Zakupy kosmetyczne pod kontrolą
Wyprzedaże trwają w najlepsze, ale nie tylko marki odzieżowe mogą poszczycić się skutecznymi sposobami na udane akcje promocyjne. Rynek kosmetyczny ma się świetnie i ciągle się rozwija. Nowości gonią nowości, promocje gonią promocje... To ciągle napędzające się koło, którego efektem czasem bywają spontaniczne, większe zakupy. No właśnie...
Zakupy.
Już same w sobie potrafią być przyjemne, a nowości i promocje - kuszące. Nasze szafki i kosmetyczki nie są jednak przygotowane na nieograniczone ilości produktów. Poza tym kosmetyki mają też swoje daty ważności i tzw PAO, czyli czas ich bezpiecznego stosowania po otwarciu. Nie wspomnę już o tym, że naszej skórze nie jest obojętne to, jakie kosmetyki na nią aplikujemy i jak je ze sobą zestawiamy.
Okazuje się więc, że zwykła wizyta w drogerii to tak naprawdę szereg ściśle powiązanych ze sobą zależności i mechanizmów, które warto choć ogólnie znać i zrozumieć.
| | | | | Jak podchodzić do zakupów kosmetycznych, by mieć nad nimi kontrolę?
STWÓRZ OBRAZ SWOJEJ KOSMETYCZKI - OKREŚL CEL.
Nie, nie chodzi mi o to, by wziąć teraz kartkę i namalować kosmetyczkę swoich marzeń ;) Mam na myśli określenie jej zawartości.
Być może Cię zaskoczę, ale nasze zasoby kosmetyków oddziałują na nas podobnie jak ubrania. Bywa tak, że gdy tych ubrań jest zbyt wiele i nie wszystkie nam pasują - otwierając szafę czujemy gdzieś podświadomie przesyt i niezadowolenie. Możemy mieć podobne odczucia, gdy otwierając szafkę z kosmetykami widzimy sporo produktów. Więcej niż byśmy chcieli...
A to wcale nie jest takie trudne!
Ile razy zdarzyło mi się kupić coś, bo spodobało mi się opakowanie, bo limitowana seria, bo dobra promocja, bo brakowało mi 5zł do uzyskania rabatu... A tymczasem otwierając szafkę widziałam:
- balsam otwarty rok temu, który dziwnym sposobem nie chciał się skończyć (jakby nie miał dna!)
- całe pudełko próbek "na wyjazdy" (a wiemy, że testowanie nieznanych kosmetyków na wyjazdach jest ryzykowne)
- 5. (otwarty!) krem do rąk, kupiony ze względu na ładne opakowanie
- szampon, który kupiłam w promocji 2+1 gratis, ale w międzyczasie przestał służyć moim włosom
- cały zestaw kosmetyków do stóp (choć znam siebie i wiem, że ja i tak nie będę ich regularnie używać i wyrzucę gdy się przeterminują)...
A tymczasem w kosmetyczce z produktami do makijażu "czyhały" na mnie stare paletki cieni, nieużywany puder, nietrafiony bronzer, cała masa pomadek i nie wiem co jeszcze... podczas gdy mój makijaż z biegiem czasu zaczął ograniczać do zaledwie kilku kosmetyków!
Spróbuj wyobrazić sobie, jak miałaby wyglądać Twoja kosmetyczka marzeń. Jaki widok chcesz mieć wchodząc do łazienki, otwierając szafki. Pomyśl o tym, jakie zapasy byłyby dla Ciebie wystarczające. A może w ogóle tych zapasów nie chcesz posiadać? Jest to bardzo ważne, by siebie samego spytać o nasze faktyczne potrzeby również i w tej dziedzinie. Im dokładniej je określisz, tym łatwiej będzie Ci z czasem brać to od uwagę podczas wizyty w drogerii.
USTAL ROZSĄDNE ZASADY I GRANICE
Są takie kosmetyki, które używamy codziennie i nawet lubimy mieć jakiś zapas np. mydła do rąk. Nie musimy nawet patrzeć na żadne daty przydatności, zużywamy wszystko na bieżąco. Jest też część produktów zużywających się znacznie wolniej. Bywają również nieudane zakupy, otrzymane prezenty, coś kupionego "przy okazji" - rozumiecie pewnie, co mam na myśli. W przypadku tych kosmetyków data ma znaczenie i nieraz zdarza się tak, że coś już nie nadaje się do użycia.
Jeśli jest to jednorazowa sytuacja, to nic wielkiego. Każdemu z nas zdarza się o czymś zapomnieć. Jeśli jednak robiąc przeglądy toaletki czy szafki w łazience musisz pozbywać się sporej ilości przeterminowanych rzeczy, może warto wprowadzić jakieś zmiany? Przecież szkoda zarówno tych wyrzucanych kosmetyków, jak i Twojego czasu, energii i pieniędzy.
Od czego zacząć? Sprawdź wszystkie kosmetyki jakie posiadasz. Pozbądź się przeterminowanych, zwłaszcza jeśli były one przeznaczone do pielęgnacji twarzy, zmieniły kolor/zapach/konsystencję.
Teraz skup się na całej reszcie. Pogrupuj je i ułóż tak, by w pierwszej kolejności zużyć te z najkrótszą datą.
MAŁE PRZYPOMNIENIE:
Tak jak wspominałam, kosmetyki mają swoje daty ważności. Producent może podać ją na 4 sposoby:
# konkretna data napisana na opakowaniu
# PAO - czyli czas jaki mamy na zużycie produktu po otwarciu (przedstawiony w formie "otwartego słoiczka" z ilością miesięcy)
# połączenie daty i PAO, a więc mamy ogólną datę ważności, ale po otwarciu produktu obowiązuje już ta opisana na PAO.
# data produkcji, od której mamy określony czas na zużycie produktu
A teraz czas na najważniejszą rzecz: wyciągnij wnioski.
Czego najczęściej nie udaje Ci się zużyć lub musisz zużywać wręcz na siłę?
Jakie kategorie produktów są dla Ciebie najbardziej problematyczne jeśli chodzi o spontaniczne zakupy?
Czy nie irytuje Cię nadmiar jakiś produktów?
Zadając sobie takie i inne pytania, będziesz w stanie zauważyć, na co zwrócić uwagę i czego unikać podczas przyszłych zakupów. To bardzo istotne informacje. Tylko dzięki uczciwym odpowiedziom i wnioskom będzie możliwe dokonanie takich zmian, jakich faktycznie chcesz i potrzebujesz.
SPRAWDŹ, ILE CZASU POTRZEBUJESZ NA ZUŻYCIE DANEGO PRODUKTU
Skupmy się teraz na kosmetykach, które zużywamy wolniej. Wiemy już jak czytać etykietki, warto teraz poobserwować nasze tempo zużywania produktów. Pomoże nam to lepiej planować zakupy i nie robić większych zapasów niż jesteśmy w stanie zużyć lub zupełnie z tych zapasów zrezygnować.
Jak to wygląda u mnie?
Nie robię zapasów kosmetyków do twarzy, za czymś nowym powoli rozglądam się dopiero wtedy, gdy widzę końcówkę mojego produktu. Wiem mniej więcej ile czasu zajmuje mi zużycie danej kategorii, np. zużycie kremu SPF -ok. 3 miesiące, pianki do mycia twarzy - minimum 9 miesięcy. Mając tą wiedzę, przykładowo nie kupię kolejnej pianki do kolekcji, wiedząc, że zostało mi jeszcze sporo czasu na zużycie tego co mam.
Podobnie też działam z kosmetykami do makijażu. Wiem np., że na zużycie 1 korektora pod oczy (mimo niemal codziennego używania) potrzebuję nawet więcej niż wynosi PAO, wiec kupuję tylko 1 korektor na rok.
ZWRACAJ UWAGĘ NA SKŁAD I DZIAŁANIE KOSMETYKU
Pomyśl o kosmetykach, które okazały się nieudane, uczuliły Cię lub nie odpowiadały Ci z jakiegokolwiek innego powodu.
Kluczowe pytanie brzmi: DLACZEGO?
Jeśli często zdarza Ci się kupić nietrafione kosmetyki, może warto przyjrzeć się przyczynie. Może nie służy Ci jakiś konkretny detergent, który powtarza się kosmetykach do mycia ciała lub szamponach? A może to kwestia zbyt silnego działania na skórę, które powoduje powstawanie podrażnień i krostek? Może coś zapycha pory Twojej skóry i powoduje zmiany trądzikowe?
To takie przykładowe pytania jakie możesz sobie zadać. Oczywiście nie wszyscy znamy się na składach i wcale nie musimy. Wystarczy poświęcić chwilę czasu i skorzystać z ogólnodostępnych narzędzi, które mogą okazać się pomocne. Ja też nieraz z nich korzystam :)
Przykładowe narzędzia pomocne w analizie składu:
LUPA KOSMETYCZNA -analiza składu INCI | LINK
Korzystam z tej strony od lat. Znajduję i kopiuję skład interesującego mnie kosmetyku, a następnie wybieram opcję analizy INCI. Otrzymuję wówczas taką ogólną analizę poszczególnych składników.
Dzięki temu dowiedziałam się np. że nie służy mi glikol propylenowy i staram się używać kosmetyków, które go nie mają lub jest gdzieś dalej w składzie (czyli nie ma go aż tak dużo).
Aplikacja INCI BEAUTY | do pobrania na telefon
Całkiem fajne narzędzie, przydatne zwłaszcza podczas zakupów w sklepie stacjonarnym. Wystarczy zeskanować kod kreskowy danego produktu, a aplikacja szuka go w swojej obszernej bazie i podaje nam przydatne informacje na temat składu.
NOWOŚCI WPROWADZAJ OSTROŻNIE
Jeśli Twoja skóra jest wrażliwa, nie lubi zmian i źle reaguje na sporo kosmetyków, lepiej nie eksperymentować. Produkty dobieraj ostrożnie, a w razie poważnych problemów dermatologicznych najlepiej jest poradzić się specjalisty.
Rozumiem, że czasem będąc w drogerii może się nam zdarzyć, że coś przykuje naszą uwagę i zwyczajnie chcemy sobie sprawić jakąś drobną przyjemność. Niech to będzie jednak coś z "bezpiecznej" kategorii. Przykład: zamiast ryzykowania z nowym szamponem wybiorę jakąś ciekawą odżywkę i zostanę przy sprawdzonym szamponie. Nawet jeśli okaże się nie do końca taka jak bym chciała, to po prostu umyję włosy ten jeden dzień wcześniej, ale moja skóra głowy nie ucierpi.
Czasami też warto w ogóle odpuścić sobie zakup. Piszę Wam o ciekawych nowościach, sama na co dzień pracuję z kosmetykami, układam je, oglądam... Nie jest wcale tak łatwo odmówić sobie jakiegoś choćby drobnego zakupu. Ale jeśli cokolwiek wzbudza moje wątpliwości, wolę zrezygnować. Chwilowa radość z nowej rzeczy nie jest warta późniejszego zastanawiania się jak to coś mam zużyć... Dlatego też podczas przeglądów kosmetycznych będę Wam otwarcie pisać o wszelkich wątpliwościach i wnioskach jakie mi się nasuwają.
PAMIĘTAJ, ŻE ZAWSZE ZDĄŻYSZ ;)
... Jesteś w drogerii. Twoim oczom ukazuje się ekscytująca nowość. Piękne opakowania, wielkie obietnice producenta, a żeby było jeszcze lepiej - akurat "przypadkiem" są w promocji. Przypadek? Nie sądzę ;) To przecież rewelacyjna okazja!
... Zaglądasz do swojego ulubionego sklepu internetowego, a tam już na samym wejściu wielki baner z wyprzedażą. Tak, Twoje ulubione produkty też są tam przecenione. Czy może być lepiej? Nic, tylko uzbierać te 199zl na darmową dostawę i czekać na paczkę! Dorzucisz sobie jeszcze kilka drobiazgów z nowości, żeby jednak nie było zawsze to samo. To nic, że masz już podobne rzeczy na zapasie. Przecież się zużyje...
Ale... Wiesz, że zawsze zdążysz to kupić? ;)
Promocje pojawiają się co chwilę. Nowości tak samo. Może się okazać, że akurat wtedy, gdy będzie się kończył Twój kosmetyk, pojawi się coś, co akurat będzie dla Ciebie jeszcze bardziej interesujące. Nie będę się już rozpisywać, ten post i tak jest bardzo długi. Wiesz pewnie, co chcę Ci przekazać. Po prostu się nie spiesz z zakupami ;)
Ten tekst był bardzo długi, wiem o tym. Ale miałam Wam też wiele do przekazania, chciałam w miarę możliwości wyczerpać temat.
Teraz czas na Was! Może byście dodali coś do tej listy? Macie jakieś przemyślenia? Czekam na Wasze komentarze! ;)
♡ Estera




Świetny wpis i bardzo mądry :) Ja od zawsze denkuję i kończę każdy kosmetyk, jeśli nie sprawdza mi się, daję dalej mamie, kumpeli, u mnie zawsze za dużo :D Mam zawsze zapasy wszystkiego hihi :D
OdpowiedzUsuńBardzo mi miło, dziękuję! ;) Najważniejsze, że nic się u Ciebie nie marnuje, a więc wszystko masz pod kontrolą haha :D
UsuńBardzo rozsądne wskazówki - szczególnie ta o tempie zużywania - kosmetyki mają paskudny zwyczaj mnożyć się w szafce znacznie szybciej, niż skóra potrafi je wchłonąć.
OdpowiedzUsuńDziękuję ;)) Oj tak, kosmetyki to chyba pączkują tam w naszych szafkach :P
Usuń