodatku prawdziwa, najprawdziwsza, która ma swoją cenę. Pomyślałam sobie, że kiedyś każdy zamożny dom zamawiał sobie takie cudeńka, w dodatku pewnie spersonalizowane, albo kobieta, która wychodziła za mąż dostawała w posagu, albo ślubnym prezencie.
    Bardzo podoba mi się różowa zastawa kawowo- deserowa. Dorzuciłabym dwa dzbanuszki bardzo fikuśne- urocze Karl Krister i talerz z kwiatami, który stoi za masielnicą.
    I jeszcze na coś zwróciłam uwagę, co nie jest związane bezpośrednio z porcelaną. Na sekretarzyk w stylu Biedermeier. Ma stolik- blat zupełnie nie pasujący do tego stylu. Ale ma prezentować porcelanę i tyle.
    My kiedyś wracając z Roztocza wstąpiliśmy do Ćmielowa. Dawno to było i nawet nie mam już chyba zdjęć z tamtego okresu.
    Pozdrawiam serdecznie, Estero.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci Izo za tyle ciekawych spostrzeżeń :)
      Faktycznie, kiedyś taka porcelana była w niejednym domu - cały piękny komplet, z wszelkimi "akcesoriami" na specjalne okazje jak waza do zupy czy sosjerka :) Takie rzeczy były pewnie też przekazywane z pokolenia na pokolenie!
      Różowa zastawa jest przeurocza, choć przyznam, że te niebieskości chyba podobają mi się jeszcze bardziej :) Ach, trudny wybór!
      Blat sekretarzyka rzeczywiście wydaje się taki mocno kontrastowy, na szczęście te elementy przy szufladkach nawiązują do niego kolorystycznie. Ciekawe jak wyglądał w swojej pierwotnej wersji :)
      Do Ćmielowa chętnie bym się wybrała! W piątek pokażę coś ciekawego z ich kolekcji, z lat 50. Byłam oczarowana tymi cudeńkami :D
      Dziękuję i również serdecznie pozdrawiam!

      Usuń
  2. Oglądanie takich cudeniek jest masochizmem, bo nie można tego mieć ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę tak... Tych faktycznie się nie da mieć... Ale nie bez powodu na parterze przy kasach biletowych jest cały sklepik z pamiątkami, gdzie większość to właśnie porcelana :D

      Usuń
  3. Na szóstym zdjęciu w prawym rogu takie niebieskie coś - przepiękne. Natomiast zestaw prezentowany na czarnym stoliku, niestety, za dużo kwiatków jak dla mnie. Blat stołu w kwiatki i zastawa w kwiatki - to nie gra harmonijnie. Ależ wybredna jestem ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam porcelanę z wszelkiej maści niebieskimi akcentami :) Co do stołu to się zgadzam, zdecydowanie bardziej pasowałaby klasyczna biała porcelana, by nie przyćmiewać piękna blatu. Tu już za dużo się dzieje, nie wiadomo na co patrzeć! Ale z drugiej strony rozumiem zamysł, bo cała sala była pełna przepychu - od sufitu aż po podłogę. W takim otoczeniu jakoś to się broniło :)

      Usuń
  4. Ależ piękna i niezwykle ciekawa fotorelacja! Widzę że Muzeum Porcelany w Wałbrzychu zachwyca różnorodnością cudnych eksponatów, a dzięki Twojemu opisowi można poczuć się niemal jak podczas wspólnego zwiedzania. Najbardziej rozbawił mnie kubek dla wąsacza — praktyczność połączona z elegancją i odrobiną humoru! 😊 Zachwyciły mnie też porcelanowe filiżanki z Miśni oraz cudownie udekorowany czarny stół.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję za miłe słowa! ;)
      Muzeum to jest niepozorne, ale na niewielkiej powierzchni zgromadzono tyle ciekawych eksponatów, że sama też jestem pod wrażeniem :D

      Usuń
  5. Przepiękna kolekcja, niektóre może zbyt ozdobne, ale dziś inne trendy, natomiast zakątki zaaranżowane ciekawie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, kiedyś to nawet porcelana była zdobiona "na bogato", tak samo jak meble o cała reszta wnętrza :) Ma to swój urok, ale chyba w dzisiejszych czasach jesteśmy już tak przyzwyczajeni do innej estetyki, że tyle ozdób to już jednak za dużo!

      Usuń
  6. Ale wspaniałości. U mojej mamy jest taki biało-niebieski dzbanek z piątego od góry zdjęcia. Ma go od swojej babki, która go przywiozła po wojnie z "ziem odzyskanych" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, jak fajnie! To prawdziwy unikat! :)) Może nie używam takich rzeczy na co dzień, ale czasami aż się chce tak "po eleganckiemu" napić herbatki i wczoraj właśnie wyciągnęłam nasz dzbanek :D

      Usuń

Prześlij komentarz