KOSMETYCZNIE: moje planowanie pielęgnacji. Jesień 2026
A zaczęło się tak niewinnie...
... od jednej próbki kremu w paczce z zamówieniem z Cosibelli. Tak, naprawdę od tego się zaczęło! Pomyślałam, że chcę wprowadzić ten krem do swojej pielęgnacji na sezon jesienno zimowy. W międzyczasie zauważyłam, że większość kosmetyków będzie mi się kończyć w ciągu najbliższego miesiąca i trzeba będzie pomyśleć co teraz wybrać. Tak oto powstał koncept zaplanowania całej mojej pielęgnacji w oparciu o analizę działania kosmetyków.
Ostatnio rozmawialiśmy o podejściu do tego planowania i jestem Wam ogromnie wdzięczna za wszystkie komentarze! Pozwoliły mi one spojrzeć na ten temat z szerszej perspektywy. Pomyślałam sobie, że może warto byłoby rozpisać takie przykładowe schematy/zestawy do pielęgnacji twarzy w ramach inspiracji? Co o tym myślicie?
A tymczasem opiszę Wam moje plany. Zaparzcie sobie jakąś kawę lub herbatę, czekają nas długie pogaduchy ;) Na początek opowiem Wam jak się ma moja skóra twarzy, czego konkretnie oczekiwałam po kosmetykach i co ostatecznie wybrałam. Nie będę zbyt mocno się rozpisywać na temat składów, wymienię tylko najważniejsze informacje i skoncentruję się na ich działaniu.
KONCERT ŻYCZEŃ A FAKTYCZNE POTRZEBY
Tak jak wspomniałam w poprzednim wpisie, każdy kosmetyk ma swoje określone działanie i co za tym idzie - wywiera określony wpływ na naszą skórę. Zanim więc w ogóle zaczęłam cokolwiek szukać, skupiłam się na tym jakie aktualnie moja skóra ma potrzeby, w jakiej jest kondycji i jaki dodatkowy cel zamierzam osiągnąć.
Jaka obecnie jest moja skóra twarzy?
| MIESZANA
| WRAŻLIWA Z TENDENCJĄ DO STANÓW ZAPALNYCH
| Z ROZSZERZONYMI PORAMI
Z reguły po lecie przypomina pustynię, ale nie tym razem ;) Jest całkiem ładnie nawilżona i zregenerowana, nie widzę żadnych nowych przebarwień. Wymaga za to spokojnego, ale regularnego oczyszczania, bo latem mocno zredukowałam częstotliwość stosowania toniku z kwasami. Widzę też troszkę zaskórników, ale z tym powinnam sobie w miarę szybko poradzić. Ogólnie rzecz biorąc, moja skóra jest w naprawdę dobrej kondycji!
Jakiego działania oczekuję od kosmetyków jesienią?
| NAWILŻENIE + ODŻYWIENIE
| REGENERACJA BARIERY HYDROLIPIDOWEJ
| OCZYSZCZENIE + WYGŁADZENIE
| ŁAGODZENIE + DZIAŁANIE PRZECIWZAPALNE
| ANTYOKSYDACJA + LEKKIE UJĘDRNIENIE
Ambitne plany? Tylko z pozoru ;) Udało mi się tak dobrać kosmetyki, by nie nakładać zbyt wielu warstw, a móc wspierać moją skórę na wszystkich tych poziomach. Troszkę przypomina to dobrze dobrane leczenie, które nie tylko na bieżąco działa na powstające problemy, ale przede wszystkim działa prewencyjnie. Co mam na myśli?
Jeśli będę odpowiednio nawilżać skórę i wspierać jej regenerację poprzez dostarczanie odpowiedniego budulca i odżywczych składników, będzie mogła działać bez przesuszeń. Regularne oczyszczanie sprawi, że będzie chętniej przyjmowała wszystkie dobroczynne składniki i zachowa swoją strukturę. Połączone z tym łagodzące i przeciwzapalne ekstrakty roślinne ukoją ją i zapobiegną wszelkim zaczerwienieniom oraz krostkom, do których mam tendencję. Finalnym efektem wszystkich tych działań z lekką pomocą antyoksydantów i ochrony przeciwsłonecznej będzie promienna, miękka i przyjemnie "wypełniona" skóra.
No dobrze, to ileż kosmetyków Estera wymyśliła, żeby takie cele osiągnąć? Pewnie wykupiła pół drogerii i ma szczegółowy plan rozpisany na każdy dzień... Nie, bez przesady ;)
Jakich kosmetyków potrzebowałam?
| KREMU NA NOC
| OLEJKU DO DEMAKIJAŻU
| PIANKI DO MYCIA TWARZY
| SERUM ANTYOKSYDACYJNEGO NA DZIEŃ
| SERUM NAWILŻAJĄCEGO NA NOC
... czyli prawie całą pielęgnację miałam do wymiany w przeciągu 2 miesięcy! Skupiając się na określonych celach pielęgnacyjnych, zabrałam się za poszukiwania.
KILKA SŁÓW O PROCESIE POSZUKIWANIA
Mimo, że bardzo interesuję się kosmetykami, nie jestem w stanie śledzić wszystkich nowości ani nie znam na pamięć składów. Kiedy więc szukam czegoś nowego, chętnie korzystam z opcji filtrów dostępnych praktycznie w każdej drogerii. Są one coraz bardziej szczegółowe - można wybrać typ skóry czy jakiś konkretny problem z jakim się zmagamy; często jest też dostępna możliwość wyboru konkretnego składnika aktywnego, na którym nam zależy. Dzięki temu znacznie łatwiej jest w tym drogeryjnym gąszczu produktów znaleźć coś, co faktycznie będzie nam odpowiadać. Ale co wybrać w tych filtrach? Właśnie po to wcześniej analizuję swój stan skóry i określam, jakiego działania oczekuję po poszczególnych kosmetykach. Pokażę Wam jak to u mnie wyglądało, uwzględniając wyżej wypisane potrzeby skóry.
| NAWILŻENIE + ODŻYWIENIE - to mój główny cel całej pielęgnacji. Te właściwości mogą mieć w zasadzie wszystkie kosmetyki, jakie wybiorę - im więcej, tym lepiej. Ale mimo wszystko to główne zadanie dla wieczornego serum i kremu.
| REGENERACJA BARIERY HYDROLIPIDOWEJ - to również zadanie dla wieczornej pielęgnacji - tak, by skóra mogła swobodnie się regenerować przez całą noc. A więc krem i serum powinny zawierać składniki odbudowujące skórę.
| OCZYSZCZENIE + WYGŁADZENIE - taki efekt mają mi zapewnić kosmetyki do mycia twarzy; oprócz tego mam oczywiście tonik z kwasami i rękawicę peelingującą.
| ŁAGODZENIE + DZIAŁANIE PRZECIWZAPALNE - niesamowicie ważne dla mnie, wręcz niezbędne w pielęgnacji. Chcę. by takie składniki zawierało zarówno serum na dzień, na noc, jak i krem - tak, żeby skóra była "zaopiekowana" przez cały dzień.
| ANTYOKSYDACJA + LEKKIE UJĘDRNIENIE - antyoksydanty można stosować przez cały dzień, ale szczególnie lubię je rano, więc serum antyoksydacyjne jak najbardziej się przyda. Jeśli któryś z kosmetyków będzie miał dodatkowo działanie ujędrniające to świetnie, ale od tego mam też maski w płachcie. Bardziej zależy mi na solidnym nawilżaniu skóry i to jest mój priorytet.
W praktyce wyglądało to tak, że podczas szukania danej kategorii produktów zwracałam szczególną uwagę na to, by miały takie składniki, na jakich mi szczególnie zależy. Porównywałam je i wybierałam te, które będą bardziej nastawione na określony wcześniej kierunek działania. Zajęło mi to trochę czasu, ale wiecie... ja to lubię :) Zrobiłam sobie kawkę, odpaliłam stronę drogerii i spokojnie szukałam. A co ostatecznie wybrałam? Zapraszam na szybki przegląd!
KREM NA NOC
Green Calm Aqua Cream | KAINE | fot. cosibella.pl
A oto sprawca całego zamieszania: mała próbka kremu, który zrobił na mnie ogromne wrażenie już po pierwszym użyciu i skłonił do przeanalizowania składu. Byłam autentycznie ciekawa, co takiego sprawiło, że moja skóra była tak dobrze odżywiona?
Każdy z nas ma inne preferencje względem formulacji kosmetyków. Jedni wolą takie, które szybko się wchłaniają i "znikają" z twarzy, inni wolą odczuwalne nawilżenie, które zostaje na dłużej, są też i zwolennicy tych mocno treściwych, zostawiających ochronną warstwę. Ja osobiście cenię sobie takie produkty, które zostawiają odczuwalne nawilżenie, dające wrażenie jakbym cały czas miała na sobie świeżo nałożoną pielęgnację, która właśnie się wchłonęła, bez lepkiej nieprzyjemnej warstwy. I ten krem właśnie to mi zapewnił.
Skład mamy bardzo bogaty, a jednocześnie uniwersalny - ten krem będzie świetnym domknięciem większości rutyn pielęgnacyjnych, bo nie widzę tu nic, co kolidowałoby np. z kwasami czy retinoidami. Wśród składników aktywnych mamy łagodzący pantenol i alantoinę, nawilżającą betainę i trehalozę, odżywczy skwalan, 9 różnych ekstraktów roślinnych (łagodzących, antyoksydacyjnych, nawilżających), ektoinę (nawilżająca, przeciwzapalna) oraz 3 różne formy kwasu hialuronowego (zapewniają wielopoziomowe nawilżenie).
DZIAŁANIE: NAWILŻENIE + ODŻYWIENIE | ŁAGODZENIE | ANTYOKSYDACJA
OLEJEK DO DEMAKIJAŻU
Vita5X BioLacto Mild Acidic Oil-to-Foam Cleanser | D'AMU | fot. cosibella.pl
Lubię dwuetapowe oczyszczanie twarzy, bardzo dobrze mi służy. Pozwala utrzymać w ryzach moją mieszaną, skłonną do trądziku cerę.
Miałam do wyboru sporo opcji. Rozważałam ponowne kupienie olejku od Abib (cudo, jeszcze do niego wrócę!), ciekawiła mnie też propozycja z Beauty of Joseon. Ostatecznie zdecydowałam się na emulsję marki D'amu, która jest dla mnie zupełną nowością. Przekonał mnie skład i formulacja olejko-żelu.
Nie jest to typowy olejek, bo mamy tu wodno-glicerynową bazę i łagodne składniki myjące. Ze składników aktywnych mamy przede wszystkim łagodzący pantenol, ferment Lactobacillus, niacynamid i sporo ekstraktów roślinnych. W szczególności jest widoczny ekstrakt z wąkrotki azjatyckiej, bo oprócz niego mamy dodatkowo 4 substancje wyizolowane z tej rośliny (co dobrze świadczy o tym kosmetyku, bo mamy silniejsze działanie łagodzące i antyoksydacyjne).
Co to oznacza w praktyce? Że ta emulsja świetnie doczyści skórę, ale jej nie podrażni, a wręcz złagodzi. Może być spokojnie stosowana samodzielnie i przyznaję, że nieraz już mi się zdarzyło jej tak użyć.
DZIAŁANIE: DEMAKIJAŻ + OCZYSZCZANIE | ŁAGODZENIE | ANTYOKSYDACJA
PIANKA DO MYCIA TWARZY
Acne Foam Cleanser Heartleaf Foam | ABIB | fot. cosibella.pl
Do tej pory używałam pianek z Frudii i nadal uważam, że są cudowne. Chciałam jednak tym razem wypróbować produkt od jednej z moich ulubionych marek - Abib. Ich seria do skóry trądzikowej bardzo mi przypadła do gustu, więc wybór padł właśnie na tą zieloną piankę. Jak działa? Wysoko w składzie mamy jeden z moich ukochanych ekstraktów roślinnych - z pstrolistki sercowatej. Moja skóra bardzo go lubi, bo łagodzi wszelkie podrażnienia i zapobiega trądzikowi. Mamy też olejek z kory brzozy amerykańskiej i ponownie ekstrakt z wąkrotki azjatyckiej. Skład jest króciutki acz treściwy.
DZIAŁANIE: OCZYSZCZANIE | WYGŁADZANIE | DZIAŁANIE PRZECIWZAPALNE + PRZECIWTRĄDZIKOWE
SERUM ANTYOKSYDACYJNE
O zaletach składników antyoksydacyjnych już nieraz pisałam, choćby w TYM poście o pielęgnacji Anti-aging. Już od dłuższego czasu wplatam w moją codzienną rutynę różne antyoksydanty i widzę, jak moja skóra je "lubi", odwdzięczając się ładnym, promiennym wyglądem. Owych antyoksydantów mamy do wyboru bardzo dużo, ale w praktyce zauważyłam, że bardzo fajnie sprawdzają mi się takie w postaci ekstraktów roślinnych. Zdecydowałam się na wodno-żelowe serum, bo przy mojej szybkiej 5-minutowej porannej rutynie właśnie taka lekka formulacja sprawdza się najlepiej. Szybko się wchłania, dobrze zgrywa z SPF-em i makijażem. No dobrze, ale co wybrałam?
Natural Radiance Essence | DR. ALTHEA | fot. cosibella.pl
Esencja ta zawiera ekstrakt ze śliwki kakadu (bogactwo antyoksydacyjnej witaminy C) oraz równie antyoksydacyjny glutation. Bardzo fajne połączenie. Ale to nie koniec, bo mamy tu też niacynamid (u mnie wyraźnie reguluje wydzielanie sebum i działa przeciwtrądzikowo), łagodzący pantenol, 4 różne formy kwasu hialuronowego (wielopoziomowe nawilżenie), skwalan (odżywia, regeneruje), i 5 różnych fermentów (m.in. wspierają mikrobiom skóry, przeciwtrądzikowe, regenerujące). A więc mamy tu praktycznie wszystko, czego skóra może zapragnąć!
DZIAŁANIE: ANTYOKSYDACYJNE | NAWILŻAJĄCE + ODŻYWCZE | PRZECIWTRĄDZIKOWE
SERUM NAWILŻAJĄCE
Przez całe lato używałam serum i kremu z PDRN, który głęboko nawilża i regeneruje skórę. Przyznaję, że sprawdziły się idealnie! W międzyczasie pojawiło się całe mnóstwo ciekawych produktów z tym składnikiem. Wybór był naprawdę trudny, bo kusiło mnie kilka różnych opcji! Ostatecznie zdecydowałam się na kolejną nową dla mnie markę: Shaishaishai (nie żartuję, ona naprawdę tak się nazywa :D)
Co mnie przekonało? Zobaczcie sami.
Aloe PDRN Cooling Repair Ampoule | shaishaishai
Już na pierwszym miejscu mamy wodę aloesową i hydrolizowany kolagen (łagodzenie, nawilżenie, ujędrnienie), potem kofeinę (cudowny antyoksydant), argininę i adenozynę (nawilżają, regenerują), łagodzącą alantoinę, 9 różnych ekstraktów roślinnych o działaniu nawilżającym, antyoksydacyjnym i... 10 różnych form kwasu hialuronowego, a więc niesamowitą porcję wielopoziomowego nawilżenia! PDRN oczywiście też jest, ale w tym wypadku jest miłym dodatkiem, obecnym pod koniec składu. Zupełnie mi to nie przeszkadza, bo patrząc na ten skład całościowo, jestem bardzo zadowolona.
... A jak teraz połączymy składniki z tego serum z kremem, to już zupełnie mamy zaopiekowaną, odżywioną skórę, a wszystkie dobroczynne składniki z serum są pięknie domknięte.
DZIAŁANIE: NAWILŻENIE + ODŻYWIENIE | REGENERACJA | ŁAGODZENIE | ANTYOKSYDACJA + UJĘDRNIENIE
Tak jak wcześniej wspominałam, wprowadzam te kosmetyki stopniowo. Kiedy poprzedni się kończy, płynnie przechodzę w ten nowy. Mam dzięki temu czas na obserwację skóry i sprawdzenie, czy wszystko działa tak jak należy. W końcu nie wszystko da się zaplanować i nawet jeśli dany produkt zdaje się mieć cudowny skład, skóra zwyczajnie może się z nim nie polubić.
Tak więc nawet jeśli masz ochotę wprowadzić wszystkie kupione nowości jak najszybciej do swojej pielęgnacji... nie spiesz się :) Daj sobie czas.
Czy Ty też planujesz swoją pielęgnację? Chętnie poczytam o Twoich spostrzeżeniach i sposobach, które się u Ciebie sprawdzają.
Jeśli masz jakieś pytania lub chcesz, bym o czymś konkretnym napisała, to śmiało! Daj znać :)
♡ Estera









Komentarze
Prześlij komentarz